12 maj 2017

To może jeszcze raz na Starówkę? I na Nowe?

Bo w sumie co szkodzi, jak pogoda ładna. Młodzież zeżre po drodze kebab a tradycjonaliści - bułkę z pieczarką, czyli hot doga a la PRL. Lubię bardzo, acz cena za bułeczkę z farszem... nieważne.


Zygmunt złapał autobus. Ale to było w 1971 (i pozostałe sytuacje także). Dziś niestety nie złapie niczego poza ptasim... przejdźmy do następnego obrazka. 

Malowidła na Rynku Nowego Miasta stają się coraz mniej widoczne, a szkoda. Jeszcze trochę i odpadną z powodu byle ptasiego... przejdźmy do następnego obrazka. 


Nawet nie wiedziałem, że to, co powstało w miejscu zburzonego po wojnie wiaduktu Pancera, nosi nazwę "wiaduktu Mariensztackiego". Jest to cudowny sposób na zniszczenie przestrzeni tuż pod samą Starówką i Mariensztatem. No ale parkować gdzieś trzeba, w końcu jaśniepaństwo nie będzie jechało tramwajem z lumpenproletariatem.


Archiwalia pochodzą z książki "Warszawa - geneza i rozwój inżynierii miejskiej" (vide: źródła). Współczesne fotografie ukazują stan z 2017 r.

9 komentarzy:

  1. czy dobrze widzę, że pod wiaduktem tkwiło jakieś lapidarium (resztek Zamku)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to akurat resztki zamku, ale jakieś pre-war rupiecie z pewnością tam były.

      Usuń
  2. obecnie na starowkę w weekendy mogą udać sie wyłącznie osoby o zdrowych nogach. Osoby starsze, czy cierpniące na zwyrodniałe stawy i inne trudno chodzące nie mają możliwosci podjechania na starowkę, ani autobusem ani taksówką. Bo ktoś uwaza z ratusza czy ZTM, ze Krakowskie czy Nowy Swiat to deptak. Mieszkam niedaleko i widzę, ze nikt w te weekendy nie chodzi jezdnią, BO NIE MA TAKIEJ POTRZEBY. Zostawcie nam przynajmniej Nowy Swiat i część do Krolewskiej. Moja mama emerytka nie była na starowce od lat, bo zimą, kiedy autobusy chodzą - jest slisko, a od kwietnia do pazdziernika nie jest w stanie tam dotrzeć. Dlaczego nikt nie pomysli o rdzennych mieszkancach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony rozumiem. Z drugiej zaraz ktoś powie, że emeryci mają inne dni tygodnia do dyspozycji...

      Usuń
    2. nie każda osoba trudnochodząca jest emerytem.....i nie pracuje. Sama taka jestem. W dodatku mam dziecko chodzące do szkoły i to tez muzycznej, w związku z tym w ciągu tygodnia nie ma nawet krztyny czasu na spacery na Starówkę. Poza tym nie widzę samej matki emerytki idącej na spacer w czwartek. Woli pojsc z rodziną.

      Usuń
    3. Proszę podjechać taksówką od strony Nowego Miasta, gdzie można bez żadnych ograniczeń podjechać np. pod kościół NMP, lub też Długą do samej ulicy Freta i niemal do Barbakanu, i w związku z tym nie opowiadać bzdur o szkodliwości zamykania NŚ i KP w weekendy.

      Usuń
    4. dodam dla porządku, że można podjechać tramwajem (np widocznym na zdjęciu) i wjechać schodami ruchomymi bądź windą :-)

      Usuń
    5. Wydaje mi się (acz może nie zawsze tak jest), że przy objazdach weekendowych funkcjonują i tak przystanki najbliżej Starego Miasta - przy Senatorskiej nad trasą WZ (jadąc z Żoliborza) i przy Kapitulnej (jadąc z południa). Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że te funkcjonują zazwyczaj.

      Usuń
    6. nie chodzi mi o samą starówkę - zamknięte jest od początku Nowego światu az do STarówki. Idący chętnie przejdą sie od początku trasy ale podjezdzając ze 2 przystanki, bo nie kazdy jest w stanie przejśc całego odcinka i potem wrócić. Dodam, ze jako mieszkanka wlasnie okolic Nowego Swiatu widzę co sie dzieje. Zeby parę osob mogło sie przejsc w weekend, wcale nie jezdnią, bo jezdnia jest w zasadzie pusta - widzę z okna - mieszkańcy nie mają mozliwosci wyjechania na weekend. Co robią przyjezdni deptacze??? PRZYJEZDZAJĄ SAMOCHODAMI, I KRĄŻĄ AZ ZAPARKUJĄ u nas na Kopernika, Ordynackiej, smrodzą spalinami i zastawiają nam miejsca. Nawet jesli ktos ma samochod, i odjedzie, to wieczorem nie postawi. Poza tym porady dojazdu, gdzie trzeba zjechac i objechać 3 autobusami, sorry, cała ochota na Starowkę odchodzi. Poza tym dojscie od Kapitulnej czy Nowego miasta do np. kosciolów na Krakowskim to tez jest wyprawa. Ja wiem, zdrowi nie zrozumieją chorego - ja tez latałam 45 lat po 8 godzin i nie rozumiałam mojego brata, ktory miał zwyrodnienie stawów i przesiadka z autubusu i dojscie 500 metrów stanowiło bariere nie do przebycia. Az mnie też to spotkało. Juz nawet nie wspominam o demnostracjach, maratonach, rolkarzach, rowerzystach itp w sezonie. Kiedys trakt był zamknięty w weekend tylko latem, albo w weekendy wolne. Ale zamknięcie od kwietnia do pazdziernika to przegięcie. Widzę sama, ze to nie jest potrzebne, bo nikt nie chodzi jezdnią, a chodniki są wystarczająco szerokie. Te zamykanie ma raczej podloze tego rodzaju, ze kostka - piękna chinska na Krakowskim sie sypie. Dodam, ze mój poglad podziela wiekszosc mieszkanców dzielnicy, bo nieraz skarzylismy się, ale kto tam słucha rdzennego mieszkańca, płacaego w Warszwie podatki i czynsz 650 zł za 32 metry za własne mieszkanie.

      Usuń