10 mar 2014

Pawiak


Pisarka Pola Gojawiczyńska, która przeżyła Pawiak, była jedną z orędowniczek uporządkowania terenu po nim i urządzenia tam muzeum. Zdjęcie powstało ok. 1959 roku. Poniżej to miejsce w 2014 r.


Ujęcie z okolic 1970 roku i charakterystyczne drzewo, po latach zastąpione odlewem (fot.2014).


To samo miejsce w okolicach 1984 roku i 30 lat później.

Dwa pierwsze zdjęcia archiwalne pochodzą z "Warszawa 1945-1970" a ostatnie z "Portretu miasta" (vide: źródła).


5 komentarzy:

  1. pamiętam to drzewo jeszcze z dzieciństwa, dość było fascynujące. w sumie dobrze, że zachowano je jako odlew...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się cieszę, że pomyślano o odlewie, żywe nie miało szansy przeżyć...

      Usuń
  2. Witam po przerwie. Ciekawostka: Ontario "wczoraj i dziś" http://www.klotzekstudio.com/After_Notman_Pl_10.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Witamy!

    Patrząc od Al. Jana Pawła II sala gimnastyczna szkoły wystaje ponad mur Pawiaka - triumf życia nad śmiercią. Niestety również triumf bezguścia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie to ważne miejsce. Mój dziadek na początku wojny trafił na Pawiak, siedział po pas w wodzie..ale rodzinie - jakim cudem udało się go wykupić. Przeżył ale do końca życia miał problemy z nerkami...Wydaje mi się, że skromność, ba ascetyczność tego miejsca jest trafnym oddaniem tragizmu . Druga rzecz to pamięć, były przecież akty wandalizmu..
    Architektura okolic to też skutek wojny...

    OdpowiedzUsuń