27 gru 2012

Starówka z czymś i bez 1975/2012



„Nie ma to jak wyjechać z Warszawy na weekend. Nic ciekawego w niej nie ma. Jest brzydka i bez charakteru – nic wartościowego ani ładnego” – z tą opinią spotkałem się ostatnio, acz nie po raz pierwszy. Wygłosił ją ktoś, kto z Warszawy nie pochodzi, ale w niej mieszka. Mieszka tu, ale jej nie lubi. Nie lubi, ale mieszka. Jednocześnie mój „drogi” rozmówca starał się bardzo zasugerować, iż wszyscy którym podoba się Warszawa, są wzrokowo/estetycznie upośledzeni. I wręcz oczekiwał tłumaczenia, że niby jak to: podoba się? Przecież Warszawa tak w ogóle i powszechnie się NIE podoba! No to jak się może podobać?

Czasami nawet jak człowiek chce być miły i kulturalny… ech, nieważne.   
 


Dawno mnie nie było na Starym Mieście... no to jedziemy.




Barbakan z syrenką i bez.



Okręt z estetyczną plastikową taśmą i bez.




Plac Zamkowy z modelem stożka (jakiś koszmar senny pijanego wielbiciela geometrii?) i bez.



Dodajmy, że warszawskie Stare Miasto (zwane śmiesznie „Starówką”, choć przecież nigdzie się tak nie mówi, hehehehe) jest zbiorem fałszywych cegieł, importowanych siłą przez Warszawę, która to Warszawa wywiozła owe cegły z całego Dolnego Śląska, Wielkopolski, Pomorza Zachodniego oraz Małopolski. Gdyby nie odbudowa warszawskiej Starówki, około trzysta siedemdziesiąt miast Polski miałoby ładne kamienice i Stare Miasto, a nie wstrętne bloki. Ale Warszawa przyszła i zabrała. Wszyscy widzieli, jak przychodziła i zabierała. A i tak nakradła się, nachapała, i brzydka pozostała, prawda?  
 

*



Archiwalia pochodzą z książki "Spotkania z Warszawą" (vide: źródła).

12 komentarzy:

  1. Lubie Stare Miasto.
    Pozdrawiam poświątecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najprawdziwsza prawda!

    A do tego warszawiacy, jak January z mojego opowiadania, dbają o to, aby w przekazie medialnym Warszawa była zawsze na pierwszym miejscu. Gdy w Warszawie popsuje się winda, to TVN trąbi o tym cały poranek*, a o innych miejscowościach jest wzmianka tylko, jeśli je zaleje powóź, albo w karambolu zginą co najmniej 4 osoby.

    * - historia prawdziwa, sprzed ok. 2 tygodni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pierwszym, mz, to jest Wartburg, a co do cegieł, to nawet w Wiki napisali, że te cegły pojechały na budowę Nowej Huty, a nie do nas, więc niech się nowohuciacy tłumaczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wartburg to je ani chybi - chybi pierwsze 311 albo 312.

      Usuń
  4. H_Piotr jak to nie z Warsiawy to takie telewizyje ogląda to niech nie marudzi ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. A myślicie, że w takim TVNie to kto pracuje... Również element napływowy. A taki najgorszy jest - najgłośniej krzyczy, że on to "Warszawiak" i pluje na wszystko, co nie z Warszawy, a na samą stolicę też pojedzie, bo to przecież "trendy", żeby sobie trochę na podwórko ponarzekać...

    OdpowiedzUsuń
  6. Spławiałabym takich krzykaczy w Wiśle. Utonie, znaczy warszawiak prawdziwy to był, nie utonie- oszust;)))
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko komu by się chciało do Wisły jeździć? ;)

    A może, w dobie cyfryzacji telewizji, każdy widzi to, co mu aktualnie puszczają?
    Warszawiak o Warszawie, poznaniak o Poznaniu, krakowiak o Krakowie?

    W Antyradiu tak jest, że tam wiadomości o Warszawie puszczają w Warszawie, a o Krakowie czy Katowicach u adresata lecą, co może dziwne wrażenie sprawiać, że u mnie, Antyradio, dla przykładu, tylko o Warszawie gada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miałoby sens, ale w tym przypadku była to ogólnopolska audycja ze znanym (acz niezbyt przez ogół lubianym), przyjezdnym dziennikarzem w roli głównej.

      Usuń
  8. Jad aż kapie z tego wpisu. :-) Ale w pełni to rozumiem. Ja też chciałabym, żeby stolica cieszyła się wśród Polaków odpowiednim prestiżem. Może to i nie bardzo modne w dzisiejszych czasach, ale kogo to obchodzi? Dobrze pojęty patriotyzm lokalny i dobre wychowanie zawsze są w cenie. Ozon - zagłosuję na Ciebie w następnych wyborach. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. No cóż, 90% redakcji dawnego TVN Warsiawa było jak to mawia mój ojciec - warsiawiakiami pierwszego pokolenia. Zresztą jak wiadomo telewizja kłamie a te wu en w szczególności panie, bo łoni to łojca Rydzyka nie pokazujo! Anyway... Jak tak patrzę na staromiejskie elewacje to krew mnie zalewa bo syf tam jak cholera, jakieś dziury, zacieki, plamy; zupełnie jakby to zaraz do rozbiórki szło.

    OdpowiedzUsuń
  10. ... a niech sobie gadają. Grunt, że my kochamy naszą Warszawę i nam się podoba. Ja ciągle chodzę w różowych okularach.

    OdpowiedzUsuń