21 kwi 2014

Powstanie Warszawskie w Śródmieściu Północnym

Dziś - jak to zwykle bywa - dość przykry post w stylu "było, ale już nie ma". Niby co było a nie jest nie pisze się w rejestr, ale przejście ot tak do porządku dziennego jest np. u mnie niemożliwe. Zawsze coś ściska (i nie chodzi mi tu o niedyspozycję gastryczną czy inną). Oczywiście, mało które miasto  -patrząc na to z drugiej strony - dostało "okazję" do bycia zbudowanym na nowo. I co mamy? No właśnie.


Monumentalny gmach PKO na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej miał wielkiego pecha. Ustawiony w latach trzydziestych na miejscu małej kamieniczki, trwał tam w pełni formy zaledwie kilka lat - po uszkodzeniach wojennych, widocznych na zdjęciu, nigdy nie został odnowiony. Jego betonowy szkielet stał jeszcze długo po zakończeniu wojny, praktycznie aż do budowy Ściany Wschodniej w latach sześćdziesiątych XX w.


Wykop w poprzek ulicy Zielnej przy kamienicy pod numerem 30, która stała mniej więcej w tym miejscu.


Grupa żołnierzy maszeruje przy narożniku Świętokrzyskiej i Szkolnej. Nie mogłem ustawić się tak, jak oryginalny fotograf, ponieważ trwa budowa drugiej linii metra (orientacyjna data otwarcia: 2056, data uznania przydatności do użytku po usunięciu niedoróbek: 3045), ale nie muszę chyba dodawać, że ów narożnik - podobnie jak i cała pierzeja północna Świętokrzyskiej - już nie istnieje.

Archiwalne fotografie pochodzą z wydawnictwa "Powstanie Warszawskie w ilustracji" (vide: źródła). Współczesne ujęcia to rok 2014.

6 komentarzy:

  1. A Ty sobie przerwy świątecznej nie zrobiłeś z blogowaniem? Spasuj trochę chłopie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że w czasie wojny bankomaty były rzadkością, skoro taka kolejka do nich była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, że w czasie wojny uzbrojenie było rzadkością, skoro takimi gnatami ta grupa żołnierzy jest objuczona.
      W ostatnim starym widać PKO/dzisiejszą pocztę główną, mogłeś stanąć raczej po drugiej stronie Świętokrzyskiej, która była węższa.

      Usuń
  3. Lata sześćdziesiąte w ogóle okazały się dość pechowymi w historii wielu budynków w Warszawie. Swoją drogą ciekawe, czy wyburzenia lat 50-tych i 60-tych, po podsumowaniu, nie okazałyby się bardziej dotkliwymi niż straty odniesione w powstaniu :?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy, jak liczyć.

      Usuń
    2. Przeglądarka podkreśla mi słowa "doburzyć", "doburzone" jako niepoprawne.

      Usuń