1 mar 2014

Stare Miasto na przestrzeni dziejów

Rynek Starego Miasta, zbudowany ze śląskich cegieł, śląskiego cementu oraz śląskiego gipsu, cieszy oko lokalsów i przyjezdnych. Zimą można poślizgać się po lodowisku, latem po pijaku - dla każdego coś dobrego. Popatrzmy więc nań a następnie opuśćmy go i zejdźmy nad Wisłę.


Rynek w styczniu 1945 z ocalałą (w miarę) stroną Dekerta. I rok 2014.


Tu też zapewne 1945 rok i odgruzowywanie rynku. Poniżej to samo miejsce w 2014.


A to już lata siedemdziesiąte XX w. i taras na Górze Gnojnej, z widokiem na Pragę. Oraz stan z 2014.


Archiwalia pochodzą z książki "Warszawa 1945 - dziś - jutro" (vide: źródła).

4 komentarze:

  1. Chlip, kiedyś to dbano o psychikę aut... Mogły sobie stanąć przy samej balustradzie i mieć wspaniały widok na rzekę i Pragę... A dziś muszą się tłoczyć na Mostowej czy Boleść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz dba się o psychikę kierowców. Na przykład Hanna Gronkiewicz Waltz rzekła, że "kierowcy chwalą sobie objazd zamkniętego tunelu Wisłostrady, bo jadąc dolnym tarasem nabrzeża mogą podziwiać przepiękne widoki Wisły".

      Usuń
  2. Ciekawe jest to dwójmyślenie, że Rynek warszawskiej starówki to "odbudowana makieta", ale za to Rynek wrocławski to "zabytek - ślad wielokulturowej historii miasta"

    OdpowiedzUsuń
  3. Te zdjęcia zburzonej Warszawy zawsze robią i będą robiły wrażenie, mniejsza o śląskie cegły!

    Na "Kamienie na szaniec" się wybierasz?

    OdpowiedzUsuń