19 lis 2012

Warszawa znikająca ze zbiorów własnych i nadesłanych

Dziś nietypowy zestaw - jedno zdjęcie zrobiłem sam, dwa następne nadesłał mi Czytelnik "Wczoraj i dziś" Michał, któremu serdecznie dziękuję za ciekawy materiał. No to jedziemy.





To będzie jedyne moje zdjęcie i jedyne z pozytywnym przesłaniem. Od roku 2002 do 2012 z parkingu Konstytucji zniknął syf. Zostało tylko ptasie guano.




A to kamienica przy Spokojnej 3, sfotografowana przez Michała w 2009 roku. I miejsce po niej w 2012.





Fabryka Kamlera w 2007 (zdj. Michał) jeszcze stała. W 2012 - jak widać - został po niej uroczy płotek. W dodatku otoczenie przybrało dziwne barwy. No i tak...


7 komentarzy:

  1. Małe co nieco po Fabryce Kamlera zostało. Nawet tabliczki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Można by spróbować taką teorię wysnuć, że jak gdzieś się robi kolorowo, to dlatego, że coś obok znikło ;)

    Równowaga w przyrodzie musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobne zdjęcie ze Spokojnej też gdzieś mam w archiwach analogowych. A na 'historycznym' ujęciu placu Konstytucji powinny stać jeszcze te chińskie budy - to by było porównanie in plus!

    OdpowiedzUsuń
  4. heheh jak w filmie sf, cofnąć się do przeszłosci i pyk! nie ma ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Marcin, czytasz w moich myślach, dosłownie wczoraj przechodziłem przez Dzielną i sfotografowałem miejsce, w którym kiedyś mieścił się Zalmed, gdzie nawet miałem...praktyki w połowie lat 90 :-) Sentymentalny jestem człek.
    Na pierwszym zdjęciu z tej ostatniej serii widać nawet tabliczkę z nazwą tego zakładu produkującego urządzenia medyczne itp. Fajne :))

    Ptasie g.... pod filarami i w okolicach jest, było i chyba zawsze będzie, ono jest wpisane w krajobraz Pl. Konstytucji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z okazji okrągłej rocznicy powstania zakładu życzę abyś za jakiś czas zrobił remake tego posta z np. Senatorem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Syf na placu Konstytucji z pierwszego zdjęcia to kilka papierków i latającej folii, myślę, że nawet "dzisiaj" można coś takiego tam zobaczyć, jak się trafi na moment "przed zamiataniem". Winę za śmieci ponoszą wrony, sroki i gawrony które rozgrzebują śmietniki uliczne w poszukiwaniu resztek żarcia. Co z tego, że przyzwoity warszawiak wrzuci resztkę kebaba do kosza, jak go stamtąd wyciągnie ptasior i jeszcze przy okazji naśmieci wokół. O gołębich kupach nawet nie wspominając...

    OdpowiedzUsuń