27 lut 2017

Na krakowskim rynku 1968-2017

Krakowski rynek uchodzi za jeden z największych i najpiękniejszych w Europie. Istotnie, gabaryty są imponujące, plusem jest też usunięcie samochodów z części rynku. Jest to również jedno z nielicznych sensownie oświetlonych miejsc w Krakowie wieczorem. A dziś trzy zdjątka z 1968 roku i ich współczesne odpowiedniki.


Wschodnia część rynku z widocznym kościołem św. Wojciecha. Nie mogłem, niestety, podskoczyć tak wysoko, jak autor oryginału, bo spłoszyłbym konia. 


Tu kawałek Sukiennic z przeciwnej strony niż powyżej. 


A tu pałac Pod Baranami, w którym mieści się słynna piwnica, z której wywodzą się Demarczyk, Turnau, Komeda, Penderecki, Wójcicki i niezmiernie grająca Panu na cytrze i harfie Anna Szałapak. Może inaczej - chyba tylko Bajm tam nie grał. 


Archiwalne zdjęcia pochodzą z książki "W starym Krakowie" (vide: źródła).

25 lut 2017

Kraków 1968-2017

Dziś pozwolę sobie rozpocząć krótki cykl ze zdjęciami Krakowa oraz ich współczesnymi (2017) duplikatami. Fotografie czarno-białe opublikowano niemal pół wieku temu - ech, jak to brzmi.


Barbakan krakowski, usytuowany tuż za Bramą Floriańską. 

Pałac Wielopolskich. Niemal naprzeciwko jest okno, z którego papież kruszył kremówką, na której było napisane totus tuus. Za karę, że nakruszył, ma brzydkie pomniki w większości miast Polski. 

A to Sukiennice. Można tam nabyć otwieracze do piwa z żubrem, naszyjnik z bursztynu, zakopiańskie kierpce i szklanki do wódki z herbami miast Polski.


Źródłem archiwalnych fotografii jest książka "W starym Krakowie" (vide: źródła).

22 lut 2017

To może jeszcze raz Warszawa w początkach XX wieku

Dzisiejszy zestaw ma ponad sto lat (jest ponad sto lat stary, jak mawiają Brytole) i warto przyjrzeć się niektórym miejscom, by docenić, eee, no właśnie. Docenić.


Jaka to ulica? Piękna, przecież widać po nazwie. A gdzie ta ulica? Bo na zdjęciu z 1910 widać ją dokładnie, a na tym z 2017 niekoniecznie... ano jest w tej bramie, że tak w skrócie powiem. I leci sobie dalej na tyłach bloków MDM-u. Efekt a) wyburzenia zachodniej strony ulicy Marszałkowskiej w celu poszerzenia b) usunięcia części starej zabudowy w celu zorganizowania Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej. No i jak jest? Inaczej...

Ulica Górskiego to dziś doskonała lokalizacja - niby w Śródmieściu a oddalona ciut od głównych traktów. Z tego względu nawet nie chcę wiedzieć, jakie ceny za metr kwadratowy miały mieszkania w klockach, walniętych na miejscu przedwojennej zabudowy (fot. 1910). Z pewnością klocki reklamowano wizualkami z Pałacem Kultury (bo istotnie, z niektórych okien będzie widoczny) oraz hasłami, że kameralnie i że w samym Centrum. A że to architektoniczne przeciętniactwo rozprzestrzenia się i rozmnaża niczym plebs i karaluchy, to niestety nic na to się poradzić nie da. Zresztą, z poprzednią wersją zabudowy sobie "poradzono" w bardzo radykalny sposób, więc może lepiej już nie. 
A to już ulica Długa, wyglądająca na tym obrazku prawie tak samo jak na fotografii z 1920 roku, co jest pewnego rodzaju osiągnięciem. Na szczęście nie widać długiego bloczydła po lewej, które, owszem, świetnie pasowałoby do osiedla z wielkiej płyty, ale jakiś geniusz postanowił unowocześnić nim Nowe Miasto. No tak, skoro Nowe, to nowe. 

Archiwalia pochodzą z "Ulic i Placów Warszawy". Współczesne ujęcia to rok 2017.