30 sie 2012

Śrómieście Południowe 1968-2012


Zaczynam od ukochanych okolic podstawówkowych - Mokotowska róg Wilczej.



Marszałkowska i jej nędzne resztki obecnie. Na tramwaj nie czekałem, bo człowiek tyle nie żyje.



Komitet Centralny Giełdy.



Granda wielka, bo już nie ma Grandu.



A to już zdjęcie Śródmieścia Północnego (choć wykonane z Południowego). Aleje Jerozolimskie z góry i dołu. I tramwaj.


Archiwalia pochodzą z informatora "To jest Warszawa" (vide: źródła).

14 komentarzy:

  1. Jak to Grandu nie ma? To co jest na zdjęcicach?!

    Co do pierwszej pary - na drugim planie widać udane przerobienie bloku na kamienicę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma Grandu, bo jest Merkiór.

      Usuń
    2. Grand jest. Forum tyż!

      Usuń
    3. Oj wiadomo, ja też mówię "Grand", "Forum" czy "Rondo Babka".

      Usuń
  2. dzisiejsza Marszałkowska przypomina mi opustoszałe centra miast amerykańskich, np. Memphis. Tu i ówdzie szmateks, reszta pusta, ew. sklep z wódką 24 h. Brak komunikacji i hulający wiatr śmieciami.

    OdpowiedzUsuń
  3. sieciufki:) są fu! Odbierają wszystkie indywidualia zbudowane latami. I kojarzą mi się już tylko z macdonaldiniem ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dom Partii do wyburzenia, cokolwiek wybudują później na jego miejscu, będzie ładniejsze "na tle palmy".

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiedzenie 'ruch jak na Marszałkowskiej' miało swoje uzasadnienie jakieś 45 lat temu, co doskonale widać na starym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest straszne jak to miasto powoli umiera...

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobno Centrum wymiera, co jest o tyle uzasadnione, że kto by chciał mieszkać w tych mieszkankach, bez remontu od kilkudziesięciu lat - młodzież woli Białołękę, Gocław ...

    Życie ucieka z Centrum tam, gdzie coś się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  8. haha, dzieje sie na Białołęce.......tam jest sypialnia, bo ludzie jadą od świtu i potem do nocy do pracy. Zanim dojadą - kończy sie dzień. A mieszkanka wbrew pozorom są remontowane, ale przyjezni rzadko są do nich zapraszani. Nieraz szczęka opada, jak wejdzie sie do super de lux wyremontowanego "mieszkanka" np. na MDMie, za Zelazną Bramą czy mieszkaniach na zielonym Powiślu. Wszedzie blisko, zielono.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tymi remontami to nie ma co generalizować - wydaje mi się, że znaczna część zależna jest od zasobności portfela właścicieli. A nie od widzimisię jakiejś tam spółdzielni.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś mianem "sypialnia", ba "pustynia", używano w stosunku do Ursynowa i faktycznie, była to pustynia.
    W porównaniu z tym Białołęka jest kwitnącą, spełniająca wszelkie oczekiwania dzielnicą mieszkalną.
    Nie wiem, czy jest aż tak wielu chętnych na mieszkanie na Chmielnej, na Złotej, na Widok ...
    Niedawno straszyli, że te okolice wymierają, tym bardziej, że pełno tam "kołchozów", pokoi służbowych, mieszkanek bez dostępu do kuchni, łazienki czy toalet.
    Żeby kupić i poskładać do kupy jedno mieszkanie, trzeba by kupić najpierw trzy, cztery, dla mieszkających tam rodzin. Metro chyba trochę życia tam wwiozło, ale wystarczy pojechać tam w niedzielę, żeby zobaczyć, jak tam jest pusto.

    Pusto i nie ma młodzieży i dzieci :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie szalałbym z twierdzeniem, że miasto umiera, sama Marszałkowska to nie całe miasto. Fakt, miło by było przejść się żywą Marszałkowską o jakiej opowiadał mi ojciec a nie brudną aleją pełną banków i lumpeksów.

    OdpowiedzUsuń