30 lis 2016

Śródmieście 1993-2016

Od lat dziewięćdziesiątych, które dopiero co były, upłynęły już dwie dekady. No i?


Zeszpecona za PRL Hala Mirowska wygląda czyściej. I tyle. 

Senatorska w stronę placu Teatralnego. Na starej fotografii nie ma jeszcze zrekonstruowanej północnej pierzei tegoż. 

Plac Bankowy. Na starej focie już nie ma pomnika i jeszcze nie ma pomnika. 

Odnowiony eks-szpital św. Ducha na Elektoralnej. 

Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła). 

28 lis 2016

W Śródmieściu Południowym 43 lata temu...

Najpierw głosujemy na akcję!


A teraz zdjęcia.


Mam wrażenie, że pierwsze zdjęcie jest nawet starsze niż rok wydania albumu, z którego pochodzi (1973), bo budynki są podejrzanie białe. Plac Konstytucji zroszony deszczem wygląda o wiele ładniej niż upstrzony samochodami, ale takie mamy teraz czasy, zdaje się. 

A to krótki poradnik - jak spierniczyć budynek, który i tak w chwili oddania do użytku nie porażał urodą? Wystarczy go odnowić. Riwiera zaprasza.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu Edwarda Hartwiga "Warschau" (vide: źródła). 

26 lis 2016

Był sobie "Sezam"... 1973-2016

...był i się zmył. Jeden z niegdyś pokazowych elementów Ściany Wschodniej został jakiś czas temu najpierw doprowadzony do ruiny, jak niegdyś Supersam, a następnie rozebrany. W miejscu, w którym stał, zostanie wybudowany duży biurowiec, którego zalążek od pewnego czasu straszy w postaci betonowego zadaszenia metra, niczym żelbetowy szkielet gmachu PKO, którego ruiny stały tam do lat 60-tych.

Popatrzmy na Sezam kiedyś i to, co znajduje się w miejscu po nim.

W tym miejscu został dobudowany McDonald's, pierwszy w Warszawie, otwarty w 1992 roku. Dziś ta rodzinna, smaczna i zdrowa sieć znalazła schronienie w lokalu po "Sfinksie". Wcześniej był tam Hortex, do którego często chadzałem jako dzieciak z siostrą cioteczną, w latach, gdy nie istniały jeszcze fast foody. Dawno to było... 


Za płotem jest dziura w ziemi, już wylana betonem. A potem będzie coraz piękniej, ha ha ha. 

Sklep "Skala", choć pomniejszony, nadal funkcjonuje w pasażu z tyłu (na nowym zdjęciu też widać napis). Bajerem było w zamierzchłych czasach kupowanie samoprzylepnych literek i cyfr, z których wielu moich kolegów i koleżanek przyklejało sobie na drzwi teksty w stylu "POKOJ MACKA" itp. 

Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu Edwarda Hartwiga "Warschau" (vide: źródła). 

24 lis 2016

Zgoda i Elektoralna ponad sto lat temu

Dziś Warszawa, która częściowo jest, a częściowo - jakby to ująć - nie zachowała się.


Ulica Zgoda na południe. Po lewej stronie starego zdjęcia gmach wydawnictwa Gebethner & Wolf a po prawej w tle obu zdjęć zachowany do dziś narożnik ze Złotą. Lata 1905 i 2016. 

Rok 1910 - wycieczka szkolna przed bramą domu przy Elektoralnej 20, w którym mieszkał Juliusz Słowacki. Rok 2016 - kamień pamiątkowy w tym mniej więcej miejscu...

Ulica Elektoralna prawdopodobnie pod koniec XIX wieku. Na zdjęciu szpital św. Ducha, który po wojnie przeznaczono na dom kultury (współczesne zdjęcie: 2016). 

Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła). 

22 lis 2016

Krakowskie Przedmieście 1973-2016 vol.II

No to dziś - po przerwie akcyjnej - druga porcyjka zdjęć z Krakowskiego, pochodzących z okolic 1973 roku (lub wcześniej).

Pałac Prezydencki - od pewnego czasu miejsce odwiedzane niekoniecznie ze względu na walory zabytkowe czy estetyczne.

Pałac Staszica - zdjęcie pochodzi z sierpnia, gdy zasłonił się od upałów. 

Kościół św. Krzyża. 

I kościół Wizytek.

Fotografie archiwalne pochodzą z albumu E. Hartwiga "Warschau" (vide: źródła). 

20 lis 2016

GTWB CIX "Dlaczego?"

To jedno z prostszych pytań zadajemy w zasadzie przez całe życie, w różnych kontekstach. Zaczynamy zadawać je jako dzieci, żeby lepiej zrozumieć otaczający nas świat, a kontynuujemy zadawanie go jako dorośli, którzy nadal nie zawsze do końca zasady rządzące tym światem pojmują. Pytanie jest proste, odpowiedź, co tu kryć, nie zawsze.

O ile można w miarę zwięźle udzielić odpowiedzi na pytanie np. "Dlaczego woda morska jest słona" czy "Dlaczego płacze się przy krojeniu cebuli", to dylematy nieco bardziej wykraczające poza prozę życia nie dają jednoznacznego wyjaśnienia. Ja na przykład nie rozumiem do końca, dlaczego wybuchały i wybuchają wojny (poza oczywistą chęcią zdobycia przez kogoś władzy, terytorium i kasy), tzn. dlaczego ktoś je chce rozpętać, to jeszcze rozumiem, ale że niektórym ludziom ostatecznie się to udaje, tego już nie pojmuję. Ani tego, jakie masy to za sobą pociąga i jaka jest cena tego całego przedsięwzięcia - po każdej ze stron.

