29 lis 2019

Na Nowym Świecie przed wojną i w 2019 cz.2

Wyrównywanie gabarytów na Nowym Świecie. Widzimy ulicę w kierunku południowym, tuż przed skrzyżowaniem z Foksal (przed wojną: Pierackiego). Jak widać, podczas odbudowy architekci wzięli linijki i elegancko wyrównali co się da, pozbawiając jednocześnie ozdób. Z miejscami wytwornej alei z przepychem – zaznaczam, miejscami – wyszła nieciekawa prowincjonalna ulica, jakich wiele. Reprodukcja: Instytut Sztuki PAN i Hanna Długosz, „Stolica” nr 5/87. Autora zdjęcia nie podano.

A to jeszcze jeden przykład „wyrównywania gabarytów” Nowego Światu po wojnie. Znienawidzone przez powojenne władze kamienice eklektyczne i secesyjne doczekały się swoistej operacji plastycznej, jak choćby ta pod numerem 47, wyróżniająca się wysokością i dekoracyjnością na fotografii z około 1900 roku. Dziś trudno uwierzyć, że to ten sam budynek. Reprodukcja: Instytut Sztuki Pan i Hanna Długosz, „Stolica” nr 5/87. Autora zdjęcia nie podano.

27 lis 2019

Na Nowym Świecie przed wojną i w 2019 cz.1

Jesteśmy na początku Nowego Światu, po jego parzystej stronie. Po lewej stronie kadru widzimy fragment pałacu Jasińskich – został zniszczony podczas wojny, jego miejsce zajął gmach KC PZPR. Wojnę przetrwała wprawdzie wieża czatownicza straży pożarnej, jednak została rozebrana właśnie podczas budowy Domu Partii. Nieco dalej, pod numerem 4, do dziś stoi kamienica, w której przez kilka lat mieścił się mój wydział i byłem na studiach akurat wtedy, gdy tam się mieścił.
Reprodukcja: Instytut Sztuki PAN i Hanna Długosz, „Stolica” nr 5/87. Autora zdjęcia nie podano.

Widok Nowego Światu w stronę północną z okolic 1912 roku różni się nieco od dzisiejszego i to nie tylko dlatego, że nie mogłem podskoczyć tak wysoko, jak nieznany autor oryginalnego zdjęcia. Po II wojnie „wyrównano” gabaryty budynków, co polegało głównie na tym, że strzeliste, bogato dekorowane kamienice z przełomu XIX i XX wieku obniżono i pozbawiono dekoracji. Przykładem niech będzie wyróżniający się na starym zdjęciu wysokością hotel „Savoy” w pobliżu Ordynackiej, który dziś jest o wiele niższym, zupełnie anonimowym budynkiem… Reprodukcja: Instytut Sztuki Pan i Hanna Długosz, „Stolica” nr 5/87. Autora zdjęcia nie podano.

Skrzyżowanie Nowego Światu z Alejami Jerozolimskimi, dziś znane jako rondo de Gaulle’a, przeszło ogromną transformację dzięki przemianom przestrzenno-logistycznym, jakie zaproponowali nasi zachodni przyjaciele w latach 1939-1945. Jak widać na fotografii z 1909 roku, budynków było ciut więcej (pierzeja Smolnej, dziś będąca skwerkiem z pomnikiem Partyzanta) i nie wszystkie odtworzono po wojnie tak, jak wyglądały przed nią.
Reprodukcja: Instytut Sztuki Pan i Hanna Długosz, „Stolica” nr 5/87. Autora zdjęcia nie podano.

25 lis 2019

Wola 1971-2019

Bar Wenecja przy Wolskiej był obiektem, którego zdjęcia często można było znaleźć w albumach o Warszawie z okresu PRL. Nowoczesny pawilon był wówczas jednym z ciekawszych osiągnięć, jeśli chodzi o budynki użyteczności publicznej. Samoobsługowy bar otwarty został w 1961 roku, zaprojektował go Jerzy Sołtan, współpracujący swego czasu z Le Corbusierem a odpowiedzialny m.in. za wnętrza dworca Śródmieście oraz zespół obiektów na Warszawiance. Sam bar Wenecja po jakimś czasie został zamknięty a zaniedbany budynek w początkach XXI wieku przerobiono na biurowiec, przywracając mu częściowo kolorystykę, która zagubiła się pod warstwami „upiększeń”. Obecnie mieści się tam oddział dużej prywatnej kliniki.

