19 sie 2019

"Szczęściarz Antoni" cz. 1 - ulica Encyklopedyczna na Młocinach 1961-2019

Komedia „Szczęściarz Antoni” (reż. Włodzimierz Haupe, Halina Bielińska, 1961) kręcona była w wielu miejscach w Warszawie, ale jej główne wydarzenia rozgrywają się na Bielanach, gdzie bohaterowie, nowożeńcy, otrzymują klucze do domku. Na miejscu okazuje się, że domku jeszcze nie ma a w jego miejscu wznosi się hałda, skrywająca pod zwałami ziemi czołg, którego para nie może się pozbyć. Domek znajduje się na ulicy Encyklopedycznej – nazwa ta pojawia się także w filmie, choć oczywiście otoczenie bardzo się zmieniło. Starałem się zbliżyć jak najbardziej do oryginalnych kadrów, ale dziś jest to bardzo trudne, ponieważ część domków już nie istnieje albo została mocno przebudowana, zachowały się dosłownie trzy na krzyż. Ujęcie, w którym widać dom z bliska (w filmie to dom sąsiada), prawdopodobnie nie przedstawia tego samego budynku – i nie chodzi tylko o numer - ale chciałem pokazać, jak mniej więcej wygląda jeden z zachowanych obiektów. W filmie zbudowany ostatecznie domek bohaterów nosi numer 7, ale stoi po tej samej stronie ulicy, co pozostałe, a dziś numeracja tych domków jest tylko parzysta.

17 sie 2019

Warszawa 2001-2019 - Stefan Starzyński i ruderzyzm

Stefan Starzyński to postać tyleż legendarna, co pechowa. Z jednej strony – mówiąc bardzo skrótowo - wizjoner otwarty na wielkie zmiany, z drugiej nie wszystkie z tych zmian zdążył zrealizować. Z jednej strony główna postać bohaterskiej obrony Warszawy (którą przypłacił życiem), z drugiej – figura na mało udanych pomnikach w stolicy. No właśnie. Pomniki Starzyńskiego – nie licząc tablicy pamiątkowej z jego podobizną przy willi na Mokotowie – są dwa. Zresztą, przez pewien czas oba znajdowały się blisko siebie, bo jeden na placu Bankowym, drugi w Ogrodzie Saskim. Ten pomnik z Saskiego, który widzimy na zdjęciu, ustawiono w 1980. Autorką rzeźby jest Ludwika Nitschowa, odpowiedzialna chociażby za Syrenę przy Wybrzeżu Kościuszkowskim czy Marię Skłodowską-Curie przy Wawelskiej. Pomnik Starzyńskiego dłuta Nitschowej był krytykowany za to, że jest za mały, że schowany w krzakach, że nie bardzo reprezentatywny dla człowieka o tak wielkich zasługach. Ostatecznie w 2008 roku rzeźbę przeniesiono z parku na ulicę Saską, gdzie stoi przed szkołą, której patronem jest Starzyński. Jak widać na zdjęciu, które zrobiłem w 2001 roku, figurę ustawiono na betonowym bloku, będącym pozostałością po pałacu Brühla.


A tu dwa zdjęcia - także własne - ze Śródmieścia Południowego AD 2001.

15 sie 2019

Warszawa w obiektywie Mikołaja Szczapowa 1905-2019

Mikołaj Szczapow nie był człowiekiem, związanym z Warszawą. Był rosyjskim inżynierem, zajmującym się turbinami wodnymi. Lubił jednak robić zdjęcia a przez Warszawę przejeżdżał dwukrotnie (jadąc do Niemiec, Francji i Szwajcarii oraz wracając) – w maju i lipcu 1905. I po drodze kilka fotek cyknął a zreprodukowała je „Kronika Warszawy” nr 1(97)1995.
Na fotografii tu prezentowanej widzimy plac Trzech Krzyży, którego zabudowa mocno zmieniła się przez sto lat z okładem.

Kolejne zdjęcie z kolekcji rosyjskiego inżyniera, Mikołaja Szczapowa, który będąc przejazdem w Warszawie w 1905 roku, cyknął to i owo, ukazuje obiekty już nieistniejące. Aleje Ujazdowskie róg Chopina. Po prawej stronie mamy willę hrabiego Rzyszczewskiego. Dom został zniszczony podczas wojny a po wojnie odbudowano w jego miejscu inny budynek, choć na tym samym rzucie. Po lewej stronie widzimy fragment ogromnej kamienicy Maurycego Spokojnego. Spalony podczas działań wojennych budynek nadawał się do odbudowy, jednak mimo to został rozebrany. Reprodukcje zdjęć zamieściła „Kronika Warszawy” nr 1(97)1995.


Jeszcze jedno ze zdjęć Mikołaja Szczapowa. Reprodukcje niektórych, w tym i tego, ukazującego Aleje Ujazdowskie w kierunku placu Trzech Krzyży, zamieściła „Kronika Warszawy” nr 1 (98) 1995.

13 sie 2019

Straszne przejście podziemne pod placem Na Rozdrożu (zdj. własne 2001-2019)


Dziś piękno w trzech odsłonach. W maju 2001 sfotografowałem znajdujące się w koszmarnym stanie przejście podziemne między Aleją Wyzwolenia a placem Na Rozdrożu. I od tamtej pory może byłem w nim raz czy dwa. Po osiemnastu latach wziąłem te swoje stare zdjęcia i spróbowałem je powtórzyć. Co tu dużo opowiadać, syf jest nadal, bo niby co ma tam być…