7 maj 2014

Pojedziemy metrem - Ursynów i Służew

Dziś kolejny odcinek serii wizualek, które opublikowała w 1989 "Stolica", prezentując wizje budowanych wówczas stacji pierwszej linii metra warszawskiego. Jak wizje zostały zrealizowane, możemy obejrzeć poniżej.


Wizualka peronu stacji Ursynów sprzed ćwierć wieku sporządzona jest tak, że nie mogłem stanąć w tym samym miejscu, ale machnąłem fotę tak blisko, jak się dało, żeby było widać, co trzeba.


Tu ponownie stacja Ursynów z nieco łatwiejszego do ogarnięcia punktu widokowego.


By uchwycić to, co narysowali projektanci stacji Służew, musiałem ratować się wyokrąglającą nieco obraz panoramą - tu zejście na peron.


I kawałek służewskiego peronu.

Jak wspomniałem, grafiki pochodzą z numerów "Stolicy" z 1989 roku a zdjęcia z 2014 r.

19 komentarzy:

  1. Na szczęście niektóre stacje zbudowano zgodnie z projektem. Nie mogę przeboleć stacji centrum. Takie gówno w centrum miasta pierdolnąć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, najbrzydsza stacja w ogóle. Może coś z drugiej linii ją zdetronizuje?

      Usuń
    2. co Wy, Centrum? a Świętokrzyska?!

      Usuń
    3. Mnie stacja Centrum kojarzy się z nawiązaniem do peronów Dworca Centralnego i nie mam do niej żadnych wontów:)

      Usuń
    4. Świętokrzyska zawsze kojarzyła mi się z wystrojem fastfoodowej restauracji.

      Usuń
    5. no więc właśnie. albo sklep sportowy z lat 90. - modne połączenie zielonego z fioletowym.

      Usuń
  2. A był tam może też schemacik? Jak się nazywały stacje? Szczególnie chodzi mi o obecny Wawrzyszew, ale inne jeśli inaczej niż obecnie, to tez napisz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było, ale nie mam jeszcze wszystkich numerów z tego okresu. Natomiast zdjęcie Starych Bielan opisane było "stacja północnego odcinka metra".

      Usuń
    2. W wersji uchwalonej w 1983 były stacje Ratusz, Plac Komuny Paryskiej, Park Kaskada i Bielany. Pozostałe stacje nosiły już takie same nazwy jak dziś.

      Usuń
  3. E, fajna ta panoramka! Ja tam metro lubię (każde zresztą), szczególnie że nim nie jeżdżę i mogę podziwiać na obrazkach, zamiast się wk*rwiać, że coś się znowu zepsuło.
    Bo tak się składa, że jak ostatnio wybrałem się na przejażdżkę miejskim autobusem, to z wrażenia nie wytrzymał i strzelił focha oponą (przednią prawą) tak, że mu kawałek blachy wyrwało. Żebym się akurat nie spieszył, to bym udokumentował, jak to publiczna komunikacja się na mnie zaczaiła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od jakiegoś czasu nie muszę korzystać bo trasę dom - praca - dom pokonuję komunikacją naziemną. Nie żałuję bo bardzo często dostaje smsy od siostry w stylu "znowu metro się sp*****liło" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metro ostatnio coś pecha ma;)

      Usuń
    2. Dziś też się coś znowu zjebało, cholera mnie bierze, bo mieszkając na Bielanach nie mam alternatywnej komunikacji. Wszystko zabrali, robiąc metro. Teraz mam albo piętnaście przesiadek jadącymi naokoło autobusami, albo tramwaje, jadące wolniej niż cokolwiek innego.

      Usuń
    3. polecam veturilo.

      Usuń
  5. 89? To mój rocznik. A stacja Centrum wygląda faktycznie - strasznie jak na dzisiejsze czasy. Wtedy to może było coś, ale teraz...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie najbrzydsza jest stacja Służew jakby zrobiona z resztek terakot z poprzednich. Z tym Centru nie jest najgorzej, to jednak dwa osobne perony a nie jeden wspólny tylko ten kolorek. Tam jest zawsze sporo ludzi czasem coś lub ktoś gra.
    A pozostałe funkcje spełniają doskonale obiekty dookoła. Zaleta jest fakt, że z poziomu marszałkowskiej czy Alej właściwie jej nie widać a to też nie przytłacza. No i podwójne schody wywożące na górę to tez plus.
    Ciekawe są takie wycieczki w fazę projektów, w realu zawsze wygląda inaczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy Grzegorz Markowski byłby z tej opinii zadowolony ;)

      Usuń
  7. A ja pamiętam wypolerowane na lustrzany połysk perony zaraz po otwarciu. Jak człowiek wziął dobry rozpęd na schodach, mógł przelecieć ślizgiem całą stację od krańca do krańca...

    OdpowiedzUsuń
  8. No i jeszcze wstrząsające wrażenie towarzyszące wyjściu ze stacji Kabaty, wprost na łąkę rozpościerającą się nieomal po horyzont. Jeżeli nie koloryzuję, nie było nawet żadnego chodnika, jeno ścieżki wydeptane przez nielicznych tubylców :-)

    OdpowiedzUsuń