30 wrz 2019

Warszawa lat 90: Rynek Starego Miasta, Tamka

Oto miejsce ogólnie znane, czyli Rynek Starego Miasta w Warszawie, a konkretnie narożnik z Nowomiejską, tam gdzie znajduje się Muzeum Warszawy. Fotografię Elżbiety Kochanowskiej z 1993 roku zamieściła „Kronika Warszawy” nr 3/4 (91/92) 1993.

Tamka to ulica z dość charakterystycznym spadkiem ku Wiśle. Budowanie domów na takiej powierzchni jest nie lada wyzwaniem, dlatego część z nich jest albo specyficznie „ciachnięta” przy parterze, albo mają specjalne podmurówki, wyrównujące teren. Na takim betonowym tarasie stał kiedyś biurowiec, którego parter w ostatnich latach zajmowały sklepy z winylami i knajpy. Biurowiec zburzono i obecnie w tym miejscu wznosi się hotel. Starsze zdjęcie pochodzi z „Kroniki Warszawy” nr 1-4 (85-88) 1991; autora nie podano.


Była Tamka z jednej strony, to teraz z drugiej. Widzimy pałac Ostrogskich oraz nieco pozmienianą zabudowę za nim. Starsze zdjęcie pochodzi z „Kroniki Warszawy” nr 1-4 (85-88) 1991; autora nie podano.

28 wrz 2019

Warszawa lat 70: Centralny vs Burchard, pałac Zamoyskich

Na dzisiejszym zestawieniu (fot. Henryk Jurko. "Stolica" nr 22/73) interesujące jest zarówno to, czego jeszcze nie ma, jak i to, czego już nie ma. Nie ma jeszcze dworca Warszawa Centralna, który pojawi się w miejscu wykopu po prawej stronie zdjęcia. Wybudowany w latach 1972-1976 jest głównym dworcem w Warszawie, nieskomunikowanym bezpośrednio z żadną linii metra, mimo iż znajduje się w centrum. Natomiast po lewej stronie kadru widzimy masywną kamienicę, tzw. kamienicę Burcharda (od nazwiska właściciela). Wybudowana w 1911, przetrwała w niezłym stanie wojnę i stała, zamieszkana, aż do 1973, kiedy została rozebrana z powodu budowy estakad przy dworcu.

Neorenesansowy pałac Zamoyskich stanął sobie na samym początku ulicy Foksal (a w zasadzie na jej osi, pośrodku) w II połowie XIX wieku. Własnością rodziny Zamoyskich był do czasu upaństwowienia w 1945 roku a od 1949 mieści siedzibę SARP. Bramę wejściową i fragment budynku uwiecznił w 1978 roku Janusz Pokorski na potrzeby „Stolicy” (nr 39/78).

26 wrz 2019

Warszawa lat 50: Smyk i Reymontówka

Dziś słynny „Smyk”, czyli Centralny Dom Towarowy. Zjawiskowa, jak na swe czasy (1951), budowla, miała sporego pecha. W 1975 wybuchł w nim pożar (wywołało go ponoć zatarcie mechanizmu schodów ruchomych) i po nim odbudowano gmach już ze sporymi uproszczeniami. Dopiero w nowych czasach (2014-dziś) budynek odzyskał wygląd, zbliżony do pierwotnego, wraz z neonem-serpentyną. Z tyłu wyburzono stary biurowiec i zbudowano nowoczesny, ale na naszej fotografii ze „Stolicy” 31/59 (autora nie podano) tego nie widać. Na razie na parterze i piętrze znajduje się sieciówka z zabawkami i kilka sklepów. Prawdopodobnie reszta budynku zostanie przeznaczona na wynajem biur. Miała też znaleźć się w nim gastronomia – czas pokaże.


Jakiś czas temu oglądaliśmy budynek, zwany „Reymontówką”, z góry, to dziś obejrzymy go z dołu. Jesteśmy na ulicy Górnośląskiej, na zboczu skarpy warszawskiej. Fotografia S. Bałuka ukazała się w „Stolicy” nr 13/53.

