14 lip 2017

Parku imienia Rydza nic mi nie zohydza

...i mogę sobie do niego iść dowolną ilość razy z taką samą przyjemnością.

Większość tych zdjęć jest niemożliwa do dokładnego odtworzenia nie tylko z powodu pory liściastej, ale w miejscach, gdzie stał kiedyś fotograf, rosną iglaki, co utrudnia duble niezależnie od pory roku. 
Schody, schody...

I waza - nie wiem czy ta sama, ale taka sama. 

Po lewej stronie na górze widać taką nieckę, w której rośnie dziś drzewo. To to samo miejsce...

Archiwalne zdjęcia pochodzą z wydanego (w języku esperanto) w 1959 r. albumu "Varsovio" - vide: źródła. Współczesne ujęcia to rok 2017.

4 komentarze:

  1. Jak zwykle, bardzo interesujące zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebiste schody macie w tej Warszawie. pewnie ukradzione z Wambierzyc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ktoś dobrał koszulkę specjalnie do schodzenia po schodach

    OdpowiedzUsuń