2 gru 2012

Okolice Starego Miasta podczas II wojny światowej



Plac Krasińskich ze zniszczoną zabudową i stojącym jeszcze pomnikiem Kilińskiego.



Niemcy zdejmują pomnik Kilińskiego w celu schowania go w Muzeum Narodowym. Paradoksalnie, ocaliło to rzeźbę, która niechybnie uległaby zniszczeniu, gdyby pozostała na swoim miejscu. Obecnie pomnik stoi niedaleko, na Podwalu.



Senatorska w kierunku Miodowej.

Archiwalne fotografie pochodzą z albumu "Lata okupacji" (vide: źródła).

8 komentarzy:

  1. Niedobrze mi jak patrzę ten szklany kloc na pl. Krasińskich. Że niby on nawiązuje do przedwojnia... Blah!

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ to PROFESOR Budzyński! pieszczoszek dziennikarzy pisujących o architekturze! chyba nawet większy niż PROFESOR Kuryłowicz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy Jędrek R., znany satyryk rzeźbiarski, to też PROFESOR?

    OdpowiedzUsuń
  4. Każden profesur jest expert i on już wie najlepiej, co poczeba miastu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na Podwalu mu dużo lepiej, aczkolwiek przed wojną jego obecna lokalizacja wyglądała nieco inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale już przed wojną miasto zaczęło odsłaniać mury. Więc Niemcy tylko pomogli w realizacji inwestycji, nie?

      Usuń
  6. Niemcy w ogóle bardzo nam pomagali w tamtych czasach.

    Mury odsłonili, Kilińskiego ochronili, z wyżem demograficznym też sobie poradzili ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pierwszym zdjęciu znacznie ciekawsza jest tablica po lewej: "ŻYDOM CHODZENIE PO TEJ STRONIE ULICY WZBRONIONE"

    OdpowiedzUsuń