4 gru 2016

Kozia i okolice 1973-2016

Nieco zmyłkowe może być słońce na nowych fotografiach, ale nie ukrywam, że wolne chwile lata spędziłem na uzupełnianiu materiału na bloga, co by się potem nie stresować, że na fotografowanie w świetle dziennym zostają mi jedynie weekendy. Oczywiście, nie narobiłem tyle zdjęć, żeby na nich jechać do marca, acz może powiem tak - dzisiejsza porcja to jeszcze sierpień... nie był najpiękniejszy, ale przecież nie wszystko musi być ładne, wystarczy włączyć dowolny program  informacyjny.

Dziś obejrzmymy sobie okolice ulicy Koziej, urokliwej niewielkiej uliczki na tyłach Krakowskiego Przedmieścia. Kiedyś bywałem na niej często, bo jako dzieciak i starsza młodzież chadzałem do Muzeum Karykatury. Obecnie rzadko tam bywam (ostatnim razem na wystawie o Papciu Chmielu), ale Kozią lubię się od czasu do czasu przejść - zwłaszcza jeśli oznacza to uniknięcie tłumów na Krakowskim.


"Most westchnień" zastawiony samochodami. Wprawdzie tam, gdzie jest miejsce pamięci, widnieje prośba o nieparkowanie, ale wiadomo, jak jest. 

To Kozia widziana od Miodowej. Fascynujące są dwie rzeczy:
1) Zdjęcie było podpisane jako Krakowskie Przedmieście. 
2) Skąd tam tyle ludzi? 


A to już prawie "okolice", no bo wychodząc z Koziej na Miodową, po krótkim marszu trafia się tu, czyli na taras nad trasą WZ, będący przystankiem autobusowym. 


Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu Edwarda Hartwiga "Warschau" (vide: źródła). 

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. http://www.warszawa1939.pl/index_arch_main.php?r1=kozia_3&r3=0

      Usuń
  2. może był wernisaż w Muzeum Karykatury i tłumy sunęły na darmowego kielicha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też brałem pod uwagę opcję w stylu: "coś rzucili".

      Usuń
  3. Bardzo lubię Kozią ale instytucje w okolicy już mniej zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  4. O nawet mój samochód się załapał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nowym zdjęciu, jak rozumiem ;-)

      Usuń
    2. Na stare zdjęcie z koziej ciężko byłoby mi się załapać ;)

      Usuń
    3. Przypomniał mi się stary dowcip: "Tu leży wynalazca wehikułu czasu. Żył w latach 1978-1436".

      Usuń
  5. Archiwalne zdjęcie z ostatniej pary raczej na pewno jest sprzed 1973 r. Wnosząc z tramwajów i znikomej ilości osobówek, obstawiałbym drugą połowę lat 60.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bardzo możliwe. 1973 to rok wydania albumu.

      Usuń