30 kwi 2015

Pójdę na Stare Miasto... bo je często fotografowano.

Cóż, trudno nie zauważyć pewnej nadpodaży zdjęć staromiejskich w stosunku do innych miejsc w Warszawie, ale w okresie PRL było to chyba najczęściej fotografowane nie tyle miejsce, co w ogóle zjawisko. Odbudowa (nie "rekonstrukcja"), która zaowocowała późniejszym wpisem na listę dziedzictwa UNESCO na pewno robiła wrażenie. Nie mówiąc o tym, że ostatecznie po wojnie udało się to, co planowano już przed nią, czyli przywrócenie Starówce walorów estetycznych, które zachęciłyby do jej odwiedzania przez turystów a nie tylko przez policję. Że po 1945 zadanie było bardziej "ułatwione", niż można to sobie wyobrazić, to już inna sprawa...

Dziś pewnego rodzaju suplement do "rynkowego" wpisu sprzed paru dni.



 Kawałek strony Barssa (z dostawioną Syrenką, to już na nowym zdjęciu).


 A to fragment strony Kołłątaja.


I portal na tejże stronie.


Archiwalia pochodzą z "Warszawskiego Kalendarza Ilustrowanego" z 1955 r. Współczesne ujęcia to rok 2015.

28 kwi 2015

Śródmieście Północne zdekompletowane 1945-2015


 Na początek ulubiony temat różnego rodzaju albumów o wojnie, czyli puzzle staromiejskie i zabawa terenowa w wykonaniu naszych przyjaciół zza Odry pt "Złóż sobie kolumnę".



Świętokrzyska przy Marszałkowskiej - ruiny nowoczesnego acz pechowego gmachu PKO stały do drugiej połowy lat sześćdziesiątych.



A to Mazowiecka, widziana od Świętokrzyskiej (ja trochę się przybliżyłem z powodów technicznych). W tle kamienica heurichowska, którą po wojnie rozbudowano stylowo po raz pierwszy a ostatnio- niestety - po raz drugi.

Fotografie archiwalne pochodzą z "Kalendarza Warszawskiego" na rok 1946. Współczesne ujęcia to stan z 2015 r.

26 kwi 2015

Spacer po czterech stronach Rynku Starego Miasta

Będzie dygresja. Przypomniało mi się, jak pewna wstrętna baba, która prowadziła jeden z przedmiotów w szkole średniej, z założenia zarzuciła nam, że na pewno żadne z nas nie wie, jak się nazywają cztery strony staromiejskiego rynku. Ja wiedziałem, co jeszcze bardziej rozsierdziło wstrętną babę, bo nie lubiła gdy podważano jej tezy (cóż, człowiek się uczy na błędach). Cóż, wstrętna baba należy - na szczęście - do przeszłości (choć wiem, że do niedawna męczyła kolejne pokolenia) a Rynek stoi sobie, jak stał...


 Strona Barssa (czyli ta z Muzeum Literatury, czynnym w idiotycznych godzinach i nieczynnym w soboty).


 Strona Dekerta (czyli ta, częściowo ocalała z wojny - mieści się tam remontowane jeszcze czas jakiś Muzeum Historyczne m.st. Warszawy).



 Strona Kołłątaja (czyli ta z Fukierem).


I strona Zakrzewskiego (czyli ta z Bazyliszkiem).


Archiwalia pochodzą z "Warszawskiego Kalendarza Ilustrowanego" z 1955 r. a współczesne ujęcia to rok 2015.

24 kwi 2015

Kościół św. Krzyża 1945-2015


Kościół św. Krzyża chyba najbardziej ucierpiał ze wszystkich świątyń, znajdujących się przy Krakowskim Przedmieściu.  Dziś kilka ujęć z 1945 roku, zanim rozpoczęto remont świątyni i otoczenia. Tu widok spod Pałacu Staszica.



 A tu figura Chrustusa, już po ponownym umieszczeniu nad napisem "Sursum corda".



I widok w stronę Pałacu Staszica.

Fotografie archiwalne pochodzą z "Kalendarza Warszawskiego" na rok 1946. Współczesne ujęcia to stan z 2015 r.

22 kwi 2015

Z Mariensztatu widoków parę... przynajmniej dopóki się nie rozpadnie.

Zanim nastąpi post, ogłoszenie parafialne: zgłaszamy tematy. Koniec ogłoszenia. A teraz post.

___________________________________________________________________


Lubię Mariensztat, mimo iż jest on totalnie bezużytecznym blokowiskiem, udającym kamienice. No ale ludzie muszą gdzieś mieszkać (Małe mieszkanko na Mariensztacie...), więc zostawmy ludzi i idziemy na spacer.


