11 cze 2014

Interpretujemy malarstwo warszawskie XIX wieku


Z dziewiętnastowiecznej grafiki Franciszka Kostrzewskiego można wywnioskować, że kościół św. Krzyża nawiedzały niegdyś tłumy. Obecnie (2014) chyba odstraszyły ludzi przepiękne reklamy, znajdujące się przed i na świątyni.


Z jednej strony można współczuć Wojciechowi Kossakowi ciężkiego dzieciństwa - obraz "Wspomnienia lat dziecinnych" sugeruje, że matka wywalała go na Krakowskie Przedmieście wprost pod końskie kopyta. Z drugiej jednak strony może i dobrze, że dzisiejsze dzieci siedzą grzecznie przed komputerami i nie wiedzą, jak wygląda życie na zewnątrz  - przynajmniej nie wchodzą w kadr.


Aleksander Gierymski sportretował starą wersję katedry św. Jana -po wojnie pojawiła się nowa, w ramach hołdu gotykowi mazowieckiemu. Mam wrażenie, że tłum sprzed kościoła św. Krzyża (dwie pary wyżej) przeszedł do katedry.

Archiwalia pochodzą z książki J. S. Bystronia "Warszawa" (wydanie drugie; patrz źródła).

4 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o architekturę, to po raz 18679 głęboko żal mi dawnego kształtu obecnego gmachu filozofii (piętra 1-2) i nauk politycznych (parter), któremu po wojnie zrobiono oszczędnościowo z górnej kondygnacji dwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że dziwnie jest tam w środku, wręcz klaustrofobicznie miejscami.

      Jakieś dziwne pustki Marcinie trafiłeś na KrakPrzed. Ale jakbyś poczekał na koniec mszy, to tłum by Cię poniósł aż do Świętokrzyskiej ;-)

      Usuń
    2. Ale już trafić na jakiegoś kozaka to by trzeba było poczekać ;)

      Usuń
    3. Jeśli chodzi o Krakowskie, to jednak w tym gmachu (jak i symetrycznie ustawionym gmachu Dziennikarstwa) zrobiłbym lokale usługowe na parterach.

      Usuń