15 lis 2012

Krakowskie Przedmieście 1975-2012



Zaczynamy od końca, choć dla wielu ludzi jest to początek Krakowskiego Przedmieścia, bo wychodzi ze Starówki. No i początek to chyba Traktu Królewskiego, a nie koniec, więc numeracja ulicy ma tu znaczenie drugorzędne. A w roli głównej kamienice Prażmowskich (z lewej) i Johna (z prawej). Aplauz.







Poczta Saska, Kozia (ulica, nie poczta) i kawiarnia "Telimena".




To samo miejsce, widziane z przeciwnej strony KP, oraz zaopatrzone w autobus.




Na koniec wizytujemy wizytki i do następnego razu, cmok, cmok, całuję rączki.

Archiwalne fotografie pochodzą z "Encyklopedii Warszawy" (vide: źródła).

7 komentarzy:

  1. Jak mi wyskoczą syfy na dłoniach, to wiem kogo winić.

    Na szczęście w tych okolicach niewiele się zmieniło przez ostatnie 40 lat, a jeśli już coś, to raczej na lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta "przebudowa" w '44, to na kilka stuleci wystarczy ;)

    Patrząc na tego Jelcza na Koziej, to już wiem, dlaczego one takie ogórkowate kształty miały - lepiej się mieściły w tych przejazdach pod kamienicami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No fakt, miejsce obcykane z pierwszej dziesiątki stołecznych miejscówek.

    A dzisiaj mamy nadzieję nawiedzić okolicę, końkretnie Bednarską i pokibicować :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Krakowskie do 1945 było jednym, z bardziej ruchliwych miejsc Warszawy (nie, nie pamiętam, ze zdjęć różnych to wnioskuję ;) ). W powojniu wylano asfaltem i zapuszczono ale jakoś ten powojenny obraz KP, z filmów propagandowych z lat 70-tych najbardziej mi w pamięci utkwił. Więc po rewitalizassjąąąą wydaje mi się tylko jakimś turystycznym deptakiem ale mimo to lubię tamtędy chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od ostatnich "poprawek" Krakowskie umiera. Latem i owszem, jest ruch, są turyści. Od jesieni, do wiosny, skansen.
    :)))

    OdpowiedzUsuń