30 lip 2016

Cofnijmy się o sto lat i idźmy na Nowy Świat

Oczywiście, cofniemy się najpierw do tyłu, ale potem wrócimy z powrotem, kontynuując dalej naszą wędrówkę.


Zdjęcia będą nawet starsze niż setka, ale tak mi się ładnie rym ułożył w temacie, że szkoda było zmarnować. Nowy Świat, podobnie jak Krakowskie Przedmieście, został po II wojnie światowej wyrównany, tzn obniżono budynki np. siedmiopiętrowe a w miejscu parterowych zbudowano wyższe, żeby całość udawała zabudowę w stylu wczesnodziewiętnastowiecznym.

Trzy rzuciki wzdłuż ulicy:


Widok na południe w latach 1860 i 2016.

Ruch uliczny na początku XX wieku i w 2016.

Widok w stronę Krakowskiego Przedmieścia 

Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła). 

28 lip 2016

Krakowskie Przedmieście w początkach XX wieku

W blogu jest taka opcja, że mogę sobie podejrzeć, ile razy który wpis był odwiedzany. Doszedłem już jakiś czas temu do wniosku, że najbardziej lubimy te piosenki, które już znamy i często odwiedzane są wpisy poświęcone ogólnie "oklepanym" miejscówkom, typu Krakowskie, Nowy Świat, Marszałkowska czy Stare Miasto. Nie żebym je mniej szanował, ale zawsze wydawało mi się, że powinno wzbudzać zaciekawienie coś rzadziej spotykanego. Jednak myliłem się, zatem dziś, by wszyscy byli happy, nasze kochane, elegancko zdizajnowane chińskimi płytami, Krakowskie Przedmieście.


Początek XX wieku. Kościół św. Anny (praktycznie nietknięty w czasie wojny) oraz towarzyszące mu budynki wyglądają niemal tak samo w 2016 roku. 

Zdjęcie z okolic 1912 roku ukazuje Krakowskie Przedmieście mniej więcej na wysokości kościoła Karmelitów (bosych, zresztą - trzewiczkowi mieli buty i zaszli aż na Leszno). Od kilkunastu lat stał już pomnik Adama Mickiewicza (autorstwa Cypriana Godebskiego, 1898). W tle po lewej widać "niebotyki", czyli kamienice, podwyższone ze starych lub zbudowane od nowa na przełomie XIX i XX wieku. Po 1945 nowa władza zdecydowała o wyrównaniu zabudowy, nad czym pieją z zachwytu niektórzy wielbiciele modernizmu. Dekoracje be, pudła po butach cacy. 

To ujęcie niezbyt odległe od poprzedniego, jednak nie mogłem, niestety, podskoczyć tak wysoko, jak fotograf w początku XX wieku. Krakowskie w stronę północną tonęło w zieleni, której obecnie część przeprowadziła się na drugi chodnik, żeby było sprawiedliwie. 


Archiwalne fotografie pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy". (vide: źródła). 

26 lip 2016

Co było a nie jest czyli Śródmieście Północne w początkach XX wieku

Oczywiście, w początkach XX wieku nie używano nazwy "Śródmieście Północne", ale od kiedy istnieje MSI, możemy spać spokojnie, bo wiemy już, że dworzec Ochota jest na Woli, Hala Mirowska nie jest na Mirowie, a część Muranowa nazywa się osiedlem "Nowolipki". Pozostawiając dywagacje i dziewczęta z Nowolipek, popatrzmy na trzy zestawy zdjęć:



Kamienica wydawnictwa Gebethner & Wolf w 1910 roku oraz to samo miejsce w 2016 r. Budynek był częściowo zniszczony i władze powojenne zdecydowały o rozebraniu resztek i uzupełnieniu zabudowy blokiem. Przez lata mieściła się na jego parterze (za PRL i trochę po) księgarnia "Nike", dość solidnie zaopatrzona w podręczniki szkolne (pamiętam, sam kupowałem atlasy geograficzne itp). 


Plac Żelaznej Bramy z perspektywą ulicy Żabiej został uchwycony zapewne - przed I wojną -  z piętra jednej ze stojących tu niegdyś kamienic. Moje zdjęcie z 2016 roku zostało cyknięte z ziemi, ale nie sądzę, by miało to jakieś większe znaczenie.... 



A to już plac Zielony, czyli Dąbrowskiego. Zabudowa, widoczna na zdjęciu, frontem do Marszałkowskiej, uległa zniszczeniu podczas wojny i zastąpiono ją, no tym, co widać. Po prawej stronie starej fotografii charakterystyczne wieżyczki kamienucy Hersego, słynnego domu handlowego z drogą odzieżą. Wieżyczki budynek utracił w latach 30-tych XX w. Foto stare pochodzi z około 1900 roku a nowe jest o 116 lat młodsze. 


Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła).

