11 sie 2014

Kilka cyków 1966-2014


Ulica Miodowa. Ten widok najczęściej podziwiają ludzie, stojący po darmową zupę w kościele kapucynów.


Pałac Przebendowskich cudem ocalono od rozbiórki i urządzono w nim Muzeum Lenina. Dziś jest tu Muzeum Niepodległości, równie tłumnie odwiedzane co poprzednie jego wcielenie.


Niestety, ale zielsko spowodowało, że remake zdjęcia powyżej nie będzie możliwy. Okolicę można rozpoznać po tramwaju.

Archiwalia pochodzą z "Kalendarza Warszawskiego" 1966.

10 komentarzy:

  1. W Muzeum Niepodległości byłem dwa razy w życiu - raz z wycieczką szkolna (chociaż to raczej w kinie przymuzealnym), drugi raz sam na wystawie o Warszawie w 1918 roku. Sam w dosłownym tego słowa znaczeniu. Poza mną nie było żadnego zwiedzającego, za to doczepiła się do mnie pracownica muzeum, która chciała mnie koniecznie oprowadzić po całej ekspozycji i zniemałym trudem wyjaśniłem, że chcę zobaczyć tylko Warszawę, a nie np. "pasjonujące" sztandary oddziałów powstańczych z 1863 roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sztandary oddziałów, a już zwłaszcza z 1863 roku, mogą być interesujące.
      tym niemniej, nie odwiedziłem tego muzeum, nie licząc kina, które tam kiedyś było.
      za to pałac prima sort.

      Usuń
  2. W MN byłem raz, z własnej i nieprzymuszonej woli, jakieś 3 lata temu, na bardzo fajnej wystawie o architekturze międzywojnia (z naciskiem na Warszawę, ale był też Lwów i inne miasta). Naturalnie, pracownik muzeum także starał się powstrzymać mnie od omijania wystawy z medalami, sztandarami itp, ale mam dość dobrze wyćwiczony odruch omijania ludzi, którzy chcą dobrze. Bo jak się chce dobrze, to wychodzi jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja w MN miałem przyjemność obejrzeć (nie sam) świetny film o Trauguttcie, zaś na prelekcje dotyczące powstania nie dostałem się z braku miejsc :D
    Ostatnie zdjęcie potwierdza moją tezę o propagandowym, a nie komunikacyjnym znaczeniu tzw. Trasy WZ dla komunikacji miejskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muzeum Lenina, o czym wielokrotnie dawałem wyraz, nawiedzałem szkolnie parę razy w roku (szkolnym, a jakże) w celu oblukania sowieckich filmów. Na szczęście kontrol była wyrozumiała, i niewiele tych filmów obejrzeliśmy, bo zwykle po rozpoczęciu projekcji robiliśmy zrywkę.

    PS. Na wylocie wlotu z trasy na Miodowej była kiedyś inna organizacja ruchu, czy mam złudzenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ad PS - Jeszcze do niedawna (chyba do tego remontu w 2009)

      Usuń
  5. ad 3 zestaw - ja nie poznałem, bo tramwaj przemalowali

    OdpowiedzUsuń
  6. Szybko przeczytałem tytuł: KILKA CYCKÓW. Dwie sekundy później zorientowałem się, że chyba coś przekręciłem i poprawiłem w myśli na KLIKA CYCKÓW.

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzy mi się praca w takim muzeum. Może być nawet za najniższą krajową. Dorobię sobie resztę dziergając swetry na drutach, czy coś w ten deseń ;)

    OdpowiedzUsuń