24 wrz 2019

Warszawa powstańcza: Chłodna, Mazowiecka

W „Stolicy” nr 30-31/80 ukazała się seria zdjęć, opatrzona wspólnym tytułem „Fotoreporterzy powstańczej Warszawy”. Wybrałem z niej zdjęcie Stefana Bałuka, ukazujące żołnierzy plutony „Agaton” pod ostrzałem nieprzyjaciela na rogu Chłodnej i Wroniej.

„Ulica Mazowiecka w dn. 7.VIII.1944” – taki podpis widnieje pod fotografią P. Kozłowskiego, której reprodukcję zamieściła „Stolica” nr 31-32/80. Choć trudno tu mówić o widoku Mazowieckiej – obiektyw skierowany był w stronę narożnego budynku, który, jak widać, uległ zniszczeniu i po wojnie nie został odbudowany. Po wojnie na jego miejscu stanął zupełnie inny obiekt. A w tle plac Powstańców Warszawy (przed wojną: Dzieciątka Jezus, Warecki, Napoleona) i ówczesny drapacz chmur czyli Prudential, dziś mieszczący hotel „Warszawa”.

22 wrz 2019

Coś z Mirowa: Teatr Ludowy i ulica Pańska

A teraz coś dla miłośników Warszawy kompletnie zapomnianej.
Krzewienie kultury wśród ludu było tematem licznych artykułów prasowych w II połowie XIX wieku. Liczono, że proletariat zostanie zachęcony do obcowania z teatrem dzięki tzw. ogródkom, ale te zajmowały się głównie francuską farsą i komedyjkami, które raczej omijały target, jakim był prosty robotnik. Ostatecznie powstało w Warszawie tzw. Kuratorium Trzeźwości – instytucja, mająca na celu organizowanie imprez, które miały odciągnąć lud robotniczy od spędzania wolnego czasu przy kieliszku. Postanowiono, że działania skoncentrowane będą na Woli i w dzielnicy zachodniej, będącymi największymi siedliskami proletariatu, i tam zdecydowano się otworzyć teatr. Wybór lokalizacji padł na budynek ujeżdżalni, wzniesiony w 1875 r. (lub w 1877, zależnie od źródeł), będący własnością żandarmerii warszawskiej. Kuratorium Trzeźwości wynajęło maneż w 1899 roku i błyskawicznie zorganizowało tam teatr, mogący pomieścić ok. 1400 widzów. Repertuar miał być lekki i przyswajalny dla nieobytego widza, najlepiej z tematyką mu bliską, ale miał też pełnić funkcję umoralniająco-wychowawczą. Pierwszą sztuką, wystawioną w listopadzie 1899, była sztuka „Biedacy”. Rok później w teatrze zadebiutowała sama Mieczysława Ćwiklińska (pod pseudonimem „Panna Gryf”). Z początku problematyczne było samo zachowanie publiczności, która po prostu nie umiała się zachować. Później jednak instytucja zaczęła cieszyć się taką popularnością, że zorganizowano w Warszawie jej kilka filii. Teatr zaczął podupadać w 1905 roku z powodu kryzysu i ostatecznie w 1906 zakończył działalność. Sam budynek maneżu został rozebrany po II wojnie światowej. Dziś znajduje się w tym miejscu – róg Ciepłej i Grzybowskiej - fragment osiedla „Za Żelazną Bramą”.

Fotografię zamieściła, nie podając autora, „Stolica” nr 44/72. Tam też znalazł się artykuł Elżbiety Łukomskiej, Teatr Ludowy w Warszawie”, z którego zaczerpnąłem część informacji.


Na temat odtwarzania południowej pierzei Pańskiej (na wolskim odcinku) można napisać wiele. Może ograniczę się do tego, iż dobrze, że w ogóle cokolwiek zrobiono, bo plany rekonstrukcji pierzei przeciwnej spełzły na niczym. Jak widać po fotografii z 1991 roku, „Dziki Zachód” był w stanie strasznym. Widać też, które kamienice są oryginalne, a ile ze współczesnej zabudowy to rekonstrukcja lub fantazja. Zdjęcie, bez podpisanego autora, zamieściła „Kronika Warszawy” nr 1/4 (85-88) z 1991 roku.