24 lip 2016

Krótko mówiąc, idziemy na Długą

Widok z Długiej na plac Krasińskich. Jedynym reliktem zabudowy z fotografii, wykonanej na przełomie XIX i XX wieku, jest pałac Krasińskich, który po wojnie odbudowano, mimo dość poważnego stanu zniszczenia. Rozebrano za to zachowany całkiem nieźle, widoczny po lewej stronie pałac Badenich. Nie istnieje także kamieniczka miedzy placem a ulicą Nowinarską (która na tym odcinku także nie istnieje, zamieniła się w chodniczek za sądami). 

A to perspektywa Długiej w kierunku wschodnim na początku XX wieku. Zwraca uwagę "cerkiewny" sztafaż katedry polowej, którą przebranżowiono, podobnie jak np. pałac Staszica. Pierwotne dekoracje przywrócono po I wojnie światowej. 


Pasaż Simmonsa, czyli zestaw sklepów i magazynów żydowskich, stał na początku Nalewek i został zniszczony podczas wojny. Dziś w tym miejscu nie ma niczego (no, parking), natomiast jedyny zachowany autentyczny fragment Nalewek przemianowano na Bohaterów Getta, a nazwą "Nalewki" poczęstowano jedną z nowo powstałych muranowskich uliczek bliżej Anielewicza. 


Nówki sztuki - stan z 2016 r. 

Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła).

22 lip 2016

Na Saskim placu nie ma już pałacu

...paru innych rzeczy też nie ma, bo ani cerkwi, ani pierzei ulicy Ossolińskich, ani pałacu Kronenberga czy Bruhla itp. Zobaczmy, jak to było daaaawno temu:


Widok z około 1900 roku na fontannę przy pałacu Saskim. Fontanna stoi a z pałacu ostał się jeno Grób Nieznanego Żołnierza (którego w momencie wykonywania starszego zdjęcia jeszcze nie było, bo pochodzi z 1925 r.).


Po lewej stronie starszego zdjęcia mamy tzw. "Pomnik lojalistów", czyli generałów, podległych carowi, poległych podczas Powstania Listopadowego (zdjęcie z około 1870 roku). Obelisk, zaprojektowany przez Corazziego, przeniesiono po jakimś czasie na plac Zielony (Dąbrowskiego), ponieważ w jego miejscu zbudowano cerkiew Aleksandra Newskiego, potężną świątynię, dominującą otoczenie. Zarówno cerkiew, jak i obelisk, zostały rozebrane w okresie dwudziestolecia międzywojennego. 


A to widok z okolic 1863  roku w stronę południowo-zachodnią. Się pozmianiało. 

Rimejki fotograficzne ukazują stan z 2016 r.


Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła). 

20 lip 2016

GTWB CV - "CV" czyli ulica Marszałkowska 105 lat temu (mniej więcej)

Te zdjęcia nie mają dokładnie 105 lat, ale też nie są dokładnie datowane, więc można przyjąć, że do tytułu akcji pasują. Marszałkowska jest jedną z najbardziej nieszczęśliwych ulic Warszawy - tu mówię o okresie po 1945 roku - częściowo jedną pierzeję (oraz to, co za nią, z przecznicami włącznie) wyburzono pod Pałac Kultury. Częściowo tę samą pierzeję wyburzono przy poszerzaniu ulicy na odcinku od Alej Jerozolimskich do Pięknej/Koszykowej. Wywalono część kamienic pod budowę MDM. Po wschodniej stronie ulicy na odcinku od Królewskiej do Hożej też nie zachowało się w zasadzie nic (poza jednym drobiazgiem, o którym mowa poniżej).

Przez okres PRL Marszałkowska stanowiła mimo wszystko jakiś tam popularny szlak handlowy, gdyż mieściło się przy niej dużo użytecznych sklepów, które pamiętam z dzieciństwa - poza Domami Centrum były też "Papirus" (artykuły biurowe i szkolne), "Zbyszko i Jagienka" (odzież), "Antylopa" (obuwie), "Polfilm" (kasety i płyty, hehe) i jeszcze parę innych. To wszystko zniknęło wraz z nadejściem epoki centrów handlowych i dziś na Marszałkowskiej królują banki, gdzieniegdzie finezyjnie przetykane kebabami i używaną odzieżą. Szkoda.


Jedynym reliktem starej zabudowy jest częściowo to, co pozostało z wytwornego gmachu Towarzystwa Ubezpieczeniowego "Rossija", widocznego na górnym zdjęciu. Nie stanąłem dokładnie na środku jezdni, ale zdjęcie wykonano mniej więcej z tej wysokości, Po wojnie gmach rozebrano do II piętra. Piętro I i II nakryto ażurową konstrukcją, by ukryć podział okien i wysokość przedwojennych pięter (owa ażurowa siatka miała za PRL okrągłe otwory, dzięki czemu budynek ochrzczono mianem "Domu pod sedesami"), natomiast warto zajrzeć na parter - niestety, jest to bank, więc nie można robić tam zdjęć - ponieważ można podziwiać przedwojenną klatkę schodową z zachowaną balustradą. Ech. 

Tu widzimy narożnik Moniuszki - mała kamieniczka na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej została rozebrana jeszcze w latach 30-tych XX w., by mógł tam powstać wysoki, nowoczesny gmach PKO, który - niestety - został uszkodzony w czasie wojny i mimo iż żelbetowy szkielet stał aż do końca lat 60-tych, został rozebrany pod budowę Ściany Wschodniej. 

