5 paź 2011

Żoliborz i Bielany 36 lat temu i dziś


Ulica Marymoncka - Szpital Bielański. Nie byłem nigdy w środku i (puk puk) na razie nie zamierzam.



Widok z pl. Wilsona w stronę DH "Merkury" przy ul. Juliusza Słowackiego.



Akademia Wychowania Fizycznego przy Marymonckiej.


Zdjęcia archiwalne pochodzą z pierwszego wydania "Encyklopedii Warszawy" (vide: źródła).

11 komentarzy:

  1. Ten podjazd do szpitala zawsze wydawał mi się masakryczny. Dalej tak uważam. W środku byłem raz - z odwiedzinami. Wewnątrz też jest dość monumentalny (pamiętam jakąś wielgachną i praktycznie nieużywaną klatkę schodową).

    OdpowiedzUsuń
  2. też byłem w środku raz, całkiem niedawno - na ekstrakcji zwierzęcia z głowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Żoliborz i Bielany, ponikąd nic dziwnego. Ładne niebo nad Merkurym :-). POzdrawiam, Witek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bielański odwiedzałem kilka razy jako pacjent a oprócz tego pracowała tu moja matka... Do niedawna w środku waliło PRLem ale teraz się to dość mocno zmienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpukać - też byłem w Bielańskim tylko w odwiedziny, i oby już tak zostało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na AWF wśród tabliczek jest nawet tabliczka upamiętniająca mojego przodka, po którym odziedziczyłem imię i nazwisko ;-) Niestety przodek by chyba nie był szczęśliwy - nigdy nie interesowałem się sportem, kiedyś tylko byłem maniakiem ping-ponga :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przed bielańskim, to masakryczny jest parking.

    Ja go znam z okazji pobytów tam ojca i stąd wiem, że od zawsze, mimo powiewu prl-u, ludzie tam pracowali wspaniali.

    Zresztą, siostra mi się tam urodziła.

    A przed AWF-em wciąż te samo drzewo rośnie, które można obejrzeć na przedwojennych fotografiach Bielan.

    Chyba, te samo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba to samo - sorry, musiałem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałem okazję poznać wnętrza Szpitala Bielańskiego pod koniec lat 80tych ub. stulecia (narodziny córki mojego kolegi). Wrażenia jak u H_Piotra.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na wejściu jest monumentalny, za to dalej są długie korytarze w połowie przecięte remontem i dalej dogi nie ma, i nawet personel się gubi, a windy mają zepsute czujki i próbowały odciąć mi nogę. Tak więc nie zrobił na mnie dobrego wrażenia.

    OdpowiedzUsuń