30 kwi 2017

2006 - 2007 - 2008 - 2017

 Głosujemy na temat! O, tutaj głosujemy.

Zbiorów własnych część kolejna. Rok po roku, trzy zdjęcia z okresu, gdy nie prowadziłem jeszcze blogów.


 Zdjęcie z 2006 roku starałem się odtworzyć w 2017 tak samo krzywo, jak ciachnąłem oryginał. Znajdź jedną różnicę...



 Teatr Komedia w 2007 w stanie odrapanym i w 2017 - w wyremontowanym.


A to Próżna w 2008 i 2017: Przybyło styropianu, tynku i miejsc biurowych...

28 kwi 2017

Jaka będziesz, Warszawo? - Śródmiejskie inwestycje, niezupełnie ukończone

Jak wiemy, "gdzie są pieniądze, tam są inwestycje", ale za czasów późnego Gierka owych pieniędzy robiło się coraz mniej i w ostateczności część inwestycji została wykonana po łebkach a część wcale. Dziś trzy takie obrazki:



Ulica Wspólna 25 - na zdjęciu "projekt rozbudowy", jak mniemam, zrealizowany, bo dzisiejszy stan przypomina to, co widać na wizualce. 


Hm, tu artysta posłużył się swoistą licentia grafica, bo żeby objąć kolumnę z placu Defilad i narożnik Królewskiej, no... nieważne. W każdym razie wieżowiec, który planowano postawić gdzieś przy Królewskiej właśnie, zdominowałby całą okolicę (jeśli proporcje na rysunku odpowiadają faktycznym zamierzeniom). Wieżowca nie ma, ale jakiś czas temu ktoś wymyślił ustawienie w tamtej okolicy historyzującego łuku triumfalnego. Tak więc jeszcze wiele przed nami. 



A to próba ucywilizowania początkowego odcinka Mokotowskiej poprzez modernizację siedziby teatru Współczesnego. Dziś nazwa "współczesny" nadal mocno kontrastuje z otoczeniem. Nie żeby od razu dostawiać szklany pawilon, ale można by to było wszystko umyć i odnowić...


Rysunki, wykonane w połowie lat 70. XX wieku przez Jana Śliwińskiego, pochodzą z książki "Jaka będziesz, Warszawo" (vide: źródła). Zdjęcia ukazują stan z 2017 roku.

26 kwi 2017

To może czas się rozebrać

Oczywiście, nie chodzi mi o ordynarny strip-tease (chyba nie każdy chciałby oglądać), tylko o ogólnie pojęte rozbiórki, które od czasu do czasu dostarczają nam rozrywki. Oto przykłady - tym razem zarówno na "wczoraj", jak i na "dziś" przygotowałem zdjęcia wyłącznie własnego autorstwa.


 W lipcu 2016 spacerowaliśmy z H_Piotrem po Woli (acz nie powoli) i - zobaczywszy fabryczkę przy Siedmiogrodzkiej za płotem, zastanawialiśmy się czy idzie ona do remontu. Zdjęcie z listopada tego samego roku raczej nie pozostawia złudzeń...



 A tu to się nawet cieszę. Kurduplowaty bunkier neofilologiczny przy Browarnej (zdjęcia - maj 2016/marzec 2017) dokonał żywota. Na jego miejscu stanie wprawdzie kloc, ale lepszy od bunkra i z dachem-tarasem. Już zresztą pokazywałem część widoków z gotowej połówki - cudo to to nie jest, ale bunkra tak nie lubiłem, iż z radością widzę, że go nie widzę.

24 kwi 2017

Jaka będziesz, Warszawo? - Chmielna i Dom Braci Jabłkowskich

Chmielna nazywała się za PRL Rutkowskiego, a dokładnie jej śródmiejska część, bo na Woli zarówno Chmielną jak i Złotą oszczędzono (za to zmieniono na przykład kawałek Twardej). Była to zazwyczaj uczęszczana ulica, ponieważ przy Chmielnej mieściło się wiele sklepików, związanych często z prywatną inicjatywą, w których można było kupić różne rzeczy, niedostępne w innych sklepach. Rękawiczki, czapki, parasole itp - pamiętam, że moja rodzina często zaopatrywała się w nie właśnie tam, mimo iż ceny były wyższe niż w innych miejscach.



