19 kwi 2014

Po Królewskim Trakcie lat temu trzydzieści (albo i więcej)

Dziś będzie odcinek dla intelektualistów.


Któż z nas nie zachwycał się "Panem Tadeuszem"? Któż nie uronił łzy nad "Balladami i romansami"? Któż z tchem zapartym nie czytał "Dziadów" i "Konrada Wallendroda"? Któż nie rozpływał się nad "Lirykami Lozańskimi" i "Sonetami Krymskimi"?...

...ja.


To może przejdźmy do innego pomnika.

Bolesław Prus w tej odsłonie pojawił się w 1977 roku i nawet spodnie ma nieco dzwoniaste w ramach nawiązania do epoki, w której powstała rzeźba. Sympatyczne to miejsce, choć sam pomnik, ukryty w coraz bardziej rozrastających się krzakach, chyba pozostaje niezauważony przez większość turystów (i autochtonów też).



Zakończmy ów intelektualny wpis jakimś podniosłym hasłem, np. CAŁY NARÓD BVDVJE SWÓJ ĘPIK.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu E. Hartwiga z 1984 r., zatytułowanego zaskakująco: "Warszawa" (vide: źródła).

4 komentarze:

  1. Rozbraja (a właściwie rozstraja) mnie dobór kolorów farby na ścianie po lewej na ostatnim zdjęciu. Iście białoruski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście maznęli tylko tę krótszą ścianę.

      a Mickiewicz rules i basta ;-)

      Usuń
  2. Dziecięciem będąc wchłonąłem 4 tomy dzieł Adamowych, za co bardzo mi przykro. We wczesnym liceju wolałem jednak Słowackiego, a w późnym - Norwida, pozostając w kręgu roman-tyków 'narodowych'.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcin, co do twórczości Mickiewicza - to jest nas dwóch ;-) Chociaż od jakichś 20 lat powtarzam sobie, że w końcu w całości przeczytam "Pana Tadeusza".

    OdpowiedzUsuń