20 wrz 2019

Nike czyli pomnik Bohaterów Warszawy i plac Teatralny

Pomnik Bohaterów Warszawy, znany jako Nike (Marian Konieczny, 1964 r.) stał przez ponad trzydzieści lat w północnej części placu Teatralnego. Pod koniec lat 90-tych XX w. postanowiono odtworzyć pierzeję i zrekonstruować fasady budynków, stojących tam przed wojną, wobec czego Nike musiała się przenieść bliżej trasy WZ. W miejscu, gdzie stała, znajduje się swoista pół-rekonstrukcja pałacu Jabłonowskich. Bo elewacja od placu wygląda niemal jak przed wojną, ale w środku wnętrze jest nowoczesne, z niskimi piętrami, tył budynku także nie przypomina niczego pałacowego. Zdjęcie Henryka Jurko z 1970 r. zamieściła „Stolica” nr 16/70.


Dopiero co oglądaliśmy ten widok z przodu a teraz od tyłu. Pomnik Bohaterów Warszawy stał kiedyś naprzeciwko Teatru Wielkiego. Po odbudowie północnej pierzei placu musiał się przenieść bliżej trasy WZ. Stan z 1987 roku możemy obejrzeć dzięki zdjęciu H. Pawlaka na pocztówce KAW. Z prywaty dodam, że pod pomnikiem Nike rozpoczynał się w moim liceum rok szkolny, ponieważ przed wojną budynek tegoż znajdował się w okolicy i w ten sposób krzewiono pamięć o jego historii oraz dawnej lokalizacji (nieopodal domu „Pod królami” znajduje się głaz pamiątkowy). Zbieraliśmy się 1 września pod Nike, tam był apel i dopiero potem udawaliśmy się już do szkoły, mieszczącej się obecnie przy Polnej.

18 wrz 2019

Warszawa lat 60: plac Dzierżyńskiego i Muszla Bielańska

Plac Bankowy nie zawsze nosił tę nazwę. Za PRL jego patronem był Feliks Dzierżyński, którego pomnik znajdował się mniej więcej w tym miejscu, gdzie dziś monument Juliusza Słowackiego. Na fotografii z 1968 roku widzimy, że nie ma jeszcze ani srebrnego wieżowca, ani widocznego w tle Intraco przy ulicy Stawki. Nie ma też „Strefy relaksu”, która chyba nie do końca wyszła, tak jak trzeba. Fotografia sprzed lat pochodzi z albumu „Warszawa – miasto i ludzie”(Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko; Arkady 1968).


„Muszla Bielańska” to archetyp interaktywnej rzeźby, służącej jednocześnie jako dzieło sztuki i jako integralna część placu zabaw. Rzeźba, będąca ozdobą osiedla Bielany I, zaprojektowanego przez małżeństwo Marii i Kazimierza Piechotków, powstała w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Przez sześć dekad zdążyła, niestety, mocno się zużyć. Zniszczona powierzchnia nie była już przyjazna dla dzieci a obrazu rozpaczy dopełniło pomalowanie muszli w różne przypadkowe kolory. Dzięki staraniom Anny Brzezińskiej-Czerskiej i budżetowi partycypacyjnemu w 2018 roku muszlę udało się odnowić i doprowadzić do stanu sprzed dewastacji. Nie brak, rzecz jasna, ludzi zawiedzionych brakiem wesołych kolorków, ale prawdopodobnie ci sami ludzie woleliby, żeby szara okładzina osiedla pp. Piechotków ginęła pod walącym po oczach kolorowym styropianem, bo wtedy jest tak radośnie i barwnie. Wielbicieli pstrokacizny zapraszamy do pawilonu z papugami w warszawskim zoo a muszla, wreszcie wyglądająca tak, jak wyglądać miała, niech cieszy oczy pozostałych. Oryginalną fotografię wykonał Zbyszko Siemaszko na potrzeby albumu o zaskakującym tytule, „Warszawa” (Sport i Turystyka, 1964).