A tu przenosimy się jeszcze bardziej na północ. Budynek z wieżyczkami na górnej fotografii to modny Dom Hersego, gmach handlowy z trzema fasadami - poza zabudową, widoczną na zdjęciu, zniknął też narożnik Marszałkowskiej i Kredytowej, który obecnie kończy się w blokach socowych. 

Zdjęcia archiwalne pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła). 

19 lip 2016

XIX wiek - 1993 - 2016

Dziś nie trzy pary, jak to zwykle bywa, ale dwie trójki. A propos, ostatnio słyszałem, jak jeden z prezenterów w telewizji powiedział, że jakaś kobieta urodziła "troje bliźniaków". Potem okazało się, że chodziło o trzy pary bliźniąt, rodzonych co jakiś czas, w sumie sześcioro dzieci. Szczęśliwej mamie gratulujemy i życzymy zdrowia a teraz idziemy na spacer.


Budynek kościelny widzimy tutaj na Lesznie, która za PRL nosiła nazwę gen. Świerczewskiego a obecnie nazywa się Solidarności. Pierwsze zdjęcie jest z 1890, drugie z 1993 a trzecie z 2016 roku. Domek wprawdzie został zniszczony w czasie wojny, ale odbudowano go nieco dalej od jezdni, jako jedno z niewielu nawiązań do starej zabudowy Leszna.

Fotografia pierwsza pokazuje znany nam dziś plac Politechniki (za PRL - Jedności Robotniczej), gdy samego gmachu jeszcze nie było. W 1887, gdy robiono zdjęcie, mieściły się tam tereny wystawowe i to była brama na nie wiodąca. Parę lat później Stefan Szyller zaproejtkował gmach, który oglądamy na fotkach z 1993 i 2016 roku. 

Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła). 

16 lip 2016

Mariensztat i Nowe Miasto w XIX wieku

Podczas, gdy w wielu albumach o Warszawie  - a także i na tym blogu - co jakiś czas można znaleźć eleganckie zdjęcia Marszałkowskiej, Alej Ujazdowskich czy Jerozolimskich, warto sobie uzmysłowić, że istniała jeszcze druga strona medalu, czyli Warszawa, no, mniej elegancka. Dziwna zabudowa niczym z przedmieść, targowiska na których na pewno nie wszystko było pierwszej świeżości, rynsztoki itp. Dziś pary zdjęć z takich właśnie mniej reprezentacyjnych wóczas miejsc, sfotografowanych w XIX wieku oraz w 2016 roku. Co ciekawe, obecnie miejsca te stanowią po części atrakcję turystyczną.


Rynek Mariensztatu był wówczas faktycznie rynkiem (do dziś w wielu miastach używa się słowa "rynek" lub "ryneczek" nie tylko na opisanie placu z pierzejami, ale także na targowisko). Dziś jest może bardziej elegancki, bo nie ma tu cuchnących jatek czy pryzm nie wiadomo czego (węgla?), ale tak na dobrą sprawę, to niczego nie ma. Nieśmiertelny pub "Baryłka" i knajpa obok nie ożywiają okolicy. 

To ten sam rynek. W głębi widać przęsła wiaduktu Panzera, prowadzącego do mostu Kierbedzia. Owe filary rozebrano po wojnie (a szkoda, bo ładne były) i poprowadzono tamtędy trasę WZ i most Śląsko-Dąbrowski. 

Rynek Nowego Miasta, podobnie jak Krakowskie Przedmieście czy Nowy Świat, nie został po II wojnie odbudowany z zachowaniem wierności wyglądu kamienic. Wszystko sprowadzono - w ramach estetyzacji i stylizacji na XVIII wiek - do jednej wysokości. Na szczęście od pewnego czasu Nowe Miasto zaczęło żyć i choć nie jest tak zatłoczone jak Starówka (to też "na szczęście"), nie ma się wrażenia, że człowiek trafił do martwego miasta po skażeniu radioaktywnym.

A tu dyskusyjne jest czy obecnie jest lepiej, czy gorzej, ponieważ niemal cała ulica Rybaki - widoczna na zdjęciu - zniknęła z pejzażu Nowego Miasta. Akurat to zdjęcie przedstawia murowane domy (stojące do czasu II wojny nieopodal ulicy Mostowej, tam gdzie zrobiłem oryginalne zdjęcie), ale na Rybakach było też dużo drewniaków i domów - co tu kryć - przypominających lepianki. Na zdjęciu powyżej widoczny jest zajazd, który ma wejście trochę podobne do tego w starej Dziekance - półkoliste wgłębienie w fasadzie służyło temu, by mogły zawracać parkujące pod budynkiem powozy  (dotyczyło to ciasnych uliczek, w których trudno było wykręcić). Dziś już wszystko robi się pod potrzeby samochodów, więc jest ładnie, estetycznie i bez zbędnej ciasnoty.

Zdjęcia archiwalne pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła).