29 sie 2012

PKF - Plac Teatralny 1946-2012

1 V 1946 na placu Teatralnym odbył się wiec. Wydarzenie to zostało obfotografowane i sfilmowane, dzięki czemu można dziś porównać ówczesny stan placu oraz to, co widać na nim dziś. Zdjęcia archiwalne pochodzą z kilku "Polskich Kronik Filmowych" a współczesne z 2012 r.



Pierzeja placu od Bielańskiej - w zasadzie wszystkie obiekty, widoczne na zdjęciu, zostały po paru latach zburzone pod budowę osiedla "Plac Teatralny" (bądź pod budowę niczego).



Widok od Wierzbowej. Kamienice za teatrem Wielkim były najwyraźniej nieteges i zastąpił je blok.



Ruiny pałacu Jabłonowskich - wkrótce zburzone. Atrapa pałacu wróciła dopiero w 1999 roku.



Tym razem w tle zniszczona kamienica Petyskusa.

19 komentarzy:

  1. Przedwojenne kamienice zastąpiła powojenna. Ot, prawo natury.

    Obecnie na pl. Teatralnym to tyle ludzi jest w miesiąc, co było na tym wiecu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ratuszopałaca żal. No ale z drugiej strony tośmy się chyba powinni cieszyć i z makiety.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żal kamienicy Uruskiego, to koszmarne pudełko postawione po wojnie to jakieś kompletne nieporozumienie. Żal kamienicy Mikulskiego przy Bielańskiej, choć od czasu do czasu przebąkują o jej odbudowie (?). Atrapa ratusza jak z Disneylandu, ale dobrze że jest w ogóle. Trzeba tylko jeszcze parking z placu pogonić i przywrócić zieleń.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kamienic (prawie) wszystkich żal, szczególnie w centrum. Dobrze, że choć niektóre odbudowano/zostawiono.

    OdpowiedzUsuń
  5. W zeszłym roku było dużo ludzi ... Jak labradory sprowadzili :)

    Szczerze mówiąc strasznie dołują mnie takie zdjecia, jak te z '46 roku.
    Człowiek się przyzwyczaił do tej zabudowywanej pustki, jaka tu była w latach '70 czy '80-tych, a tu się okazuje, ze te procenty zniszczenia to maleją i maleją :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Weldon - te procenty zniszczenia po prostu przesuwają się chronologicznie z lat 1939-1945 na późniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niedawno, znajomy z Krakowa prosił, przeleciałem się po Bagno, a potem opisałem historię i teraźniejszość tych odbudowanych po wojnie sumptem właścicieli i wpisanych do rejestru zabytków kamienic, które ... w zbiorowisko, za przeproszeniem, "Grzybów" zamieniło :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Transformacja ludzi w samochody... właściwie kompresja ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupełnie Was nie rozumiem. Ludzie! Mówicie "atrapa pałacu Jabłonowskich". Moim zdaniem to najlepiej zrekonstruowany zespół budynków w Warszawie! Zrekonstruowali wszystkie sztukaterie, detale, wręcz idealny obrys budynku!! Jak można - wręcz idealną rekonstrukcje nazwać makietą?! Wy się módlcie aby inne zniszczone budynki odbudowali tak jak tą (wg Was) "makietę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy! JA Wam mówię! Wy! To JA Wam to mówię!!!

      Usuń
    2. Odpowiedź godna nastolatka. Szkoda.

      Usuń
    3. To teraz dam Ci odpowiedź "godną": nazywanie pałacu Jabłonowskich makietą ma swoje uzasadnienie w tym, że zrekonstruowano, owszem, ale samą fasadę. Zarówno wnętrze, jak i tył pałacu nie jest żadną rekonstrukcją. Poza tym - nie ukrywajmy - widać po tej fasadzie, że użyto współczesnych materiałów. Naturalnie, bardzo dobrze że stoi tam, jak za czasów przedwojennych, pierzeja. Ale nie da się ukryć, że jest trochę "udawana".


      Co do stylu wypowiedzi - jak widzisz, jestem w stanie wypowiedzieć się logicznie i rzeczowo, ale jeśli ktoś się protekcjonalnie wydziera, efekt jest zazwyczaj odwrotny od zamierzonego. Szanuję Twoje zdanie i pozwól mi mieć moje, zamiast wpadać w ton "wy się nie znacie".


