4 sty 2013

Plac Trzech Krzyży w czasie okupacji i w 2012





Przed Instytutem Głuchoniemych.






Przed kościołem św. Aleksandra.





A to już narożnik Książęcej a w tle mój wydział. A kto to tam idzie? Pani profesor? A nie, przepraszam, tamta jest młodsza.


Archiwalne fotografie pochodzą z albumu "Lata okupacji" (vide: źródła).

6 komentarzy:

  1. Stare zdjęcia robią wrażenie... to przecież te same budynki... a teraz, świat obecny, a tamten... to piekło. Nie wyobrażam sobie, to wygląda jak film.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piekło ... dziś? ;)

    Kiedyś mniej wypadków było, bo po tym bruku po pierwsze nie dało się szybko jeździć, po drugie wszystkie samochody było słychać :D

    Tam, gdzie kiedyś mieszkałem, zamienili przepiękne i bezpieczne kocie łby na koszmarną, betonową kostkę, żeby było równo.

    Oczywiście od razu nawalili takich garbów, żeby równo nie było, więc ja nie rozumiem - dalej się jedzie jak po kocich łbach, za to brzydkie toto i nieefektowne jak sztuczna biżuteria z allegro :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Weldon - smutna opowieść, ale symptomatyczna.a

    znowu jakiś tłum. słuchają szczekaczki, czy co? co tam się mieściło za Hitlera?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogniowa straż pędzi!
    A co do szczekaczek przed Instytutem Głuchoniemych - ironiu paniał ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To na pierwszym jakiś marsz niepodległości? ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to gimnazjaliści ściągnięci na paradę Schumana.

      Usuń