Wiele wpisów na "Wczoraj i dziś" dotyczy wojny. Dość jasna jest też cezura "przed wojną" i "po wojnie" - oczywiście, wszyscy wiedzą, że domyślnie chodzi o drugą wojnę, gdyż ta przyniosła niespotykane dotąd zniszczenia i zmiany zarówno w wyglądzie kraju, jak i w psychice i mentalności Polaków. I dzisiejszy także będzie wojenny, z nakierowaniem na kwestię getta. Wpadła w moje ręce (nie sama, tylko przy pomocy dobrego człowieka - podziękowania niżej) książka dość wstrząsająca. Są to pamiętniki Adama Czerniakowa, działacza i komisarycznego prezesa  Żydowskiej Gminy Wyznaniowej oraz prezesa Judenratu w Warszawie od początku wojny do samobójczej śmierci. Podczas wojny Czerniaków zamieszkał w getcie i przeprowadzał się kilkakrotnie - ostatnim jego adresem była słynna i istniejąca do dziś kamienica Pod Zegarem przy Chłodnej 20. Czerniaków popełnił samobójstwo w lipcu 1942, odmówiwszy podpisania obwieszczenia o przymusowej deportacji Żydów do Treblinki. Jego dziennik - niekompletny, część zaginęła - prowadzony od 1939 roku do śmierci, opublikowany został w 1983 roku. Zawiera, poza dramatycznym opisem wydarzeń i warunków, w jakich przyszło żyć mieszkańcom getta, kilka fotografii mniej lub bardziej znanych. Parę z nich poniżej.


Budynek główny Gminy Żydowskiej przy Grzybowskiej 26. To w nim Czerniaków zażył truciznę 22 lipca 1942. Oczywiście, do dnia dzisiejszego otoczenie mocno się zmieniło (fot.2016).



 Budynek gimnazjum mechanicznego znajdował się na tyłach domu, widocznego na pierwszym archiwalnym zdjęciu. To tu zorganizowano punkt zborny przed wyjazdami do obozów. Dziś w tym miejscu jest boisko (fot. 2016).


A ta fotografia okupacyjna pokazuje fragment ulicy Nalewki i jej mieszkańców - zdjęcie wykonano w miejscu, gdzie dziś przebiega chodnik wzdłuż ulicy Andersa (fot. 2016).

Zdjęcia pochodzą z książki "Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego", za której udostępnienie serdecznie dziękuję Grzegorzowi-chefowi, który rzadko tu pisze, ale wiem, że czyta regularnie.

19 lis 2016

Krakowskie Przedmieście 1973-2016 vol. I

Co ja poradzę, że Krakowskie fotografowano tak często? Nic, też je będę często fotografować na porzeby wczorajszo-dzisiejsze. Dziś pierwsza porcja zdjęć z okolic 1973 roku lub wcześniejszych.


W sumie, gdyby na Bristolu był dziś taki sam neon, nic by się nie stało...


Nie cyknąłem z tego samego miejsca, bo obawiałem się, że Straż Miejska zdejmie mnie z trawnika (tego już za ogrodzeniem pomnika Mickiewicza). 


A to już sam wieszcz z latarnią na pierwszym planie. 

Fotografie archiwalne pochodzą z albumu E. Hartwiga "Warschau" (vide: źródła). 

17 lis 2016

Tramwajowa Wola ponad sto lat temu

Wola nie była dzielnicą, którą by często fotografowano sto lat temu z okładem. Nie mówiąc już o tym, iż poniższe zdjęcia to połowicznie "prawdziwa Wola", no ale...


Okolice 1910 roku i budowa linii tramwajowej na skrzyżowaniu Chłodnej i Żelaznej. Zwraca uwagę niebanalne przeobrażenie narożnej kamienicy eklektycznej w kamienicę peerelowską. Bo to przecież kamienica, skoro stoi w pierzei i ma usługi, prawda? 


A to już elektrownia tramwajowa, znana dziś jako Muzeum Powstania Warszawskiego. Niestety, niemożliwe jest wykonanie zdjęcia w takim samym kształcie jak w okolicach 1914 roku. Robiłem, co mogłem, ale mogłem niewiele. Niemniej, wiadomo, gdzie to, i że nie ma już komina.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła). Współczesne fotografie ukazują stan z 2016 r.

15 lis 2016

W Pasażu Wiecha 1973/2016

W momencie, gdy powstały historyczne zdjęcia, pasaż za Domami Centrum nie nosił nazwy Wiecha. Po prostu nazwy nie posiadał, za to przyciągał spore ilości ludzi. Dziś, obdarzony nazwą oraz zepsuty przez "ulepszenie", raczej nie powoduje, że przechodnie pragną zatrzymać się na nim na dłużej i podziwiać betonowe płyty, w których tkwią betonowe słupy. To jest jak z kowerowaniem niektórych piosenek - jak się zabiera za coś, co już w pierwotnej wersji jest niezłe, bardzo łatwo to spierniczyć (tak jak ja ostatnią parę zdjęć).


Wylot Chmielnej na Domy Centrum. 

Przy dawnym barze "Zodiak".

Universal widziany zza Rotundy PKO. 

Fotografie archiwalne pochodzą z albumu E. Hartwiga "Warschau" (vide: źródła).