21 gru 2013

MDM - odcinek skromniejszy

Można by rzec, "Bieda-MDM" powstał na odcinku między placem Unii a placem Zbawiciela. Chyba nie starczyło już kasy na rzeźby chłoporobotników, wieńce i tralki, bo odcinek ten robi wrażenie dość smutne. O ile okolice placu Konstytucji porażają monumentalnością kandelabrów, rzeźb i samych fasad, to tu wszystko jest tak spokojne, że aż nudne. Gdzieniegdzie wystają ocalałe przedwojenne budynki, jest też nie wiadomo czemu służący taras...


Oto ów taras, po którym cztery lata przechodziłem do liceum.


Wtedy było skromnie i siermiężnie, teraz jest kolorowy wypas i elegancja.


Po drugiej stronie ulicy też niczego sobie. Coś między Bejrutem a Burkina Faso. Bardzo ładnie.
Niech mi ktoś wytłumaczy, co to miało być na tych drzwiach? Wygięta rynna? Sedes?

Zdjęcia pochodzą z albumu "MDM" pod redakcją Stanisława Jankowskiego (vide: źródła). Fotografie współczesne to stan z 2013 roku.

5 komentarzy:

  1. Hm, to mój ulubiony kawałek Marszałkowskiej. Jedyny, na którym z jednej strony ulicy dostrzegam drugą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może tam się wiesza kotarkę i taki ekskluziw-wiatrołap się robi?
    Ekologicznie i pasa drogowego nie zajmuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dlaczego Burkina Faso? Beirut już prędzej :0
    przynajmniej jest kawałek ulicy, i to bez 2x3 pasów ruchu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale za to teraz MDM sławny jest z nowej tradycji palenia tęczy. Tradycja monumentalizmu zamienia się w tradycję całopalenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ta 'rynna' wygląda na coś, co miało być jakimś neonem, ale chyba nie wyszło. Fajnie tak zobaczyć coś z dawnych lat i porównać do stanu obecnego. Co się rzuca w oczy, to te bazgroły na ścianach. Jakaś plaga. A kiedyś tak czysto było.

    OdpowiedzUsuń