Pozmieniało się na Woli. Rondo Daszyńskiego, niegdyś bezimienne, było raczej nieciekawym miejscem, otoczonym biurowcami starego typu (na pierwszym planie gmach IPN) i zakładami przemysłowymi. Dziś cała okolica lśni nowoczesnością – dojeżdża tu metro, o którym za czasów cyknięcia oryginalnego zdjęcia nikomu się nie śniło, a zewsząd wyrastają szklane wieżowce. Wspólnym elementem – i chyba jedynym – obu zdjęć jest siedziba wydawnictw wojskowych Bellona przy Towarowej, wpisana do rejestru zabytków, której kawałeczek wystaje zza nowej zabudowy na zdjęciu z 2019 r. Oczywiście, w niektórych rejonach przyrost nowoczesności wydaje się nieco przytłaczać oryginalną tkankę i niszczyć charakter danego terytorium, ale okolice ronda Daszyńskiego przez cały okres PRL były tak paskudne, że tu naprawdę niczego nie szkoda. Oczywiście, należy dodać, że być może za czterdzieści lat krajobraz znów się tu zmieni a dzisiejsze biurowce będą wyśmiewane jako trącące myszką. Nigdy nic nie wiadomo. Zdjęcie pochodzi z mini albumu „Wola”, wydanego w serii „Poznaj Warszawę” (RSW „Prasa”, 1971). Nie podano informacji o autorstwie poszczególnych fotografii.
PS Nie, nie mogłem stanąć na środku ulicy, bardzo mi przykro.


A to inne ujęcie okolicy, wykonane mniej więcej spod dzisiejszego wejścia do stacji metra. Ciut się okolica pozmieniała… źródło jak wyżej.

24 lis 2019

pożegnanie z bloggerem


Nadszedł czas pożegnać się z bloggerem. Spędziłem tu równo dziesięć lat. Czas blogów jednak już minął i zagląda na nie coraz mniej osób. Nie znaczy to jednak że zaprzestaję robienie zdjęć. Oba moje blogi będą mieć kontynuację na FB. Tych, którzy są na FB, zapraszam do polubienia stron. Tych, których na FB nie ma, informuję, że mogą oglądać zdjęcia bez logowania. Poniżej adresy:

Wczoraj i dziś

Na zawsze Warszawa

 Dziękuję za dziesięć lat bycia tutaj, poznania ciekawych ludzi i za zyskanie wiedzy o moim rodzinnym mieście, której pewnie sam nigdy bym w takim zakresie nie zdobył. Mam nadzieję, że do zobaczenia na Fejsie. 

PS Wpisy tu są ustawione jeszcze do świąt, potem ich już nie będzie -  ale już od pewnego czasu Wczoraj i Dziś działa na FB i można obejrzeć nowe wrzutki codziennie.  Zapraszam!

23 lis 2019

"W labiryncie" od nowa cz.23 - z wizytą u radioterapeuty

I znów jesteśmy w labiryncie ludzkich spraw, z dwoma zdjęciami. Tym razem Krystyna Duraj (Renata Pękul) przywozi swoją matkę (Eugenia Herman) do energoterapeuty, którego zadaniem jest opanowanie trapiących kobietę dolegliwości. Wizyta kończy się omdleniem starszej pani. Sceny kręcono na ulicy Miechowskiej na Powiślu a samo wejście do budynku, w którym mieścił się gabinet energoterapeuty to nic innego, jak tył kamienicy przy Rozbrat 32, w której mieszka rodzina Racewiczów, już tu pokazywanej. Oszczędność czasu i miejsca, można by rzec. Przypomnę, że serial „W labiryncie” kręcono w latach 1988-91 a jego twórcy to Wojciech Niżyński i Paweł Karpiński, odpowiedzialni m.in. za późniejsze „Fitness Club” i pokazywany do dzisiaj „Klan”.

