5 kwi 2017

Nocnych obrazków kilka

Zmiana czasu na letni spowodowała, iż bajnajtów czas odpłynął na pół roku (tzn można sobie sieknąć bajnajta, ale trzeba coraz dłużej czekać na zmrok), acz tuż przed ową zmianą zdążyłem stuknąć kilka takowych. No to jedziemy.

Krakowskie Przedmieście siermiężne w 1971 i odpindrzone w 2017. Na szczęście nie doczekało się losu Marszałkowskiej, gdzie tylko banki, kebaby i chińskie żarcie. A propos:

Rzadko chadzam do tzw. "Chińczyka", ale raz na kwartał mam ochotę na coś takiego. No i odwiedziłem po raz pierwszy "Bar azjatycki 24h" niedaleko mojego domu. Stwierdziłem, że jeśli nie ma w nim alkoholu, to dam radę (towarzystwo w stylu "Chińczyk/kebab i C2H5OH" byłoby dla mnie mniej atrakcyjne). I faktycznie, żarcie było niezłe (w kategorii "buda z żarciem"), natomiast wywołałem chyba lekką konsernację, zamawiając kawę.
- Poproszę czarną kawę.
- Z mlekiem?
- Nie. Czarną. Bez.

Usiadłem, czekam na haute cuisine i słyszę panią, która przyjmowała ode mnie zamówienie, wołającą do koleżanki:
- Ta kawa to jaka miała być?
- Czarna, rozpuszczalna!
- A z mlekiem?
- A nie wiem. Pan chciał z mlekiem?
(Ja): - Nie, poproszę bez mleka. Czarną.
- Sypana czy rozpuszczalna?
I tak jeszcze parę razy. 

W ogóle to oferta baru poszerzona jest o dania polskie, w tym pierogi, po które zgłosił się jeden pan.
- Macie państwo pierogi z mięsem?
-Tak, a jakie mają być, z mięsem?

Samotna Kolumna Zygmunta w 1971 oraz nie taka samotna, bo z zamkiem, w 2017.

Ziuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu na trasie WZ w tym samym okresie, co powyższe pary.


Archiwalia pochodzą z książki "Warszawa - geneza i rozwój inżynierii miejskiej" (vide: źródła). Współczesny stan to 2017 r.

4 komentarze:

  1. siermiężne może, ale ładny bruczek na wstępie.
    a jeśli panie pracują 24 godziny na dobę, to się nie dziw, że nie kontaktują.
    ;-0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie są zmianowe, ale może pomyliły zmiany.

      Usuń
    2. Inny bar:
      (ja) - Poproszę zapiekankę
      (siermiężna pani, co pomyliła zmiany) - Z jakim sosem?
      - Z sosem X, ale proszę polać mi nim pół zapiekanki.
      - Nie ma sosu X i sosu Y.
      - To z sosem Z.
      - OK.
      [podgrzała zapiekankę]
      - Oj, nie ma też sosu Z.
      - To poproszę z sosem Ą, ale na połowie zapiekanki.
      - OK [ po czym polała mi sosem Ą całą zapiekankę] Oj, a pan chciał na połowie!

      Usuń
    3. W innym z kolei "Chińczyku", w którym byłem ostatnio, pani była tak nieszczęśliwa i smętna, że myślałem, iż utopi się w sosie słodko-kwaśnym, zanim dokończy przyjmować zamówienie. Chyba że to krojona na zapleczu cebula tak na nią wpłynęła.

      Usuń