22 kwi 2014

Okólnik i Ordynacka 1944-2014

Dopiero co mówiliśmy o znikającym punkcie w ramach akcji GTWB, ale co ze Śródmieściem? Kawałek po kawałku, może nie całe, ale sukcesywnie zniknęła spora jego część. Niektóre fragmenty już przy bombardowaniach w 1939 roku, obszar getta po upadku powstania w 1943 roku, sporo zniszczono także po upadku Powstania Warszawskiego. Nie mówiąc już o tym, co przetrwało wojnę a poległo po niej. Dziś trzy ujęcia z okolic Nowego Światu a dokładnie z Okólnik i Ordynackiej. Z widocznej na archiwalnych zdjęciach zabudowy nie ostało się wiele. Delikatnie mówiąc.




Na początek dwa podobne ujęcia. Domyślam się, że skoro podpis pod zdjęciem brzmiał: ulica Okólnik, w tle zabudowa Szczyglej, to znaczy że wykonano je mniej więcej z tego miejsca.


I jeszcze jedno ujęcie, obejmujące większą część zabudowy.


A tu dwaj powstańcy - być może ojciec z synem - idą Ordynacką w kierunku Nowego Światu.

Archiwalne fotografie pochodzą z albumu "Warszawa w dniach powstania 1944" (vide: źródła).

8 komentarzy:

  1. niestety, nie można było zastosować tu obietnicy "co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy".

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja osobiście mam duży sentyment do tej okolicy. Dziękuję Marcinie za ten temat dzisiaj (i Wczoraj oczywiście).

    A osobną sprawą jest to, co mnie dzisiaj dopiero uderzyło, że co by przeciwnicy idei Powstania Warszawskiego (do których osobiście się nie zaliczam) nie mówili złego o tym epizodzie, pozostawiło ono po sobie większą liczbę zdjęć dawnej Warszawy (choć w większości raczej jej resztek) niż chyba całe dwudziestolecie przedwojenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z bardzo prostego powodu: większość przedwojennych zdjęć z archiwów prywatnych spłonęła w powstaniu.

      Usuń
    2. Stawiam jednak na to, ze większość została zniszczona w pożodze, jaką wzniecili Niemcy już po powstaniu. Klisze z powstania albo wędrowały z powstańcami albo, co się też zdarzało, razem z Niemcami, którym zdarzało się zbierać i wywoływać znalezione klisze fotograficzne, dzięki czemu do dziś jeszcze się zdarza, że u jakiegoś fotografa w Polsce trafiają się jakieś perełki.
      No i trzeba wziąć jeszcze jedno pod uwagę - osób publikujących zdjęcia z powstania jest bez porównania więcej, niż tych, którzy udostępniają swoje własne archiwa - z różnych względów - więc, tak naprawdę, to trudno powiedzieć ile jest zdjęć z dwudziestolecia :)

      Usuń
    3. Jakby tego nie tłumaczyć, liczebność publikacji uwiecznienia miasta z Powstania przerasta tężę sprzed wojny...

      Uprzedzając ewentualny argument, że gdyby nie było Powstania... to wcale nie wiemy, czy podobny los jednak by Warszawy nie spotkał, jak spotkał. Wystarczy spojrzeć na przykład Kostrzyna nad Odrą...

      Usuń
    4. ...albo Krakowa.
      mspanc ;-)

      Usuń
  3. Sugeruję uprzejmie, żeby nie dyskutować blogowo tematu słuszności Powstania, bo przypomina to zwykle rozmowę wiernych (dowolnej religii) z ateistami - w życiu się nie dogadają, a każdy ma swoje argumenty, z których nie zejdzie.

    PS. Zaliczam się do tych, którzy uznają Powstanie (nie tylko '44, ale zasadniczo wszystkie) za tragiczne pomieszanie dobrych chęci z totalną niekompetencją w zakresie mierzenia sił na zamiary.

    OdpowiedzUsuń