28 gru 2016

Dziennik getta warszawskiego - Świętokrzyska i plac Muranowski

O tym, jak ogromny był teren warszawskiego getta, przekonują nas rozstrzelone po mieście tabliczki oraz instalacje, pokazujące gdzie stał mur i gdzie były wejścia na teren getta. Nie wystarczy  powiedzieć, że było duże - skoro mur był i na Złotej oraz Żelaznej a także np. na Nowym Mieście... zresztą, przed wojną ludność żydowska stanowiła dość znaczny procent ilości mieszkańców Warszawy. Potem wiadomo jak było, a w 1968 władza ludowa postarała się o ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej.

Wracam znów do pamiętników Adama Czerniakowa, które zawierają - poza, rzecz jasna, dziennikiem autora - parę zdjęć, dorzuconych przez wydawcę.
Plac Muranowski przed wojną wyglądał zupełnie inaczej. Po niej stracił cała zabudowę i przestał być placem. 

A to już czasy okupacji i mur getta na wylocie Świętokrzyskiej na Marszałkowską. Po prawej za murem widoczny gmach PKO, którego zrujnowany szkielet stał do końca lat 60-tych XX w.


To samo miejsce, sfotografowane z przeciwnej strony.

Zdjęcia pochodzą z książki "Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego", za której udostępnienie bardzo dziękuję Grzegorzowi-chefowi. Współczesne fotografie to rok 2016.

3 komentarze:

  1. inny świat, a tak niedawno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczególnie niesamowite wrażenie robi porównanie "kiedyś i dziś" placu Muranowskiego z przyległościami. Choć przecież i tak w ostatnich latach (dwóch dekadach) dogęszczono tam nieco zabudowę, bo wcześniej to tam był półwygwizdów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta okolica zostala zniesiona z piwierzchni w czasie II wojny prawie w całości...

    OdpowiedzUsuń