16 wrz 2019

Warszawa w XIX wieku

„Panorama Racławicka” Kossaka i Styki jest jedną z najbardziej znanych panoram, wystawianych pod koniec XIX wieku w Polsce. Nie wszyscy pamiętają, że były jeszcze inne, między innymi „Golgota” Jana Styki, namalowana na zlecenie Ignacego Jana Paderewskiego i wystawiona po raz pierwszy we Lwowie w 1896 roku. W Warszawie przy ulicy Karowej wybudowano specjalnie dla owej panoramy budynek, nawiązujący do renesansu florenckiego, by móc ów okrągłe malowidło należycie eksponować. Fotografię, która przedstawia budowlę w pierwotnej wersji, zreprodukowała „Kronika Warszawy” nr 3/4 (91/92) 1993. Po „Golgocie” w budynku pokazywano jeszcze inne obrazy, aż w końcu zaadaptowano go na inne cele (m.in. na wrotkowisko i teatry), przebudowując kilkakrotnie. Gmach uległ zagładzie w 1939 roku i po wojnie przez dłuższy czas straszyły tylko jego resztki. Ostatecznie, dopiero w 1978 roku pojawił się w tym miejscu blok-plomba, który – mimo iż pozornie nie pasuje do pozostałej zabudowy – doskonale się w nią wtopił a jego ciekawa bryła była wielokrotnie chwalona. Relikty budynku panoramy można dostrzec w jednej z bram owego bloku – okrągłe ściany to właśnie pozostałości po panoramicznych obłościach. A sam obraz Styki, dla którego wybudowano nieistniejący już obiekt, jest wystawiany w Glensdale, w Stanach Zjednoczonych.


Bardzo stary obrazek, który opublikował w 1883 roku „Tygodnik Powszechny”, a zreprodukowała „Stolica” nr 43.58 (rys. E. Perle, ryt. K. Piastuszkiewicz), przedstawia widok, który do naszych czasów zmienił się całkowicie. Jesteśmy na ulicy Ptasiej i patrzymy w stronę placu Żelaznej Bramy. Po prawej stronie widać fragment tylnej elewacji pałacu Lubomirskich – obecnie znajduje się tam jego bok, bo w 1970 r. pałac obrócono. Reszta zabudowy uległa całkowitej wymianie. Czy na lepsze? No cóż.

14 wrz 2019

Willa "Pod skarabeuszami" przed wojną, w latach 90 i dziś

Modernistyczna willa z początku lat trzydziestych przy Puławskiej 101 znana jest jako „Dom pod skarabeuszami” z powodu charakterystycznej dekoracji z egipskim chrząszczem. Budynek, zaprojektowany przez Adolfa Inatowicza Łubiańskiego dla małżeństwa Malinowskich, pierwotnie miał więcej dekoracji. Do dziś zachowała się jedynie ta nad wykuszem, od strony Puławskiej. Nie wiadomo czy widoczne na przedwojennej fotografii skarabeusze od strony ul. Okolskiej skuto czy zatynkowano. Od lat budynek popada w ruinę. W jednym z numerów „Kuriera Warszawskiego” zamieszczono zdjęcia zdewastowanych wnętrz. Archiwalne zdjęcia (sprzed 1939 roku oraz z 1993) zamieściła – bez podpisania autora – „Kronika Warszawy” nr 3/4 (91/92) 1993.



Oglądaliśmy niedawno fasadę „Domu pod skarabeuszami” przy ulicy Puławskiej. O ile jednak przód budynku zdradza, rzecz jasna, pewien stopień dewastacji obiektu, to porównanie zdjęć sprzed wojny (reprodukcja „Kronika Warszawy” nr 3/4 (91/92) 1993 – autora nie podano) i z 2019 skłania najwyżej do bardzo smutnej zabawy w stylu „ile znajdziesz różnic”. Aż żal patrzeć… Ponieważ są różne opinie, często powtarzane bez sprawdzenia faktów, obwiniające właściciela o zaniedbania lub ratusz o utrudnianie mu życia, linkuję stosowny artykuł. Każdy kij ma dwa końce i każdy ma swoją rację – szkoda tylko, że dojście do porozumienia jest na tyle trudne, że nic się nie dzieje a dom niszczeje dalej… http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/1,141636,17301101,Dlaczego_pelen_symboli_Arkonii_Dom_pod_Skarabeuszami.html

