15 sty 2017

Warszawa w latach 50 i 60 XX wieku

Lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte to zupełnie "nowa jakość" w życiu naszego miasta. Trwała imponująca odbudowa stolicy, podczas której - jeśli wierzyć przewodnikom z miast Dolnego Śląska, Pomorza Zachodniego oraz nawet Trójmiasta - w celu odbudowy Starego Miasta ukradziono z tychże terenów około pięciuset miliardów ton cegieł. Poza tym pojawiały się nowe inwestycje, z których większości - poza niektórymi pawilonami - nie udało się do dziś rozebrać. Popatrzmy zatem na to i owo.



 Rok 1955 i Krakowskie Przedmieście przy Koziej, ze słynną kawiarnią "Telimena" na pierwszym planie (dziś jest tam sieciówka lurowa). Jak widać, po Krakowskim Przedmieściu jeździły wówczas trolejbusy. Niestety, nie uchowały się do momentu, gdy ja zacząłem poruszać się Krakowskim. Ale może bez trakcji lepiej to wygląda?...



 Jedna ze sztandarowych inwestycji śródmiejskich, czyli Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa. Słynne kandelabry i bloki placu Konstytucji (z dekoracjami, wzorowanymi na tych z kamienicy Raczyńskich-Heurichowskiej) uwieczniono w ok.1955 roku.


A to już Świętokrzyska, sfotografowana w 1963 roku od Nowego Światu na zachód. Zabudowę stanowią w zasadzie same powojenne budynki (poza zdefasonowanymi Prudentialem i obecną Pocztą Główną) a w ostatnich latach pojawiły się nie pasujące do niczego wejścia do drugiej linii metra.

Archiwalne fotografie pochodzą z "Ulic i placów Warszawy" (vide: źródła). Współczesne ujęcia to stan z roku 2016.

7 komentarzy:

  1. Wejścia do metra to nawet nie pasują same do siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no - fioletowa podpaska ze skrzydełkami pasuje do fioletowej podpaski ze skrzydełkami...

      Usuń
    2. To do czego pasuje fioletowa podpaska ze skrzydełkami?

      Usuń
  2. a niektórzy internauci podają różne dramatyczne okoliczności kradzieży cegieł, ba, całych budynków, a pytani o źródła, mówią "szwagier", albo obrażają się i kasują komentarze... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro niektórzy przewodnicy w różnych miastach utrwalają te poglądy, trudno się dziwić. Niestety.

      Usuń