21 lis 2019

"W labiryncie" od nowa cz.22: sport na Solcu, Pewex na Starówce, spacer przy Książęcej

Bohaterowie serialu „W labiryncie” (scenariusz i reżyseria: Paweł Karpiński i Wojciech Niżyński) nie tylko pracują, ale mają też czas na przyjemności: zdradzanie żon, alkoholizm czy okradanie ludzi. Okazjonalnie uprawiają także sport - Adam Racewicz i Jan Duraj (Marek Kondrat i Piotr Skarga) grają w tenisa na kortach przy ośrodku sportowym na Solcu. Przez trzy dekady obiekt się nieco rozbudował. Zdjęcie musiałem zrobić z siatką, do której nie bardzo da się podejść z powodu klombów przed nią.

Ci, którzy pamiętają czasy PRL-u, dobrze kojarzą instytucję Pewexu. Był to sklep, w którym można było kupić markowe i dobrej jakości produkty wszelkiego rodzaju (kosmetyki, żywność, ubrania itp.), niedostępne w zwykłych sklepach. Warunkiem była płatność w zachodniej walucie lub specjalnymi bonami. Zachodniej waluty nie można było kupić w kantorze, można było tam ją tylko sprzedać. A wejść w jej posiadanie można było zazwyczaj albo wyjeżdżając w delegację za granicę i otrzymując diety w dolarach czy markach niemieckich, albo kupując nielegalnie u tak zwanych cinkciarzy na ulicy. Do Pewexu, wówczas już powoli kończącego karierę – mamy rok 1989 – udaje się z dziećmi Joanna Racewicz (Sławomira Łozińska), by kupić im prezenty z okazji Dnia Dziecka. Sflimowany na potrzeby serialu „W labiryncie” (scenariusz i reżyseria: Paweł Karpiński i Wojciech Niżyński) salon mieścił się na Starówce, przy ulicy Wąski Dunaj.

Ewa Glinicka (Agnieszka Robótka-Michalska) i Adam Racewicz (Marek Kondrat) wpadają na siebie w pracy po wielu latach niewidzenia się. Ewa zwierza się Adamowi, że lata temu była z nim w ciąży, ale zdecydowała się ją usunąć. Scenę kręcono na Powiślu, w parku przy Książęcej – za plecami aktorów widać schodki, prowadzące do studzienki oligoceńskiej.

19 lis 2019

"W labiryncie" od nowa cz.21 - okolice Dworca Centralnego

Jesteśmy w ścisłym centrum Warszawy, w okolicach dworca Warszawa Centralna. Na pierwszych dwóch zdjęciach Igor (Karol Bulenda) żegna wyjeżdżającego z Warszawy ojca (Czesław Nogacki), którego nie widział od lat. Na ostatniej fotografii widzimy Adama Racewicza (Marek Kondrat), dzwoniącego do kochanki, która poinformowała go niedawno, że jest z nim w ciąży. Sceny pochodzą, oczywiście, z serialu „W labiryncie” (scenariusz i reżyseria: Paweł Karpiński i Wojciech Niżyński).

17 lis 2019

"W labiryncie" od nowa cz.20: Intraco, Parkingowa i tył bloku Durajów

Biurowiec Intraco przy ulicy Stawki 2 przez okres PRL uchodził za wieżowiec o „zachodnim” wyglądzie i z tego powodu zdarzało mu się zagrać w filmach nie tylko polskie budynki, ale jego wnętrza czasami udawały pomieszczenia w Londynie czy Nowym Jorku. Zbudowany w pierwszej połowie lat 70 XX wieku według projektu Szweda P. Diebitscha wzbudzał nie tylko zachwyt, ale i kontrowersje z powodu zbyt bliskiej lokalizacji w stosunku do Starówki. Dwadzieścia lat temu z okładem wymieniono mu elewację a od kilku lat toczą się dyskusje nad jego ewentualną rozbiórką. Wserialu „W labiryncie” (scenariusz i reżyseria: Paweł Karpiński i Wojciech Niżyński) pod Intraco zajeżdża Renata Glinicka z ojcem (Anna Chodakowska, Ryszard Baer), by pokazać mu stoisko ze sztucznymi kwiatami, znajdujące się na parterze budynku.