12 wrz 2019

Warszawa na pocztówkach KAW

Rzeźby w Ogrodzie Saskim co jakiś czas zmieniały miejsce pobytu, i to nawet już w czasach w miarę współczesnych. Ostatnio kilka lat temu, gdy alegorię Prawdy potrącił pojazd firmy, sprzątającej Ogród Saski. Na pocztówce KAW ze zdjęciem P. Krassowskiego i na zdjęciu, które zrobiłem w 2019 (musiałem stanąć ciut bliżej ze względu na zasłaniających widok ludzi), widać dwie różne figury i to zwrócone w różnych kierunkach. I tak cud, że zachowało się ich w Warszawie aż dwadzieścia jeden, a także fontanna i zegar słoneczny. I dewastowana regularnie wieża ciśnień.



To dziś dla odmiany miejsce, które niewiele się zmieniło (poza kamienicą po prawej). Pocztówka KAW ze zdjęciem Longina Wawrynkiewicza przedstawia pomnik Wincentego Witosa na placu Trzech Krzyży. Pocztówka wyszła jeszcze w tym samym roku, w którym pomnik został odsłonięty, czyli w 1985 a ja kupiłem ją jako dziecko, bo zawsze lubiłem pomniki a poza tym mijałem go codziennie w drodze ze szkoły podstawowej. Rzeźbę zaprojektował Marian Konieczny. Obecnie teren przy pomniku jest wykorzystywany intensywnie przez deskorolkarzy.

10 wrz 2019

Bielany i Żoliborz w latach 60 XX wieku

To jedno ze zdjęć, w wypadku których nie da się dokładnie ustalić dokładnego miejsca. Generalnie to, oczywiście, osiedle Bielany I, zaprojektowane przez Marię i Kazimierza Piechotków, ale który to blok? Nie wiadomo. Zresztą, dziś nawet ciężko ustawić się pod tym samym kątem z powodu zieleni, która uniemożliwia odwzorowanie oryginalnych kadrów. Wybrałem jeden z bloków, którego nie zeszpecono radosną termomodernizacją. Oryginalna fotografia Zbyszka Siemaszki znalazła się w albumie „Warszawa” (Sport i Turystyka, 1964).


Dom handlowy „Merkury” przy ulicy Słowackiego na Warszawskim Żoliborzu otwarto w 1964 roku. Budynek zaprojektował Jerzy Nowicki, wnętrzami natomiast społemowski inż. Dziedziński. Dodatkowo we wnętrzu znajdował się ceramiczny relief autorstwa Krzysztofa i Juliana Heniszów, który został radośnie skuty podczas ostatniej modernizacji budynku. Fotografia sprzed lat pochodzi z albumu „Warszawa – miasto i ludzie”(Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko; Arkady 1968).

8 wrz 2019

Warszawa za czasów okupacji

Nie znam dokładnej daty wykonania zdjęcia okupacyjnego, którego reprodukcję zamieściła „Stolica” nr 16/70 (autora nie podano). Fotografia przedstawia fragment Zielnej nieopodal Królewskiej. Z zabudowy ulicy Zielnej do dnia dzisiejszego zostały trzy budynki na krzyż a i sama Zielna uległa po wojnie skróceniu.


Plac Unii Lubelskiej, widoczny na fotografii Stefana Bałuka z okresu okupacji hitlerowskiej (repr. „Stolica” nr 16/70), zmienił się nieco od zakończenia wojny. Widoczną na tym porównaniu zmianą jest oczywiście brak pomnika Lotnika dłuta Edwarda Wittiga. Rzeźba uległa zniszczeniu a gdy po wojnie odtworzono ją, postanowiono przenieść pomnik na Ochotę, gdzie stoi obecnie.

Zdjęcie z okresu Powstania Warszawskiego. Od razu zaznaczam, że nie wyszedłem na środek ulicy i nie stanąłem tyłem do jadących samochodów, bo to bardzo nierozsądne. Dlatego fotografię wykonałem z chodnika. Chodnik przynależy do ulicy Świętokrzyskiej i patrzymy w stronę Nowego Światu – Fotografia oryginalna pochodzi z albumu Jerzego Tomaszewskiego „Epizody Powstania Warszawskiego” (Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1979). Po wojnie zmieniła się cała zabudowa tego, co widać w kadrze, włącznie z przebiciem Świętokrzyskiej dalej na wschód (i na zachód też, ale tego tu nie widać).

