20 lip 2014

GTWB LXXXI "Bez"

Ponieważ nie ma już bzu, akcję "bez" pozwolę sobie potraktować na zasadzie: bez czego dziś musimy sobie radzić. Nie jest to trudne; wystarczy wziąć parę zdjęć przedwojennych a następnie pójść w te same miejsca i się załamać.


Radzimy sobie dziś doskonale bez części dawnych pierzei ulicy Marszałkowskiej. Trochę zniszczonej podczas wojny, trochę wyburzonej po niej. Za to - zamiast przedwojennych, zwartych szeregów kamienic  - mamy różnych gabarytów budynki, dziwacznie poprzesuwane względem ulicy i częściowo dziś opakowane w szmaty reklamowe, dające złudzenie, że cokolwiek się z tymi budynkami dzieje.



Radzimy sobie także doskonale bez przejścia jezdnią Marszałkowskiej. Piesi chodzą dołem po to, by rozpędzone samochody mogły śmigać po centrum miasta (o ile nie ma korka). Jednym z najbardziej znienawidzonych przeze mnie miejsc w  Warszawie jest tzw. patelnia oraz przejście podziemne przy niej. Często nadrabiam drogi, żeby tylko tamtędy nie iść i również radzić sobie bez.



Radzić sobie musimy także bez przedwojennych narożników Alej Jerozolimskich przy Nowym Świecie. O ile jeszcze - patrząc na zdjęcie - kamienicę po lewej zastąpił budynek EMPIKu, to po prawej na miejscu "Gastronomii" nie powstało nic. Dziś jest tam skwerek z pomnikiem Partyzanta.

Archiwalne fotografie pochodzą z "Kalendarza Warszawskiego" 1966 (zdjęcie nr 1) i 1967 (dwa następne). Współczesne ujęcia to rok 2014.

19 komentarzy:

  1. W takim razie "bez" komentarza...

    OdpowiedzUsuń
  2. bez łaski, Ogród Saski.
    bez sensu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś mi się komentarz nie wyświetlił (piszę o tym, gdyby nagle były dwa). Więc jeszcze raz: wiele elementów przedwojennej Warszawy znikło i bez nich teraz jest lepiej. Można więc spojrzeć na to z tej bardziej optymistycznej strony;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ee? Dobrze widzę? Lepiej jest bez wielu znikniętych elementów przedwojennej Warszawy? Trudno mi znaleźć choćby kilka takich, bez których teraz jest 'lepiej', a co dopiero wiele :/

      Usuń
    2. varshava: ostatnio blogger łyka komentarze i trzeba wklepywać po raz wtóry.

      Usuń
    3. też jestem ciekaw bez jakich elementów "jest lepiej", o ile nie mówimy o ciemnych podwórkach-studniach...

      Usuń
    4. Nie piszę, że lepiej bez tych - i wielu innych elementów, które Marcin pokazuje na swoim blogu, ale o tym, że Warszawa przed wojną nie w każdym miejscu była tak zachwycająca. Podwórka studnie to jedna z tych spraw, albo niewiarygodna nędza niektorych dzielnic. Warszawa nie była tylko "Paryżem połnocy", a miała tez swoje mroczne strony, których nieobecność dziś tak bardzo mnie nie boli.

      Usuń
    5. ale przecież teraz też bywa nędza, i też są mroczne strony.

      Usuń
    6. Wystarczy spojrzenie na obecne Centrum. Nędza.

      Usuń
    7. Ale ja nie piszę, ze teraz nie ma nędzy (choć stoję na stanowisku, że jest nieporównywalna z przedwojenną w niektórych dzielnicach). Tylko, że przedwojenna straszliwa bieda na Powiślu, albo baraki na Żoliborzu - znikły. i to dobrze. To nie oznacza, ze wolę hotel forum od przedwojennej zabudowy, a wyłącznie, że lubię też czasem spojrzeć na Warszawę dziś z radością, że żyję tu i teraz.

      Usuń
    8. Kurcze, już dwa razy odpowiedziałam i nic się nie zapisuje. Chyba musze zrezygnować z dyskusji na tym portalu, bo marne moje szanse. Pisałam tylko, że nie mówię, ze dziś nie ma mrocznych i biednych stron, ale że nędza Powiśla czy baraki na Żoliborzu to akurat są przedwojenne obrazy z Warszawy, ktorych dobrze, że nie ma. Jestem też przekonana, że mimo wszystko nędzy przedwojennej nie można porównywac do dzisiejszej. A na pewno skali zjawiska. I że to nie oznacza, że wolę hotel Forum od przedwojennej zabudowy. Po prostu patrzę na różne aspekty sprawy i cieszę się, że mieszkam tu i teraz.

      Usuń
    9. to teraz jest dwa razy. Chyba rzeczywiście muszę już powiedzieć tu do widzenia, bo robię bałagan. Do widzenia :)

      Usuń
    10. Blogger coś ostatnio pierniczy komentarze. Ja także na innych blogach muszę czasem wpisywać je powtórnie.

      Usuń
    11. no tak, ale negatywne zjawiska, o których wspominasz zniknęłu niekoniecznie w związku z wojną, w związku z którą znikły te rzeczy, których nam żal. zakładam bowiem może optymistycznie, ale i chyba słusznie, że ogniska nędzy przedwojennej znikłyby i tak. bez wojny.
      też się cieszę, że mieszkam teraz, tylko...
      tylko koni
      tylko koni
      tylko koni
      żal.

      Usuń
  4. Kurcze, na tę akcję to i ja bym znalazł ze dwa tematy.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przystąp i zrób - nic prostszego :)

      Usuń
  5. Patelnia,to wyjątkowe miejsce spotkań, lansu i rozrywki. Bezapelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zaczęłam czytać Twój wpis 'bez", to coś czułam, że będzie też o Gastronomii;)

    OdpowiedzUsuń