Nazwa „Parkingowa” kojarzyć się może z przemysłowymi peryferiami miasta. Tymczasem jest to ulica w samym centrum Warszawy, gdzie znajduje się widoczny na zdjęciach piętrowy parking. Trudno powiedzieć, żeby dodawał uroku otoczeniu, choć na pewno jest instytucją potrzebną (acz podziemny byłby bardziej dyskretny). Podobny śródmiejski parking stał w miejscu dzisiejszego biurowca Babka Tower. Ten z Parkingowej miga przez chwilę w jednym z odcinków serialu „W labiryncie” (scenariusz i reżyseria: Paweł Karpiński i Wojciech Niżyński), gdy grana przez Sławomirę Łozińską dziennikarka Joanna Racewicz idzie do hotelu Forum, obecnie Novotel, na spotkanie z byłym mężem (Janusz Bukowski), który właśnie po latach nieobecności wrócił do Polski ze Stanów. Dodam, że parking z Parkingowej „zagrał” też w serialu „07 zgłoś się” – w jednym z odcinków porucznik Borewicz ściga samochodem po całym mieście przestępcę, który wjeżdża w końcu do budynku parkingu i trafia tam na ślepą ścianę. Jak widać, obecnie parking jest pomalowany – czy mu to cokolwiek pomaga, to już inna sprawa.



Naszukałem się tego miejsca a okazało się ono takie proste… w jednej ze scen serialu „W labiryncie” (scenariusz i reżyseria: Paweł Karpiński i Wojciech Niżyński) grana przez Eugenię Herman babcia idzie ze swoją ukochaną, bo jedyną, wnusią na dwór. Ola Duraj (Zosia Karpińska) jeździ na rowerze i nie ma zamiaru wracać do domu mimo próśb babci, która źle się poczuła. Ostatecznie z Olą zgadza się zostać mama jednego z jej kolegów z bloku. Patrzyłem na ten ciąg usługowy i zastanawiałem się, gdzie to może być, typując parter jednego z niskich, długich bloków od ulicy. Tymczasem okazało się, że to po prostu tył bloku Durajów przy Ludnej, w którym istotnie są różne sklepy i usługi. Najciemniej pod latarnią.

15 lis 2019

Warszawa 1830, 1964, 1991

Litografia F. Schustra (repr.„Warszawa w starych albumach”, Irena Tessaro-Kosimowa, PWN 1978) przedstawia plac Trzech Krzyży w latach 1830-40. Widać kościół św. Aleksandra jeszcze przed przebudową Piusa Dziekońskiego (po wojnie świątynię odbudowano na powrót w klasycystycznym stylu). A poza tym to zmiany, zmiany, zmiany…

Byliśmy swego czasu na Tamce niżej, to teraz czas wspiąć się na wyżyny i podziwiać blok przy zbiegu Tamki i Kopernika (Fot. Zbyszko Siemaszko, „Warszawa”, Sport i Turystyka, 1964). Od czasu powstania oryginalnego zdjęcia widoczne na nim budynki przeszły termomodernizację, ale i tak nie jest jeszcze tak źle jak być mogło. Chyba.

Z powodu intensywnego zagęszczenia zieleni nie mogłem ustawić się dokładnie tak, jak autor (nie podany z nazwiska) fotografii z „Kroniki Warszawy” nr 1/4 (85-88) z 1991 roku. A fotka przedstawia kładkę nad Trasą Łazienkowską, prowadzącą spod Zamku Ujazdowskiego na Jazdów.

13 lis 2019

Śródmieście i Mokotów 1954-2019

MDM był jedną ze sztandarowych inwestycji PRL. Oglądamy zdjęcie (bez nazwiska autora), zamieszczone w książce „Warszawa Naszych Dni” (wyd. Stołeczny Komitet Frontu Narodowego, 1954). Widzimy na nim fragment Marszałkowskiej między placami Konstytucji i Zbawiciela dziś i 65 lat temu.


