10 sty 2013

Marszałkowska podczas II wojny i w 2012



Marszałkowska, o której tu już sporo było pisane, kiedyś była jedną z głównych ulic miasta. Wiele straciła w sensie architektonicznym najpierw podczas zniszczeń wojennych (co oczywiste), potem przy poszerzaniu ulicy, kiedy to wyburzono część zachodniej pierzei, aż w końcu z pojawieniem się metra i centrów handlowych, które to zjawiska spowodowały, że ludzie nie za bardzo mają po co tam się pojawiać.

W dzisiejszym wpisie pokażę parę zdjęć, powstałych w okresie okupacji na Marszałkowskiej. Paradoksalnie, większość ze sfotografowanych miejsc istnieje – w różnym stanie – do dnia dzisiejszego. Prawdopodobnie część ludzi nie zdaje sobie sprawy, że np. takie budynki przy Marszałkowskiej 3/5 czy Marszałkowskiej 8 to przedwojenna robota, ale inna sprawa, iż ich stan sugeruje, że wojna skończyła się dopiero wczoraj.






Marszałkowska 1






Marszałkowska 3/5







Marszałkowska 8 - podczas okupacji mieściło się tu kino, które było "nur für Deutsche".

Obecnie jest tam z jednej strony pusto a z drugiej zainstalował się jakiś czas temu firmowy sklep SP Records, który zastanawia mnie, z czego się utrzymuje.  






Marszałkowska 59 - kamienica była, oczywiście, uszkodzona podczas II wojny światowej, ale nawet jakby nie była, to i tak w tym miejscu powstał w latach pięćdziesiątych plac Konstytucji a zatem...


Zdjęcia archiwalne pochodzą z "Lat okupacji" (vide: źródła).

9 komentarzy:

  1. właścicel popala arabską faję i popija piwo i z tego się utrzymuje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Marszałkowską bardzo lubię, mimo jej koszmarnego wręcz upadku. Jakąś wycieczkę muszę sobie zafundować, bo mię smak naszedł po Twoim wpisie.

    OdpowiedzUsuń
  3. W Wiki napisali, że ta firma żyje z wydawania płyt:
    Kultu, Kazika i Kazika Na Żywo.

    O dziwo, ma w swojej "stajni" jeszcze takich wykonawców jak: 3xKlan, Abradab, Apteka, Blade Loki, Bracia Figo Fagot, Bruno Schulz, El Dupa, Fonovel, happysad, Kapitan DA, Kasia i Wojtek, Lao Che, Pidżama Porno, Poligon nr. 4, Sen Zu, Strachy na Lachy, Zacier, TPN 25, Stasio oraz Janusz.

    Kurcze, faktycznie nie pozostaje nic innego, jak usiąść z zimnym piwem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy pracowałem w firmie "nie dla idiotów" S.P. Records byli moim "klientem biznesowym" jak to się ładnie określa. Kult, KNŻ, Kazik, El Dupa, Bulldog, Pidżama i Strachy to były najbardziej obrotowe tytułu. Znaczy się ja je tylko zamawiałem i ile bym nie wziął tyle by się sprzedało. Tak więc coś w tym jest.

    A jak popatrzyłem na pierwsze zdjęcie z ostatniej pary to od razu pomyślałem o kamienicy Beyera...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie napisałem, że nie wiem z czego utrzymuje się firma SP Records (bo to wiem doskonale), natomiast z czego żyje jej sklep... chyba że on ma być tak pro forma, dekoracyjnie, na zasadzie "mamy salon na Marszałkowskiej". Bo tłumów w nim nigdy nie widziałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie wiedziałem :D
      Trochę mnie zaskoczyli. A może on wysyłkową sprzedaż prowadzi i dlatego taki mały ruch :)

      Usuń
  6. Może zamawiają przez internet lub telefonicznie i właściciel sklepu wysyła pocztą.

    Co do Marszałkowskiej, to ta część bliżej Unii Lubelskiej faktycznie obecnie sprawia raczej smutne wrażenie. Trochę szkoda, bo to kolejne miejsce mojego dzieciństwa. W drugiej klasie podstawówki byłem z klasą w Teatrze Rozmaitości na spektaklu opartym na komiksach Papcia Chmiela. Teraz natomiast zrobili tam jakiś TR, i coś mi się zdaje, że jest to miejsce dla osobników typu 'ę' i 'ą'.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie patrzeć na tą dziewczynę radosną i kobietę po prawej na przedostatnim zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przejechałem sobie dziś rowerem odcinek od Placu Unii do Pałacu Kultury i muszę przyznać, że było całkiem przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń