18 lip 2017

...i z tłumem się wpleść w Nowy Świat...

Nowym Światem chodzę głównie wtedy, gdy nie chodzi nim nikt inny. Albo kiedy muszę (tzn. akurat mam czas i chęć) zrobić zdjęcia.

Widoczek spod Foksal. 


Widoczek z Chmielnej. 

I widoczek z okolic Wareckiej.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z wydanego (w języku esperanto) w 1959 r. albumu "Varsovio" - vide: źródła. Współczesne ujęcia to rok 2017.

4 komentarze:

  1. Też Nowym Światem chodzę wtedy gdy nikt inny nim nie chodzi...
    Dziękuję /jednak/ za towarzystwo...
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po co oni tam tak te kable rozwieszają na górze? Dziwnie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli ludzie byli tam zawsze. Dużo ludzi.

    OdpowiedzUsuń