28 mar 2014

Warszawa w gruzach


Ulica Mariensztat przeszła, nazwijmy to, sporą transformację od czasów przedwojennych. Znaczy się, w znacznej części przestała istnieć.


Królewska w stronę pl. Piłsudskiego. Wypalony wagon akurat zasłania miejsce, gdzie przed wojną stały kamienice a obecnie jest część Ogrodu Saskiego. Jak ktoś mówi "Park Saski" to czuję zgrzyt, tak na marginesie.


A to rzeźba z tegoż Ogrodu - nomen omen "Rzeźbiarstwo". Z rozpierduchy na archiwalnym zdjęciu mniemam, że stała wówczas w bezpośredniej bliskości Pałacu Saskiego. Figury pozmieniały po wojnie miejsca (jedna z nich także je zmieniła  - przy wydatnej pomocy ciężarówki) i również alejki są zorganizowane w nieco inny sposób. O Pałacu Saskim i jego powojennej organizacji nie wspominając.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z książki "Warszawiacy" (patrz: źródła). Współczesne ujęcia powstały w roku 2014.

8 komentarzy:

  1. Musiałbym porównać zdjęcia, ale mam wrażenie, że te figury nadal zmieniają miejsca. Lub się przekręcają. A na pewno trzony kolumn na GNŻ są przestawiane co jakiś czas.
    Z pewnością można powiedzieć, że Pa...Ogród Saski ;) żyje.
    Na pierwszym to może być obudowa transformatora tramwajowego?

    OdpowiedzUsuń
  2. ile jest gruzu i pyłu gdy się głupią łazienkę remontuje.
    a tam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wystarczy głupie drzwi wymieniać i ile pyłu już wszędzie

      Usuń
    2. "przeciętny warszawiak wdychał rocznie pięć cegieł" - jakoś tak to mniej więcej było w "Złym" Tyrmanda ;-)

      Usuń
  3. Pierwsze zdjęcie malarskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ma w sobie ducha Goi. Bardzo niestety, że to była prawda, a nie fantazja artysty.
      PS. Mnie tam Park Saski tak bardzo nie zgrzyta, bo i tak nie lubię zielska ;-)

      Usuń
    2. To prawda! Ma w sobie coś nierzeczywistego, choć przecież było jak najbardziej rzeczywiste. Ale ostatnie stare zdjęcie też wygląda na jakieś takie odrealnione.

      Usuń