Przy zbiegu Chmielnej ze Zgodą i Szpitalną stoi sobie obiekt o proweniencji także handlowej, mianowicie Dom Braci Jabłkowskich. W miejscu, gdzie jeszcze parę lat temu był pusty narożnik Chmielnej, przed wojną stała sobie mała, nieciekawa kamieniczka. Po jej zniszczeniu w latach 60. postanowiono uzupełnić lukę w zabudowie poprzez ustawienie tam bloczydła. Na szczęście - nie wiem, z jakich powodów - do realizacji nie doszło i dopiero w 2011 roku pojawił się Nowy Dom Braci Jabłkowskich, który mimo wszystko jest ciut lepszy niż klocek na wizualkach z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. I chyba lepiej prezentuje się wieczorem.


Tu nie widać jeszcze projektu klocka, za to w tle jeszcze widać Smyka.



Tadaaaaam.


Rysunki, wykonane w połowie lat 70. XX wieku przez Jana Śliwińskiego, pochodzą z książki "Jaka będziesz, Warszawo" (vide: źródła). Zdjęcia ukazują stan z 2017 roku.

22 kwi 2017

Karowa, Oboźna, Browarna...

A może by tak zgłosić temat?





Ulice, których nazwy - szczególnie tej ostatniej - kojarzą mi się "uniwersytecko". Wprawdzie mój wydział znajdował się w oddaleniu od głównego campusu UW, ale w zburzonym już bunkrze na Browarnej pisałem czasem jakieś egzaminy, gdyż mój instytut nie dysponował wystarczającą ilością sal (a w zasadzie nie dysponował prawie żadnymi dużymi salami) i dlatego większe egzaminy pisało się w Audi Max i czasem właśnie na Browarnej. Dziś kilka zdjęć z lat 1971-2017.

Ulica Browarna zabudowuje się powoli, ale konsekwentnie. Muszę przyznać, że lubię bloczki osiedla "Radna" bliżej Oboźnej. Jakieś są takie miłe dla oka i w ludzkiej skali (biorąc pod uwagę otoczenie). 

Wiadukt Markiewicza przy Karowej - trochę pod słońce, ekskiuze-mła.

I ulica Oboźna. W parterze bloku, widocznego na zdjęciu, jest modna kawiarnia. W zeszłym roku przechodziłem obok, bo robiłem zdjęcia rotundy, której resztki dogorywają w krzakach, i zastałem zabawny widok: na leżaczkach wystawionych w ramach ogródka siedziało sobie parę osób. Nikt się do nikogo nie odzywał - każdy tylko sączył piwo i siedział w telefonie na FB. Ciekawe czy pisali do siebie...

Archiwalia pochodzą z książki "Warszawa - geneza i rozwój inżynierii miejskiej" (vide: źródła). Współczesne fotografie ukazują stan z 2017 r.

20 kwi 2017

GTWB CXIV "Jaka szkoda"

Często mówimy "Jaka szkoda". Jaka szkoda, że sąsiad ma lepszy samochód. Jaka szkoda, że nie zrobiliśmy koledze z pracy świństwa, na które mieliśmy ochotę (bo ktoś wcześniej zrobił je nam, a to przecież niesprawiedliwe). Jaka szkoda, że wydałem kasę na coś, co dwa dni później poszło na promocję. Jaka szkoda, że nie przywaliłem w mordę rowerzyście, dzwoniącemu na mnie na chodniku itp. No ale tutaj może skoncentrujmy się na zdjęciach:


Jaka szkoda, że była wojna. Przez to mamy między innymi, zamiast eleganckiej zajezdni, widocznej na zdjęciu, a znajdującej się mniej więcej przy dzisiejszej ulicy Goworka (zdj. sprzed 1939), takie coś jak na fotce współczesnej. I nie chodzi mi o przystanek autobusowy...



Jaka szkoda, że mało kto wie (cytat), iż mamy w Warszawie południk. Łatwo go przeoczyć, bo replikę zdjęcia z 1971 zrobiłem z tego samego miejsca, no i... eee. 

Jaka szkoda, że nie można w majestacie prawa pozbawić ostrym cięciem górnych kończyć przygłupów, którzy regularnie dewastują zabytkowa wieżę ciśnień w Ogrodzie Saskim. Jestem za założeniem wokół wieży pola minowego. Fotki z 1971 nie powtórzyłem z tego samego miejsca z powodu ogrodzenia. 

