28 lip 2014

"Powstanie warszawskie. Najważniejsze fotografie" - Grzegorz Jasiński, wyd. RM 2014



 Powstanie Warszawskie, którego siedemdziesiąta rocznica tuż przed nami, od lat jest polem do popisu dla różnego rodzaju dywagacji – co by było, gdyby nie wybuchło, czy dobrze że wybuchło, czy powinno było być przeprowadzone itp. Końca rozważań nie ma i zapewne nie będzie, ale różnego rodzaju książki, opracowania, wspomnienia, analizy i refleksje zalewają półki księgarń w ekspresowym tempie. Obecnie na rynku dostępnych jest co najmniej kilkanaście pozycji, poświęconych wybuchowi Powstania Warszawskiego, wydanych tylko w tym roku (nie licząc tych, które ukazały się w latach ubiegłych). Miłośników Warszawy, którzy nie bardzo mają ochotę na wdawanie się w dyskurs i różnego rodzaju gdybania, zadowolić powinna pozycja, składająca się przede wszystkim ze zdjęć. Wydawnictwo RM subtelnie zmodyfikowało tytuł swojej serii (z „najpiękniejsze” na „najważniejsze” fotografie) i opublikowało album, poświęcony powstaniu: „Powstanie Warszawskie – Najważniejsze fotografie”.  Wyboru zdjęć, w znacznej mierze mało znanych, dokonał Grzegorz Jasiński, autor wydanej kilka lat temu monografii „Żoliborz 1944”. 



Działania przy pl. Inwalidów

Sporo zdjęć nie przedstawia samej zniszczonej stolicy, ale głównie ludzi, biorących udział w powstaniu. Niezależnie od intencji, sposobu organizacji i ostatecznego rezultatu, zwykli obywatele zaangażowali się, wierząc że to, co robią może przynieść zmianę. Z nadzieją, oczywiście, iż będzie to zmiana na lepsze. Widzimy na fotografiach zarówno czynny udział w akcji, jak i próby normalnego życia: śluby, karmienie dzieci, kolejki po wodę itp. Wrażenie robi fotografia łączniczki – dziewczyny z lusterkiem, poprawiającej urodę na tle ruin kamienic. Jest też Harcerska Poczta Polowa, są żołnierze i cywile podczas działań, rodziny przemieszczające się po bombardowaniach i wreszcie pogrzeby ofiar powstania.

Z widoków stricte urbanistycznych obecne jest, rzecz jasna, przede wszystkim Śródmieście: Marszałkowska, Sienna, okolice PAST-y, są też obrazki z Powiśla, a także z Żoliborza, Woli i Mokotowa. Znacznej części z nich nigdy wcześniej nie widziałem. Pod fotografiami są obszerne komentarze odnośnie sytuacji, jaka została nań przedstawiona, a także – jeśli widoczne są jakieś zabudowania – nierzadko podane jest ich umiejscowienie.


 Barykada na ul. Okopowej i to samo miejsce w 2014 r.


Jest to album trochę inny w wymowie niż dotychczasowe „najpiękniejsze fotografie” Żoliborza, Bielan, Ochoty czy Grochowa. Trudno mówić o napawaniu się pięknem zdjęć – stąd zmiana w tytule serii – natomiast są to dokumenty ważne, ukazujące wielopłaszczyznowość życia w okresie Powstania Warszawskiego, gdy świat nie kończył się na samej walce, ale były jeszcze inne, ważne sprawy, o których nie sposób było nie myśleć, choćby takie jak rodzina czy mieszkanie. 


 Zaułek przy ul. Kredytowej, po prawej gmach TKZ (dziś Muzeum Etnograficzne), w głębi kościół ewangelicko-augsburski.

Tak jak w poprzednich albumach zdjęcia poprzedzała ogólna notka, tak i w tym na samym początku autor przedstawił skrócony przebieg przygotowań do powstania,  opis działań powstańczych i smutny bilans tychże.

Kolejne ciekawe warszawskie wydawnictwo - mam nadzieję, że oficyna ma jeszcze w zanadrzu pomysły na kilka następnych.

10 komentarzy:

  1. tak, mało jest zdjęć z peryferyjnych części Warszawy - np. nie napotkałem nigdy zdjęcia z Ochoty. ale jest to zrozumiałe, zważywszy, że nastąpiła zagłada tych izolowanych ognisk powstania, i brutalne represje mieszkańców, podczas gdy Śródmieście skapitulowało ostatnie i na najbardziej cywilizowanych zasadach - był czas i okazja zabezpieczyć zdjęcia i filmy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marcinie - pierwsze stare zdjęcie, to nie dom ZUS-u, który sfotografowałeś, ale to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Er - trochę jest w książce "Ochota 1944", ale w sumie z tego samego obszaru, tj. plac Narutowicza i pobliska okolica

      H_Piotr - no właśnie, dlatego mi się coś nie zgadzało, zastanawiałem się czy aż tak przebudowano to po wojnie, ale jednak nie :)

      Usuń
    2. miałem na myśli polskie fotografie z czasów powstania, a nie sprzed lu po, albo niemieckie.

      Usuń
    3. Na Ochocie nie działał BIP, natomiast oddziały były w dużej części kombinowane, również z uciekinierów z Rakowieckiej na przykład, więc najzwyczajniej w świecie nikt tam nie miał aparatu fotograficznego.

      Usuń
    4. A już za parę dni cała seria powstańczych słitfoci z opaskami na rękach w różnych dzielnicach, więc braki zostaną wyrównane.

      Usuń
    5. weldon -> nie wierzę, że nikt nie miał aparatu, i że z aparatem nikt nie miałby odruchu robienia zdjęć np. w spokojniejszych chwilach w oblężonym bloku na Wawelskiej. myślę o cywilach. zdjęcia - zakładam - jakieś były, tylko nie przetrwały. ale może się mylę.

      Usuń
    6. Jest taka strona www.fotoochota.waw.pl gdzie prezentowane sa zdjęcia dzielnicy z różnych lat.
      W sumie wydawało by się, że choćby w willach znajdujących się w Reducie Kaliska powinny znaleźć się jakieś aparaty, ale nawet jeśli tak było - a przecież jak sam mówisz, tyle było momentów wartych uwiecznienia: Antonin, zdobyta kolumna samochodów, czołg - że ciężko by się było oprzeć i nie zrobić zdjęcia, ale z drugiej strony nie tylko, że w Reducie walczyli ludzie spoza tego terenu, to jeszcze wycofywali się w bardzo ciężkich warunkach i możliwe, że po prostu klisze zostały zniszczone w kanałach lub pochowane z kimś padłym w walce.
      To, można by rzec, moje rodzinne okolice i szukałem o nich informacji i okazuje się, że nie tylko zdjęć, ale również nazwisk i pseudonimów wielu z walczących tam nie mamy i nie poznamy nigdy :(

      Usuń
    7. o tem właśnie mówię.

      Usuń