Dziś jesteśmy na bliskim Mokotowie i oglądamy jeden z gmachów, należących do SGH na fotografii z albumiku „Warszawa Naszych Dni” (wyd. Stołeczny Komitet Frontu Narodowego, 1954). Po prawej stronie widoczne są tory tramwajowe na Rakowieckiej w stronę Puławskiej. Później tramwaj zlikwidowano a ostatnio są plany jego przywrócenia w tym miejscu.

11 lis 2019

Warszawa przed wojną, w trakcie wojny i po wojnie

Niepodpisane zdjęcie placu Teatralnego zostało zreprodukowane w „Stolicy” nr 44/58, ale fotografia jest, oczywiście, przedwojenna. Teatr Wielki był wówczas nieco krótszy (po wojnie rozbudowano go do ulicy Ossolińskich) a i kamienice przy Wierzbowej wyglądały nieco zdobniej niż ich obecne, klasycyzujące wersje.



Okupacyjna fotografia Stefana Bałuka, zreprodukowana przez „Stolicę” nr 16/70, ukazuje plac Napoleona (dzisiejszy Powstańców Warszawy). Widoczny na fotografii budynek po lewej stronie nie zachował się i został zastąpiony zupełnie inną architekturą, natomiast obecny gmach ośrodka regionalnego TVP istniał przed wojną, ale miał nieco inny kształt (i był tu już pokazywany w całości).


Nie udało mi się zająć dokładnie takiego samego stanowiska, jak autor oryginalnej fotografii sprzed 65 lat (nie podany z nazwiska). Widzimy ulicę Świętokrzyską w kierunku zachodnim. Niegdyś pustą, dziś z mnóstwem ludzi, samochodów i z budującymi się coraz to nowszymi biurowcami w tle. Archiwalna fotografia pochodzi z albumiku „Warszawa Naszych Dni” (wyd. Stołeczny Komitet Frontu Narodowego, 1954).

9 lis 2019

Praga Północ i Śródmieście 60/70

Praga się zmienia, zmienia się i Targowa. Nie znajdziemy już na niej takich widoków, jak na zdjęciu z 1968 roku (Fot. Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko, „Warszawa – miasto i ludzie”, Arkady 1968). Oczywiście, z jednej strony ginie „tamta” atmosfera, ale z drugiej mniejszy strach pojawiać się w okolicy, niż to kiedyś bywało. Coś za coś.

Zestaw trzech zdjęć, który zapodaję, wrzucam po to, żeby pokazać, że nie zawsze jest łatwe zrobienie tego samego ujęcia. Mimo iż siedzącym przed monitorem nie wydaje się to większym problemem, to w terenie okazuje się, że nie do końca tak jest. Blok przy ulicy Prusa, uwieczniony w 1968 roku (Fot. Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko, „Warszawa – miasto i ludzie”, Arkady 1968), zdjęto z trawnika. Obecnie tego trawnika już nie ma. Stoi na nim hotel Sheraton. Zatem mamy do wyboru: albo zrobię zdjęcie tego samego bloku znacznie bliżej, zmieniając perspektywę, albo dam ścianę, która zasłania widok, ale za to jest zgodna z pierwotnym ustawieniem fotografa. Dziś wybór należy do Was.

Drugi pomnik Bohaterów Getta stoi tuż przy pierwszym, ale to ten drugi jest bardziej znany i lepiej widoczny. Monument dłuta Natana Rapaporta stanął w 1948 r. na warszawskim Muranowie – wówczas znajdował się przed nim wypalony budynek Koszar Artylerii Koronnej, rozebrany w latach 60-tych ponoć na polecenie Władysława Gomułki, który nie chciał żadnych ruin w Warszawie. Dziś w tym samym miejscu znajduje się muzeum POLIN. Musiałem ustawić się nieco inaczej niż autor oryginału, K. Jarochowski („Stolica” nr 14/73), bo widok z pierwotnego ujęcia zasłania dziś drzewko.