Jaka szkoda, że nie mogę wszystkich zdjęć zrobić z tego samego miejsca, nie narażając się na mandat lub uszkodzenia ciała. Dlatego tramwaj na tle SGH jest sfotografowany trochę w innym miejscu niż w 1971 roku - gęsty szpaler krzaków uniemożliwia cyknięcie takie, jak kiedyś. Ale to akurat jestem w stanie przeżyć, grunt że jest tramwaj, który ratuje każdą akcję gietewube.

Archiwalia pochodzą z książki "Warszawa - geneza i rozwój inżynierii miejskiej" (vide: źródła). Współczesny stan to 2017 r.

19 kwi 2017

Jaka będziesz, Warszawo? - Wizje Dworca Centralnego i Zachodniego Centrum Warszawy

No dobrze, raz na jakiś czas nie będzie zdjęć, tylko rysunki sprzed parudziesięciu lat. Wpadła mi niedawno w ręce książka o tytule takim samym, jak tytuł posta. Kilkanaście felietonów o przyszłości i rozwoju stolicy ilustrują rysunki Jana Śliwińskiego, wykonane w latach 1974-1975, czyli będące takie stare, jak ja. Nie wszystkie rysunki dotyczą przyszłości, same felietony także mają kontekst nieco szerszy. Jan Śliwiński nie rysuje tak dokładnie jak autorzy ilustracji w "Warszawskich pożegnaniach", niemniej warto się przyjrzeć jego pracom, bo czasem można wyłowić ciekawostki. Dziś odcinek futurystyczny.

Przede wszystkim, gdy J. Śliwiński produkował grafiki, dworzec Warszawa Centralna nie był jeszcze gotowy. Już w innej książce widziałem zdjęcie makiety, które wyraźnie ukazywało nieco inny projekt niż ten, którego ostatecznie się doczekaliśmy. Chodzi, rzecz jasna, o zadaszenie hali głównej.



Domyślam się, iż rysunek przedstawia Centralniaka od strony Emilii Plater.

Tu z kolei po lewej mamy dworzec a po prawej - Zachodnie Centrum Warszawy, nigdy nie zrealizowany zespół biurowców, jakichś bajeranckich kładek dla pieszych i rozjazdów. 




Rysunki pochodzą z książki "Jaka będziesz, Warszawo" (vide: źródła). Zdjęcia ukazują stan z 2017 roku.

17 kwi 2017

Śródmieście Południowe cztery dekady temu (z okładem)

No, okład może nie będzie aż tak bardzo potrzebny, gdyż niewiele - na szczęście - zmieniły się miejsca dziś prezentowane (a, nie ukrywajmy, zmiany nie zawsze są na korzyść). A że Śródmieście Południowe lubię bardzo, no to...

Most Poniatowskiego. Nie "poniatowski", jak niektórzy by bardzo chcieli. 

Łazienki Królewskie - miejsce, do którego nie należy chodzić w weekend - oraz Jan III, co nie ożył. 

A to już mój szlak szkolno-domowy (jeśli wracałem "J"), skrzyżowanie Żurawiej z Marszałkowską.


Archiwalia pochodzą z książki "Warszawa - geneza i rozwój inżynierii miejskiej" (vide: źródła). Współczesne fotografie ukazują stan z 2017 r.

15 kwi 2017

Ze Słomińskiego do Mostu Gdańskiego 1971-2017

Kiedyś ulica Słomińskiego nazywała się Buczka. Można nią wjechać na Most Gdański i zanim wjedziemy, to zobaczmy, jak zmieniły się te okolice przez czterdzieści parę lat.


Rzeczona Słomińskiego, eks-Buczka, zmieniła się najbardziej. Okolice dworca Warszawa Gdańska i stacji metra wyglądają zupełnie inaczej. 

Tu mamy widok na Wisłostradę tuż przed wjazdem na most. 

A to kontynuacja ujęcia poprzedniego i rzucik okiem na park Traugutta.

Archiwalia pochodzą z książki "Warszawa - geneza i rozwój inżynierii miejskiej" (vide: źródła). Współczesny stan to 2017 r.