31 sie 2012

Śródmieście 1968-2012


Estetyczny "Smyk" po latach piękny jak zawsze.



- Pszem paniom, muzea są nudne!
- Zamknij dziób albo wracamy na matematykę.
(plask, trzask, prask)
- Pszem paniom, muzea są fajoskie!



Parking Konstytucji z góry i z dołu.



Elewacja Teatru Polskiego.



I na koniec pałac Ostrogskich na Tamce. Nie wiedziałem, które z ujęć "...i dziś" bardziej się nadaje, to rzucam oba.


Jak poprzednio, archiwalia pochodzą z pozycji "To jest Warszawa" (vide: źródła).

9 komentarzy:

  1. W jaki dzień robiłeś zdjęcie pod Smykiem? Taka pustka. Rzeczywiście można pomyśleć, że życie w centrum zanika. A w 1968 roku ruch spory i samochodów tyle, jakby mieszkańcy Warszawy osiągnęli szczyt szczęścia motoryzacyjnego ;) Oczywiście mogli sobie obecnie darować te szmaty wiszące na ścianach, ale na to chyba nie ma mocnych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkich posiadających samochody ściągnięto do Śródmieścia pod groźbą niewydania talonów na paliwo na następny miesiąc.

    Marszałkowska na płd. od Pl. Konstytucji jeszcze była dwukierunkowa - Ktoś to pamięta?

    Teatr Polski od zawsze wydaje mi się za niski - tak jakby osiadł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie H Piotrze nie pamietasz, ale ja siedzialam nieraz w oknie w tych latach i ruch samochodowy/tramwajowy/autobusowy i motocyklowy był zawsze duzy. juz nie przesadzajcie - kazdy facet z mojej rodziny, wujkowie, strykowie, rodzice juz wtedy mieli jakis samochod, choby była to Warszawa i nie bylismy zadnymi krezusami, SBkami czy cinkciarzami. Ot, urzędnicze, nauczycielskie, inżynierskie rodziny.

      Usuń
  3. Boże jakie to miasto z lat PRLu czyste, uporządkowane, sielskie, pełne ludzi, optymistyczne. A te dzisiejsze - szmateks, ponuro, bajzel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że to żart jest, bo jakoś nie pamiętam specjalnie czystości, porządku czy optymizmu z lat PRLu. Oczywiście, z wyjątkami, ale na co dzień to był koszmar, i choć szmaty na Smyku to syf, to nigdy w życiu się nie zgodzę, że wtedy było cacy, a dziś be.

      Usuń
  4. Ktoś wie jaka forma jest właściwa: pałac czy zamek Ostrogskich? Ktoś kiedyś zwrócił mi uwagę, że "prawdziwy warszawiak" używa formy "zamek" choć oczywiście wszyscy wiedzą, że to co widać powyżej bastionu to pałac Gnińskich, ale że forma "zamek" w sensie potocznym i warszawskim jest bardziej adekwatna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Smyk, w soboty, a tym bardziej w niedziele, jak niema żadnej imprezy na Stadionie, to się daje na pusto sfotografować.
    Ale "oryginalny" był ładniejszy.
    Ciekawe, ale jak stawał kołkiem w gardłach ówczesnym władzom, to go nikt nie przykrywał szmatami, a dziś - przykrywają :/

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej. jestem tu pierwszy raz ale już widzę, że nie ostatni. Bardzo, bardzo fajny pomysł na bloga:) Co prawda nie mieszkam w Warszawie i jestem za młoda żeby pamiętać 'inną' Warszawę.. ale stolicę darzę dużym sentymentem!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgodzę się tu z Hrabią co do Teatru Polskiego, jedno pięterko więcej i od razu wydawałby się lżejszy.

    A co do tych wycieczek to w podstawówce nie śmieliśmy się na wycieczce odezwać, że jest nudno :D

    OdpowiedzUsuń