      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Może Anonim nigdy nie wszedł w bramę i na tyły?

      Żeby nie było - i tak wolę tę "porażkę dzisiejszej architektury" (tak to nazwali niektórzy dzisiejsi architekci), niż stanąć by miała naprawdę dzisiejsza architektura (szczególnie taka z 1997 roku - patrz pobliski Senator).

      Usuń
    5. Och, przecież Senator to takie udane NAWIĄZANIE...



      *

      Usuń
    6. i WY! macie rację! i ON też! szkoda, że nie zbudowano p. J. z materiałów budowlanych, szkoda, że wprowadzono tam stropy widoczne w wysokich oknach, ale lepsze to, niż współczesna realizacja.
      co więcej - dla mnie i to, co z tyłu ujdzie jako współczesny barakobiur.

      Usuń
    7. Zgadzam się w zupełności z "Er". W dzisiejszych czasach trudno o rekonstrukcję z prawdziwego zdarzenia. Nie można wymagać od inwestora, że odbuduje, cegła po cegle, dokładną replikę budynku.

      Wykonanie takiej repliki wiązałoby się z gigantycznymi kosztami, a użycie materiałów współczesnych, betonu, gotowców itd. jest niestety jedyną alternatywą w dzisiejszych czasach aby cały projekt się "opłacał". Szkoda, ale takie czasy i nic z tym nie zrobimy.

      Jeżeli chodzi o p. Jabłonowskich to zwykłego turystę nie interesuje jaki układ pomieszczeń miał dany budynek a już tym bardziej jak wygląda z tyłu/z podwórka.

      Dla mnie osobiście, tył bud. mógłby nie mieć nawet okien. Najważniejsze, że zachowany został charakter elewacji i całej bryły (i nikt nie zaprzeczy, że wykonano w tym przypadku wspaniałą robotę) Tutaj chodzi o to, że inwestorowi się CHCIAŁO i chwała mu za to. Mógłby postawić w tym miejscu szklany klocek i każdy by psioczył. Wiadomo.

      Taki sam przypadek jest teraz na Próżnej. Zachowali frontową ścianę, lecz cała reszta została zburzona/zmieniona/wylana betonem a tył budynku wygląda jak zwykły współczesny hotel. Za to elewacja zapowiada się wspaniale!

      I o to chodzi. Zachować charakter miejsca, jego otoczkę, klimat - i nieważne czy to bank, hotel, zoologiczny, mieszkanie prywatne czy zoo ;). Ludzie przechodząc obok zachwycają się budynkiem a nie przeznaczeniem tego bud. i nikogo nie obchodzi czy zrekonstruowano oryginalny układ pomieszczeń i czy tylna/niewidzialna część budynku jest zgodna z pierwowzorem.

      P.S.: Przy okazji, ktoś stwierdził, że budynek wygląda jak Disneyland. Dziwne bo właśnie tak wyglądał budynek przed wojną i wiele lat wcześniej (z bardzo drobnymi modyfikacjami oczywiście), więc zupełnie nie rozumiem. No nieważne.

      Usuń
  10. Mz to, przy takich rekonstrukcjach, stanowczo należy zachowywać pierwotny zarys budynku, ale też wyraźnie nawiązywać do nowoczesności.

    Tak, jak to zrobili z Bankiem Polskim, a jeszcze lepiej dokładnie tak, jak z Victorią, która udanie przypomina pałac Kronenberga, ale też nie udaje wcale, że nim jest.


    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PKiN też udanie nawiązuje do wieżyczek marconiowskiego Dworca Wiedeńskiego.

      Błękitny wieżowiec swoją strzelistością i motywem bramy też nawiązuje do Wielkiej Synagogi.

      Usuń
    2. Czy okrąglak Fostera na pl. Zwycięstwa Piłsudskiego nawiązuje do nieistniejącej zabudowy Ossolińskich? Bo mało spostrzegawczy jestem a nie chciałbym czegoś stracić :D

      Piotrze, stawiaj gwiazdki, bo wiesz...

      Usuń