20 lut 2014

GTWB LXXVI - "Nieoczekiwana zmiana"

Nie wiem na ile w przestrzeni miejskiej wyrażenie "nieoczekiwana" ma rację bytu, bo gdy np. zamykany jest jakiś budynek a potem latami stoi nieużywany, aż w końcu go rozbiorą, trudno takie wydarzenie nazwać nieoczekiwanym. Nieoczekiwane może być co najwyżej wjechanie samochodem w tramwaj (zdarzyło się mojej koleżance), ale zmiany w przestrzeni miejskiej, oczekiwane czy nie, można raczej określić jako "bardziej chciane" i "bardziej niechciane".


Zacznę może od zdjęcia autorstwa własnego, wykonanego gdzieś w latach osiemdziesiątych w Ogrodzie Saskim.


W 1981 w północnej części Saszczaka ustawiono pomnik Stefana Starzyńskiego, dłuta Ludwiki Nitschowej. Już od początku krytykowano lokalizację monumentu, argumentując, że bohaterskiego prezydenta Warszawy wyrzucono w krzaki. I nagle w 2008 roku hop, siup - z Saskiego na Saską. Kępę, znaczy. Pomnik bez większego szumu przeniesiono przed szkołę imienia Starzyńskiego a w Ogrodzie Saskim pozostał po nim pusty cokół, jedna z dwóch takich pamiątek po stojącym tu do 1944 roku pałacu Bruhla.Który też doczekał się "nieoczekiwanej zmiany" w 1944, na marginesie dodając.


Drugie zdjęcie też mojego autorstwa.

Zdjęcie wykonałem gdzieś między końcówką lat 90 a 2004 rokiem (na pewno nie później) i przedstawia zaniedbany mocno teren byłego banku przy Bielańskiej. Zmiana - czyli widoczne na zdjęciu z 2014 r. zabudowanie tego terytorium - może i oczekiwana, ale na pewno nieoczekiwana była skala brzydoty tego, co tam powstało.


A na koniec fotografia z albumu "Warszawa" z 1957 r. (vide: źródła). Kto by się spodziewał, że przez prawie sześćdziesiąt lat przed Pałacem Kultury nie dokona się żadna zmiana, która przekształciłaby kłopotliwą przestrzeń, zwaną Placem Defilad, w cokolwiek sensownego?

12 komentarzy:

  1. Zdjęcie nr 2 pochodzi prawdopodobnie z 2003-2004, bo Factory, o ile mię pamięć nie myli, otwarto właśnie w 2003.

    Starzyńskiego przeniesiono nie tylko na Saską Kępę, ale nawet na Saską ulicę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Stare zdjęcie z drugiej pary niemal nadal aktualne - w końcu "wiosna idzie" ;)

    A gdzieżeś to się Marcinie wdrapał, żeby ostatnią fotę pstryknąć? :)

    Dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli cokół Starzyńskiemu zrobili z pamiątki?

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam ostatnią parę, podobnie jak Msrd.
    "Kto by się spodziewał, że przez prawie sześćdziesiąt lat... nie dokona się... cokolwiek sensownego" - tkwi w tym wątpliwe założenie, że w przyszłość zasadniczo jest sensowniejsza od przeszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jeszcze będzie przepięknie..."

      Usuń
    2. tak jak w przekonaniu że zmiany na lepsze niosą "postęp" i "nowoczesność", i ten tylko ma rację i wartość, kto do "postępu" się przyczynia.
      niewątpliwa prawda w odniesieniu np. do medycyny, ale już w odniesieniu np. do sztuki... patrz wpis na NzW o wystawie w Emilce ;-)

      Usuń
    3. No, ja, powstał parking, i zielskiem obrósł dookoła. To ma być nic? ;)
      PS. Fota z PASTy?

      Usuń
    4. Wygląda na kierunek z PASTy :)

      Usuń
  5. Chyba siedziałem kiedyś na tym cokole i zastanawiałem się co to ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Generalnie masz rację, że większość zmian w przestrzeni miejskiej trudno nazwać nieoczekiwaną, ale wiele zmian zaskakuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem najbardziej sensowną rzeczą na placu defilad była jego funkcja pierwotna, to znaczy plac do wieców i zgromadzeń. Może częściowo dodałabym mu zieleni, jakieś krzaczki w donicach itd. ale parking to nie jest cel placu. Aż dziw, że na placu Piłsudskiego nie ma parkingu, taka przestrzeń zmarnowana (wg niektórych).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnie foto sieknąłem z bloku przy Bagnie.

    OdpowiedzUsuń