6 wrz 2019

Warszawa 1958

Dziś na początek trzy w jednym. Plac Politechniki (za PRL Jedności Robotniczej) ucierpiał podczas wojny i zostały zniszczone bądź rozebrane kamienice, będące narożnikami zbiegających się tam ulic. Dlatego też m.in. na rogu Nowowiejskiej i Polnej jeszcze kilkanaście lat po wojnie straszyła dziura, uwieczniona przez Henryka Jurko („Stolica” nr 43/58). W tym samym numerze pisma znalazła się niepodpisana wizualka, przedstawiająca projekt zabudowy tego miejsca, czego efekty możemy podziwiać na zdjęciu współczesnym.

W miejscu, widocznym na zdjęciu z 1958 roku („Stolica” nr 43/58, autora nie podano), mieścił się kiedyś Ośrodek Kultury Czechosłowackiej. Oczywiście, od dawna go tam nie ma, jak i samej Czechosłowacji. Do niedawna w podwórku obok znajdował się sklep czeski, ale ostatnimi czasy też musiał zwinąć działalność i zastąpiła go zupełnie inna branża. Signum temporis na Marszałkowskiej…

4 wrz 2019

Warszawa cztery i pięć dekad temu

Nie wszystko jest w życiu łatwe, a już na pewno nie fotografowanie pewnych miejsc z tego samego punktu po 40 latach. Fotografia Jacka Sielskiego z 1979 roku („Stolica” 34/79) przedstawia fronton łaźni Teodozji Majewskiej, obecnie siedzibę jednego z wydziałów UW a do niedawna słynnego społecznego liceum na Bednarskiej. Fotografię współczesną wykonałem jeszcze w porze bezlistnej, ale i tak już sporo mi zdążyły zasłonić gałęzie, które ciut się przez lata rozrosły.


Supersam przy pl. Unii nie istnieje od 2006 roku a mimo to ludzie nadal go wspominają i żałują. Częściowo z sentymentu za tym, co odeszło, częściowo z rozpaczy na widok tego, co przyszło na jego miejsce. Archiwalna fotografia pochodzi z albumu „Warszawa – miasto i ludzie”(Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko; Arkady 1968).


Blok mieszkalny przy ulicy Madalińskiego na Mokotowie był kiedyś takim wzorem nowoczesności, że aż mu robiono zdjęcia do albumów o Warszawie, czego dowodem niniejsza historyczna fotografia z albumu „Warszawa – miasto i ludzie”(Dobrosław Kobielski – Zbyszko Siemaszko; Arkady 1968). Jak widać, z biegiem lat nie tylko został zabudowany, ale nieco przerobiony tu i ówdzie oraz mało subtelnie pokolorowany.

2 wrz 2019

"W labiryncie" od nowa cz.16 - antykwariat przy Grażyny

Wracamy do serialu „W labiryncie” (scenariusz i reżyseria: Paweł Karpiński i Wojciech Niżyński). W obu sezonach przewija się postać antykwariusza Myszorka, który – jako historyk sztuki -zajmuje się oficjalnie handlem antykami, a nieoficjalnie utrzymuje się z lichwy i kradzieży, ma kontakty z półświatkiem i robi mnóstwo lewych interesów. Jedną z osób, które mają zatarg z Myszorkiem, jest mieszkający u profesorostwa Sucheckich kuzyn pani Anny, Maciej Derbich (Cezary Domagała). Pod nieobecność gospodarzy – a będąc w potrzebie – wykrada z ich domu ikonę i zastawia w antykwariacie Myszorka, który później nie chce mu jej oddać. Antykwariat w serialu pojawia się w kilku odcinkach – kręcono go na rogu ulic Grażyny i Olesińskiej. Nie wiem czy wówczas naprawdę znajdowała się tam taka instytucja, czy jedynie „udekorowano” jakiś sklep na potrzeby serialu. Aktualnie w tym miejscu znajduje się punkt usług poligraficznych.