7 lis 2019

Śródmieście i Mokotów 50/60/70

W porównaniach zdjęć sprzed lat z nowymi ujęciami tych samych miejsc często rzuca się w oczy to, że okolica zarosła. Tym samym zdjęcie zrobić jest niezwykle trudno, bo widać na nim głównie liście – szczególnie w sezonie, ale nawet i zimą gęste gałęzie nie ułatwiają zadania. Ale to może i dobrze – zieleń jest zdrowa a architektura sobie jakoś poradzi. No i czasem tej architekturze zarośnięcie może jedynie pomóc. A w każdym razie nie zaszkodzi. W zestawie poniżej widzimy szkołę im. Gustawa Morcinka. Ma ona adres przy Wilczej, ale niepodpisany fotograf („Stolica” nr 44/58) zrobił zdjęcie od Pięknej, uwieczniając także grupę kierujących się do budynku uczniów.

Plac Zamkowy dziś jest popularnym miejscem gromadzenia się turystów, którzy tam zaczynają zwiedzanie Starówki. Ale kiedyś, za PRL, był to po prostu zwykły, przejezdny miejski plac. Co więcej, przez wiele lat nie było na nim zamku i tylko nazwa przypominała jego istnienie. Zdjęcie z 1968 (Fot. Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko, „Warszawa – miasto i ludzie”, Arkady 1968) roku ukazuje właśnie ten okres – zatrzymujący się na pętli przy zejściu do trasy WZ autobus 107 jedzie dziś nieco inaczej i zupełnie omija tę okolicę. Na stronie http://www.trasbus.com/liniabus107.htm można prześledzić dzieje tej oraz innych miejskich linii.

A teraz coś ze stron rodzinnych (moich), czyli Stary Mokotów. Jacek Sielski sfotografował dla „Stolicy” (nr 22/73) wylot Madalińskiego na Puławską, w tle widzimy blok nieopodal parku Morskie Oko, do którego - dziecięciem będąc - chadzałem z dziadkiem. Niedziecięciem będąc też tam czasem nadal chadzam, choć częściej odwiedzam inne parki warszawskie. Ale sentyment do Starego Mokotowa zawsze pozostaje.

5 lis 2019

Warszawa lat 60-tych XX w.

„Smyk”/CDT prawie jak za dawnych lat. Z tą różnicą, że na zdjęciu archiwalnym (Fot. Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko, „Warszawa – miasto i ludzie”, Arkady 1968) istnieje jeszcze budynek biurowy. Niedawno wyburzony, zastąpił go nowoczesny, szklany (a jakże) biurowiec. Kolejny znak czasów. Ale miło, że przywrócono „Smykowi”/CDT dawną elewację, tj. sprzed pożaru w 1975 r.

Po pierwsze primo, zdjęcie pawilonu na Przeskok (Fot. Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko, „Warszawa – miasto i ludzie”, Arkady 1968) nie pochodzi na pewno z 1968 roku, ponieważ można znaleźć je w innych albumach, wydanych ciut wcześniej. Stąd nieprecyzyjne datowanie. Po drugie, niektórych może lekko szokować fakt, iż na drugim zdjęciu jest to samo miejsce dziś, ale to prawda. Pawilon, będący w momencie otwarcia synonimem nowoczesności i elegancji (stąd pojawianie się jego zdjęć w albumach o Warszawie), w XXI wieku został doprowadzony do stanu ruiny poprzez podzielenie go w środku na części, różne barakowate dobudówki, wyświetlacze ledowe i billboardy, umieszczone na jego zaniedbanej bryle. Ostatecznie w 2013 r. budynek rozebrano a jakiś czas później w jego miejscu wyrósł nowoczesny biurowiec Astoria.



Pomnik Partyzanta (1962) dłuta Wacława Kowalika nie jest może najwybitniejszą realizacją rzeźbiarską w Warszawie, ale zdążył wtopić się w otoczenie. Ustawiony na skwerze Stanisława Wisłockiego, gdzie przed wojną była pierzeja ulicy Smolnej, odlany jest tradycyjnie z brązu, natomiast cokół wykonano z elementów Mauzoleum Hindenburga, które znajdowało się nieopodal Olsztynka. Jak widać, przez lata otoczenie nieco zarosło chojakami, dlatego ciężko uchwycić kadr, na którym byłoby coś widać, niezależnie od pory roku. W tle, oczywiście, gmach KC PZPR, czyli dzisiejsze Centrum Bankowo-Finansowe. Fot. Zbyszko Siemaszko, „Warszawa”, Sport i Turystyka, 1964.

