12 paź 2011

Nowogrodzka trzydzieści lat temu

Dziś kilka widoczków z ulicy Nowogrodzkiej, wykonanych w latach 1981 i 2011.


Stylowo obtłuczona po wojnie kamienica na rogu Nowogrodzkiej i Kruczej.


Rzucik na zachód ze szczególnym uwzględnieniem kamienic nr 10 i 12.



Kamienica pod numerem czwartym nadal w "imponującym" stanie...

Zdjęcia archiwalne pochodzą z książki "Jesteśmy w Warszawie. Miasto stare i nowe" (vide: źródła).

13 komentarzy:

  1. Ta pierwsza kamienica jest już tak bezstylowa, że niemal modernistyczna. A jak modernistyczna, to blok.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety Nowogrodzką i jej kamienice lubię, nawet jeśli nie dorastają do pięt np. tym z Mokotowskiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na dole ten blok ma punkty usługowe więc to nadal kamienica....

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale żaden akcent architektoniczny nie wyróżnia początku i końca (nie licząc rur spustowych :) więc wygląda, jak "z metra cięty" blok orzechowy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę blok czekoladowy. Z pokruszonymi herbatnikami i bakaliami w środku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piotrze, sam napisałeś kiedyś, że obtłuczone z dekoracji budynki nie wyglądają jak modernistyczne, tylko jak starsze, obtłuczone z dekoracji. I ten też nie wygląda modernistycznie, tylko jak eee no właśnie, nijak.

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie lubie te okolice. A z kamienicy pod 4 mógłby być piękny budynek po remoncie. Mam nadzieję, że kiedyś tak się stanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piotruś, chrzanisz jak zwykle, przecież ma pseudoryzality po bokach i flankujące narożniek. no i jeszcze pytanie, jak wygląda od podwórza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bo ja lubię chrzan, a Wasze poczucie "chumoru" jest do chrzanu.

    OdpowiedzUsuń
  11. no to cieszę się, że i je lubisz!

    OdpowiedzUsuń
  12. Co pierwszego zdjęcia - wydaje mi się, że wczoraj w Gazecie Wyborczej widziałem ten sam róg tylko z innego punktu widzenia i wykonane było w czasie drugiej wojny światowej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Drzewka szkoda. Ale jak patrzę jak dozorcy mocują się co jesień z liśćmi to boję się że los większości jest przesolony.
    Mam sentyment do Nowo z powodu siedziba PDI.

    OdpowiedzUsuń