08.12.2016

Jasna, długa, prosta, szeroka jak morze, Trasa Łazienkowska (1979-2016)

Cytat z "Misia" sam się ciśnie i nic na to nie poradzę. Posłużył nawet częściowo za jedną z akcji GTWB. Dziś parę fotek z lat późnych siedemdziesiątych (książka wyszła w 1979, ale czy zdjecia są z tego roku, czy parę lat starsze, tego nie wiem).

Uroczy widok na Armii Ludowej w stronę Marszałkowskiej. 


Rzut z placu Na Rozdrożu. 

A na koniec widok z przystanku przy Rozbrat.

Ilustracje pochodzą z książki "Nowa architektura polska. Diariusz lat 1971-1975" (vide: źródła).

06.12.2016

Gdzieś przy Trakcie Królewskim ponad sto lat temu

Dziś spacerek mikołajkowy po Trakcie Królewskim, bo dawno nas na nim nie było.

Pałac Uruskich w XIX wieku, jeszcze przed powstaniem bramy Uniwersytetu Warszawskiego. 

Zbaczamy na chwilę z traku i idziemy wzdłuż niego ulicą Kozią, uwiecznioną w okolicach 1910 roku...

...i kończymy dzisiejszy spacer na rondzie de Gaulle'a, którego, oczywiście, w 1910 roku jeszcze nie było.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła). Nowe zdjęcia to stan z 2016 roku. 

04.12.2016

Kozia i okolice 1973-2016

Nieco zmyłkowe może być słońce na nowych fotografiach, ale nie ukrywam, że wolne chwile lata spędziłem na uzupełnianiu materiału na bloga, co by się potem nie stresować, że na fotografowanie w świetle dziennym zostają mi jedynie weekendy. Oczywiście, nie narobiłem tyle zdjęć, żeby na nich jechać do marca, acz może powiem tak - dzisiejsza porcja to jeszcze sierpień... nie był najpiękniejszy, ale przecież nie wszystko musi być ładne, wystarczy włączyć dowolny program  informacyjny.

Dziś obejrzmymy sobie okolice ulicy Koziej, urokliwej niewielkiej uliczki na tyłach Krakowskiego Przedmieścia. Kiedyś bywałem na niej często, bo jako dzieciak i starsza młodzież chadzałem do Muzeum Karykatury. Obecnie rzadko tam bywam (ostatnim razem na wystawie o Papciu Chmielu), ale Kozią lubię się od czasu do czasu przejść - zwłaszcza jeśli oznacza to uniknięcie tłumów na Krakowskim.


"Most westchnień" zastawiony samochodami. Wprawdzie tam, gdzie jest miejsce pamięci, widnieje prośba o nieparkowanie, ale wiadomo, jak jest. 

To Kozia widziana od Miodowej. Fascynujące są dwie rzeczy:
1) Zdjęcie było podpisane jako Krakowskie Przedmieście. 
2) Skąd tam tyle ludzi? 


A to już prawie "okolice", no bo wychodząc z Koziej na Miodową, po krótkim marszu trafia się tu, czyli na taras nad trasą WZ, będący przystankiem autobusowym. 


Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu Edwarda Hartwiga "Warschau" (vide: źródła).