3 lis 2019

Warszawa w starych albumach. Bardzo starych.

Ponad sto sześćdziesiąt lat temu Ogród Saski wyglądał nieco inaczej niż obecnie. Nie ukrywajmy, że lepiej. Było w nim i obok więcej różnej architektury - i tej większej (Pałac Saski i Bruhla, kamienice od Królewskiej), i tej mniejszej (np. Teatr Letni czy pijalnia wód mineralnych). Ogród, jak sama nazwa wskazuje, był ogrodzony, i nie przecięty jeszcze wówczas jezdnią Marszałkowskiej. Niemal wszystko to pochłonęła wojna – ogród został, ale znacznie obniżył się jego status. Teraz jest już raczej skwerem, przez który przechodzi się z placu Piłsudskiego do Marszałkowskiej i Senatorskiej, bo z Bankowego już się nie da z powodu zamknięcia bramy w Pałacu Błękitnym. Rysunek Wojciecha Gersona z 1855 pokazuje te dawne i chyba, przynajmniej w tym miejscu, ciut lepsze czasy. Rysunek zreprodukowano w książce „Warszawa w starych albumach” (Irena Tessaro-Kosimowa, PWN 1978)

Ulica Chłodna zmieniła się od czasu, gdy J. Cegliński wykonał tę litografię, zreprodukowaną w książce .„Warszawa w starych albumach” (Irena Tessaro-Kosimowa, PWN 1978). Minęło w końcu 160 lat. Ostał się jednak w centralnym punkcie kościół pw. Karola Boromeusza, ukończony w 1849 roku, a wybudowany wg projektu Henryka Marconiego.


Litografia z 1852 r. autorstwa J. Jacottet i C. Riviere ( repr.„Warszawa w starych albumach”, Irena Tessaro-Kosimowa, PWN 1978) ukazuje fragment Krakowskiego Przedmieścia, który niewiele się zmienił do dzisiejszego dnia. Kamienica po lewej to tzw. Wąskie Krakowskie Przedmieście, wyburzone w 1865 r. (w tym miejscu jest dziś skwer Hoovera i pomnik Adama Mickiewicza). Niestety, musiałem trochę „położyć” obrazek, bo nie da rady cofnąć się aż tak bardzo, żeby budynki stały prosto na zdjęciu.

1 lis 2019

Warszawa 1968 - 2019

Poczta Główna na Świętokrzyskiej przed wojną mieściła siedzibę PKO. Fragment Świętokrzyskiej między Marszałkowską a placem Powstańców Warszawy został uwieczniony w okolicach 1968 roku i okolica od tamtej pory wiele się nie zmieniła. Fot. Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko, „Warszawa – miasto i ludzie”, Arkady 1968.

Miejsce znane i lubiane, czyli Krakowskie Przedmieście (widziane od pałacu Staszica) w 1968 roku. O ile nie zmieniły się bardzo domy, kościół i pomnik, to zmieniło się samo Krakowskie. Ze zwykłej, przejezdnej ulicy stało się aleją z szerokimi chodnikami, przyciągającą codziennie tłumy. W letnie weekendy zamykany jest tu ruch, co generuje tłumy jeszcze większe. Fot. Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko, „Warszawa – miasto i ludzie”, Arkady 1968.

Nawet w tak na pozór nieciekawych i niefotogenicznych miejscach zaszły zmiany. Oglądamy fragment Alei Jana Pawła II pomiędzy rondem Babka (ob. Zgrupowania AK „Radosław”) a placem Grunwaldzkim. Raz, że okolica zarosła, dwa że jezdnię przerobiono, trzy że nie da się stanąć dokładnie w tym samym miejscu. Fot. Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko, „Warszawa – miasto i ludzie”, Arkady 1968.