14 wrz 2011

...i jeszcze kilka placów.

Bo placów ci u nas dostatek. To jedziemy:


Plac na Rozdrożu w wersji sprzed II wojny oraz po gruntownych przeróbkach (stan z 2011). W tle Ministerstwo Niesprawiedliwości.



Plac Trzech Krzyży w 1969 oraz z naroślą po lewej w 2011. Eee, znaczy, ze zjawiskową architekturą hotelową i w ogóle (jakby co, to ja się nie znam).



Plac Teatralny z wysoka (1969) i z niska (2011). Iloma szczegółami różnią się te dwa zdjęcia?




Widok z placu Teatralnego na zbieg Bielańskiej i Senatorskiej przed II wojną światową oraz ten sam widok, choć już nie taki sam, dziś. A kamienicę Mikulskiego naprawdę można było zostawić...



Plac Powstańców Warszawy w roku 1969: restauracja "Sofia", hotel "Warszawa" i parę innych budynków. Ten sam widok w 2011: zamknięta Sofia, ruiny "Prudentialu", jakieś szmaty a w to wszystko wbity Bonaparte. Jak nie urok to przemarsz wojsk napoleońskich...


Fotografie archiwalne pochodzą z książki "Ulice i place Warszawy" (vide: źródła).

9 komentarzy:

  1. Zwróciłem uwagę na Ministerstwo Niesprawiedliwości.
    Procesz Romualda Szeremietiewa byłego ministra Obrony Narodowej trwał 10 lat! Wszyscy oskarżeni, świadkowie itp byli na miejscu!
    Człowieka uniewinniono. Dlaczego to trwało 10 lat???
    To mi się w pale nie mieści!!!
    Taki jest mój komentarz
    Pozdrawiam przez 20 lat!:)
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  2. A na Teatralnym jakoś ostatnio często jestem robiąc sobie spacer na trasie kamienica Johna - parking Bankowy. Mikulskiego można było zostawić no ale jak wiemy "żadnych ruin" itp. Teraz tam zrobili piękny bar dla hipsterów i innego alternatywnego shitu. Aż miło popatrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jestem hipsterem do kwadratu, bo jestem alternatywny wobec alternatywy :)

    Niestety na pl. Teatralnym nie zmienił się system oświetlenia (maszty, jak w porcie w Gdyni).

    Co jest rakiem toczącym Warszawę, to to, że na każdym z tych zdjęć widać budynki mieszczące urzędy/siedziby korporacji, które w parterach mają biura i nie są żadną zachętą do pójścia tam przez przeciętnego (albo nawet i nieprzeciętnego) przechodnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mała uwaga do Placu Powstańców, w 1969 roku nie było tam jeszcze"Sofii", za to była kawiarnia "Stolica", z której (do tego mniej wiecej okresu) nadawano słynny "Podwieczorek przy mikrofonie". Zenon Wiktorczyk czesto zaczynał program, witając wszystkich radiosłuchaczy "...z kawiarni Stolica w stolicy". Pozdrawiam. Witek

    OdpowiedzUsuń
  5. No "Sofii" współczesnej to raczej nie szkoda, a tej w wersji 'klasycznej' (z lat 70.) to już nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lumpeksów też mi nie szkoda, ale jeśli w ich miejsce ma wejść bank, to wolę lumpeksy.

    OdpowiedzUsuń
  7. H_Piotr - nie bój, jak po kryzysie wszystko szlag trafi, wrócą i lumpeksy.

    OdpowiedzUsuń
  8. @vojtek
    skoro b. proste sprawy o niezapłacony rachunek trwają 5 lat to chyba szacunek wymaga aby sprawa trochę bardziej skomplikowana trwała przynajmniej 10.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ministerstwo Niesprawiedliwości to nazwa niemal oficjalna. Na metalowej tablicy przy wejściu ktoś odręcznie dopisał to "NIE".

    OdpowiedzUsuń