5 lut 2017

Lata trzydzieste gdzieś w Śródmieściu...

"W  Warszawie, najmilszym z miast" - tak szło w starej piosence, ale to niekoniecznie prawda. Warszawa jest miastem najbardziej w Polsce pożądanym oraz chyba najmniej lubianym. Powiedzmy że pewne animozje są np między Toruniem a Bydgoszczą, ale nie pamiętam żeby np Poznań nie lubił Katowic, Szczecin Rzeszowa czy Rawa Mazowiecka Krotoszyna. A Warszawy nie lubi nikt. Kraków nie lubi Warszawy, bo Warszawa złośliwie zabrała mu stołeczność. Nie lubi Warszawy Wrocław i połowa ziem odzyskanych, bo wstrętna Warszawa zabrała cegły na obudowę ekwiwalentu siedemnastu Starówek (jakoś o budowie Nowej Huty cicho). Nie cierpi Warszawy Łódź, bo Warszawa jest za blisko niej i zabiera miejsca pracy i możliwości rozwoju. Itd, itp.


Dziś dwie skromne pary zdjęć... pozostałości po tym, co na nich, też raczej skromne. Albo żadne. A zresztą popatrzmy:


 Te kamienice przy Długiej, widoczne na fotografii z 1934 roku, stały mniej więcej w tym miejscu... (fot. 2017).


A to dzisiejsze rondo de Gaulle'a w 1938 (wówczas, rzecz jasna, bez tej nazwy), sfotografowane z nieistniejących kamienic przy Smolnej.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z "Ulic i placów Warszawy" (vide: źródła).

6 komentarzy:

  1. "W Warszawie, najmilszym z miast" - Takiej piosenki nie znam. Kto wykonywał?
    BTW, konkurs na "najmilsze miasto w Polsce" (organizowany przez producenta czekolady) wygrał kilka lat temu...

    Bytom.

    "nie pamiętam żeby np Poznań nie lubił Katowic, Szczecin Rzeszowa czy Rawa Mazowiecka Krotoszyna"
    Ale już że Poznań nie lubi Wrocławia, Szczecin Poznania, Gliwice Katowic, Katowice Sosnowca, Rzeszów Lublina, czy Człuchów Chojnic (!) - tak, o tym słyszałem.

    "Nie cierpi Warszawy Łódź, bo Warszawa jest za blisko niej i zabiera miejsca pracy i możliwości rozwoju. Itd, itp."
    Nie lubi Warszawy też Szczecin, bo...

    [nie, nie tylko cegły]

    ... bo jest za daleko i w ten sposób też utrudnia Szczecinowi rozwój!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I teraz pozostałe miasta znienawidzą Bytom. Za to że wygrał.

      Usuń
    2. Nie wiem. Ale nie wiem też, czy głosowanie na Bytom (przez bytomian? przez mieszkańców innych, nielubiących Bytomia miast?) nie było objawem jakiegoś żartu.

      Usuń
  2. no, my, warszawiacy też nie zawsze lubimy Warszawę...

    ciekawe, czy jeszcze wciąż w Miliczu nie lubią Wolsztyna? (spotkałem kiedyś grupę miliczan obsesyjnie nakręconych na Wolsztyn).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto to jest "my, warszawiacy"? I w ogóle to jak można nie lubić? Przecież regularnie udowadniam, jak pięknie w Warszawie!

      Usuń
  3. Ja kocham moją Warszawę tylko czasem szkoda tej ze starych pocztówek...ale i z tym się pogodziłam.

    OdpowiedzUsuń