8 paź 2011

Centrum 1981-2011 - KRWI!!!

Czy istnieje dobra koncepcja na zmodernizowanie miasta w duchu XXI wieku? W Polsce tak, a przynajmniej w Warszawie. Należy wszystko zalać betonem a budynki pozasłaniać ścierkami, rzekomo zarabiającymi na remont elewacji. W efekcie otrzymujemy centrum miasta, po którym nikt nie chce chodzić poza żulami oraz ludźmi, którzy po prostu muszą tam coś załatwić bądź mieszkają.


Po tym kawałku pasażu Wiecha ludzie jeszcze chodzą, ze względu na fast foody i pobliskie przejście do metra, ale parę kroków dalej jest już inaczej.



Żywy i martwy pasaż Wiecha. Żeby nie było, na nowym zdjęciu był ciepły weekend.



Interesujące elewacje Universalu i Rotundy.

To może teraz dla uspokojenia dwa pomnisie.


Pomnik Marcelego Nowotki stał sobie kiedyś po wschodniej stronie Andersa, która wówczas nazywała się Nowotki.



A przepiękny pomnik I Dywizji WP nadal sobie stoi przy Andersa.

Zdjęcia archiwalne pochodzą z książki "Jesteśmy w Warszawie. Miasto stare i nowe" (vide: źródła).

13 komentarzy:

  1. W pasażu Wiecha większy ruch był zawsze w dni powszednie, ze względu na Domy Towarowe Centrum. Pomimo tego, faktem jest, że w dni wolne od pracy (weekendy pojawiły się później :-) ) można tam było spotkać więcej ludzi niż obecnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś, a wracałem z wyborów Miss Polonia, zomole ganiali mnie koło składnicy harcerskiej, bo ktoś, akurat, przemalował facjatę Marcelemu na czerwono.

    Uratowało mnie to, ze bylem w garniaku i ręce miałem czyste :D

    Ech, ale obudziłeś wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubiłem zawsze pasaż Wiecha, kiedy jeszcze pasażem Wiecha nie był, i w ogóle Marszałkowską. Dawno nie byłem, muszę się wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fotka z Universalem / Fotelem Horum (ktoś kiedyś czytał inaczej?)/ Rotundą PKO, ta archiwalna, z wysięgnikiem - wyśmienita! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. @I am I - Też lubiłem pasaż Wiecha, kiedy jeszcze pasażem Wiecha nie był. Teraz mi przeszło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pasaż Wiecha pamiętam już jako odludny. Kiedyś po prostu wypadało się tamtędy przejść, to było tak nowoczesne, jak powiedzmy dzisiejszy stadion. Potem okazało się, że właściwie nie ma po co tam chodzić, bo klomby nie te, spacerować po co (skoro można w Łazienkach) a na zakupy wchodziło się od drugiej strony. No a ostatnio w ogóle ludzie tędy nie chodzą, bo lecą do metra albo na dworzec (Złote Tarasy). Nie mam pomysłu co trzeba by było zmienić, by miasto znów tętniło życiem, a nie było skupiskiem zestresowanych pędzących ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic już nie można zmienić - ruch był, jak żyły Domy Centrum, Chmielna, Relax, Atlantic, Hybrydy, itd. - teraz to jest tylko żywy trup, który musi umrzeć. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś w tym jest. Kiedyś aranżacja Pasażu aż zapraszała, by się tamtędy przespacerować, przysiąść, etcetera. I pewnie siadało za dużo imprezowiczów różnej maści i pokroju, bo teraz Pasaż bardziej przypomina trasę przelotową. Przysiąść nie ma ani gdzie, ani po co...

    OdpowiedzUsuń
  9. prosta sprawa - tłumy ludzi w centrach handlowych (w tym we wspomnianych "Tarasach"), bo tam przeniosło się handełe. bo bezpieczniej - dla sklepikarzy i kupujących, bo nie pada dyszcz, bo nie zimno, bo nie gorąco, bo od jednych ciuchów do innych blisko, bo przysiąść można w MakSzicie, bo siku można zrobić gratis, bo kino jest, bo dżajant parking na dole, bo...

    tylko, że miasto od tego zdycha :-(

    OdpowiedzUsuń
  10. Pasaż Wiecha wygląda na tych zdjęciach jak wzięty z filmu 'Świt żywych trupów' z 1978 roku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale trzeba przyznać, że twórcy "renowacji" pasażu zrobili niemal wszystko, żeby ludzi stąd wykurzyć. Nie użyli tylko drutu kolczastego i samostrzelnych działek.

    OdpowiedzUsuń
  12. To smutne, że Warszawa w PRLu była dużo piękniejsza niż dzisiaj...
    Mój stary post o Pasażu Wiecha, jak najbardziej aktualny.
    http://yoniec.blogspot.com/2010/02/pasaz-srodmiejski.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Po tym fragmencie z pierwszego zdjęcia chodzę tylko gdy idę do zakładu fotograficznego w kinie Relax... I ciągle tam siedzą jakieś hipsterskie pomioty które albo nawiały z lekcji albo... nawiały z lekcji...

    OdpowiedzUsuń