 Bednarska, Sowia, Furnańska i co tam jeszcze. Po lewej powiększona kamienica, po prawej odpadająca dekoracja na szkole muzycznej. Dekoracja miała, zdaje się, syrenki, ale już nie ma.



 Łazienki Teodozji Majewskiej także się nieco rozklekotały przez lata, ale właśnie wezwano hydraulika... Mieści się tam słynne liceum społeczne, o którym było ostatnio głośno z powodu sporu o czynsz.



A to widok z trawnika w stronę kościoła św. Anny, który także lubi się co jakiś czas leciutko rozpaść albo osunąć. Cóż, Warszawa to dynamiczne miasto.

20 kwi 2015

GTWB XC - "Moja mała Warszawa"

Podobnie jak we wpisie na blogu sąsiednim, skoncentruję się w akcyjnym wpisie na "mojej" Warszawie. Małej, bo obejmującej jakieś tam pojedyncze, niewielkie wycinki. I - paradoksalnie - nie przedstawię w ogóle miejsc, w których mieszkam lub mieszkałem. Pokażę za to te, z którymi w jakiś sposób jestem związany, mimo iż nawet ani razu w nich nie nocowałem. Chyba. A przynajmniej na trzeźwo.


Gdy byłem trochę młodszy, zazdrościłem nieco Stegnom i Sadybie (gdzie miałem dość spore przyległości rodzinno-towarzyskie) świetnego skomunikowania z Centrum i zabudowy w miarę z głową (nawet, jeśli chodzi o duże bloki, widoczne na zdjęciu), czego nie mogłem powiedzieć choćby o niedalekim Ursynowie. Na Stegnach czas spędzałem zawsze chętnie i przyjemnie - tak też jest do tej pory. Zdjęcie powyższe, pochodzące z lat siedemdziesiątych XX w., wykonano po pierwsze z terenu, na którym stoi dziś kościół (czyli okolice pętli Stegny), po drugie nie było jeszcze bloku, widocznego po prawej stronie, oraz kupy zielska. Dlatego na nowym (2015) zdjątku nie wygląda to dokładnie tak, jak na starym. No ale czasy się zmieniają a bloki obrastają w zieleń i styropian.





 To już Sadyba i szkoła podstawowa (a także gimnazjum) nieopodal ulicy Sobieskiego - ale nie wiem czy taki ma adres. Musiałem ustawić się pod innym kątem niż fotograf cztery dekady temy, bo ledwo cokolwiek widać przez chaszcze, nawet w porze bezlistnej, a na boisko szkolne tak sobie wejść ciężko. Do szkoły tej nie chodziłem, ale chodziła moja rodzina.



A skoro już o szkołach mowa, to - i to miejsce można obejrzeć również we wpisie na "Na zawsze Warszawa" - park Kultury i Wypoczynku, obecnie park Rydza-Śmigłego, był świadkiem moich rozlicznych wagarów na różnych etapach edukacji. Od podstawówki (nie byłem wzorowym uczniem, hehe) aż po studia. No a poza tym kręcono tu mój ukochany serial "W labiryncie" (na Sadybie, zresztą, też), o czym wielokrotnie było na tym blogu w dziale "film i serial".


Zdjęcia pochodzą z książki "Warszawa współczesna" (vide: źródła). Nówki sztuki to kwiecień 2015.

19 kwi 2015

Bo MDM, bo MDM rośnie w górę z każdym dniem...

Tak brzmiały słowa piosenki z lat pięćdziesiątych, dostępnej dziś na składankach w stylu "Przeboje socjalizmu". Ale to prawda - MDM urósł (a w zasadzie "urosła", bo to ona - Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa) i do dziś robi wrażenie, szczególnie na turystach. Nie wiem, jak się na MDM-ie mieszka, ale bardzo chętnie zapuszczam się w te rejony. Zapuśćmy się i dziś.


 Impreza defilująca, choć to plac Konstytucji a nie Defilad.


 Widok od Pięknej.



I widok od wylotu Koszykowej.

Archiwalia pochodzą z "Warszawskiego Kalendarza Ilustrowanego" z 1955 r. Współczesne ujęcia to rok 2015.

17 kwi 2015

Na Zapiecku 1955-2015

Zapiecek to taka forpoczta Rynku Starego Miasta - rozszerzenie tuż przed wkroczeniem na połać rynku. Dziś  Zapiecek lat temu 60 i dziś. Archiwalia pochodzą z "Warszawskiego Kalendarza Ilustrowanego" z 1955 r.


 Widok od strony Piekarskiej.



 Zegar na rogu...



...i wkraczamy na Rynek. Ale to nie dziś. Ani nie jutro. Za bardzo wieje.