21 wrz 2011

Znikająca Warszawa II

W przeciwieństwie do poprzedniego wpisu o znikającej Warszawie dziś rzeczy chyba jednoznacznie bolesne...


Filharmonia, eeee, wczoraj i dziś... znaczy, przed 1939 i w 2011.



Skrzyżowanie Nowego Światu z Ordynacką w 1910 i 2011.



Parzysta pierzeja Nowego Światu, z której ostały się budynki 2, 4 i 6 (od narożnika z Książęcą). Lata 1922-2011.



Pałac Bruhla z dobudówką B. Pniewskiego od ulicy Fredry w 1939 roku i to samo miejsce w 2011.



Dynasy w 1910 roku i 101 lat później... żal ściska wiadomo co.

Archiwalne fotografie pochodzą z książki "Ulice i place Warszawy" (vide: źródła).

13 komentarzy:

  1. Hej!
    Byłem na Bazarze Różyckiego. Jakby powoli odżywa życiem. Ale są zakusy, żeby ten bazar zlikwidować i postawić wieżowce!
    Niszczymy, demolujemy to co jest duchem miasta i naszą historią.
    Na Pradze jest wiele budynków zabytkowych...i to wszystko obraca się w ruinę na naszych oczach.....
    Przykre, ale prawdziwe.
    Pozdrawia Vojtek wraz z nowym wisem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam w ogóle przyjrzeć się planom "REWITALIZACJI" Pragi, jakie ma Ratusz. Nóż się w kieszeni otwiera. Ale czemu się dziwić, skoro takie zadanie zleca się firmie, która w swojej nazwie ma miasto leżące pół Polski dalej..? Może są świetni, ale nie mają pojęcia co jest naprawdę ważne dla ludzi, których okolicę mają "poprawiać"...

    OdpowiedzUsuń
  3. http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95194,8491381,Ruiny_w_sercu_Powisla_zmienia_sie_w_apartamentowiec_.html

    "stołeczna konserwator skrytykowała rozwiązania imitujące zabytek i zaleciła formy bardziej współczesne"

    siekiera się w kieszeni otwiera.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak szybko przeszlismy do porządku dziennego nad faktem, ze do 1918 w Warszawie były rosyjskie napisy.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Anonimowy - proponuję się oflagować z powodu, że 100 lat temu w Warszawie mieliśmy rosyjski zabór. Gdyby był niemiecki, to napisy byłyby po niemiecku, czyli wtedy richtig, jak rozumiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. I AM - historię znam, ale widać nie pojąłeś o co mi chodziło w poście. Moja babcia pamięta jeszcze te napisy - rosyjskie, mimo, ze prawie nie umiała czytać, ale cyrylicę rozpoznawała. I pamieta, jak je zrzucano na ziemię i zastępowano polskimi. Jakie to robiło wrażenie na ludziach wtedy, po 123 latach. Babcia ma 101 lat:-))i ma się b dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Er -to równie ładne co "nowy pasaż Simonsa".

    OdpowiedzUsuń
  8. I Bank Polski na Bielańskiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. o przepraszam, DUŻO bardziej podobne do pierwotnego stanu niż wyżej wymienione troski.

    OdpowiedzUsuń
  10. zresztą co tu filozofować: k o n s e r w a t o r kazała żeby były "współczesne" formy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gwoli ścisłości - rosyjskie napisy były w Warszawie do 1915 roku, nie do 1918. Jeśli babcia ma 101 lat, to urodziła się w 1910, więc przy zrzucaniu/zamalowywaniu rosyjskich napisów miała 5 lat.

    OdpowiedzUsuń
  12. moja 5-letnia córka umiala już to i owo przeczytać, typu Smyk czy Coca cola, Galeria Handlowa, itp, nie mowiąc o posługiwaniu sie komputerem w podtawowy sposob, tak więc moja babcia tez rozrózniala cyrylicę. W kazdym razie b. dobrze to zapamiętała, bo mi czesto opowiadała.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Er - no, okay, okay. Bardziej podobne.

    OdpowiedzUsuń