4 paź 2016

Warschau: Wola 1973-2016

Tym razem udajemy się na Wolę, gdzie możemy sobie obejrzeć to, czego nie możemy już obejrzeć. No dobra, częściowo.


Ochota na Woli, czyli dworzec Warszawa Ochota, któremu wiecznie a to odpadają kafelki, a to coś na nim śmierdzi i kapie.

Tego już nie ma. Dom handlowy "Feniks" ustąpił miejsca jakże finezyjnej nowoczesnej architekturze. Nie żeby sam "Feniks" był śliczny, ale to... tak, wiem, mogło być gorzej. I co z tego? 

Sądów jeszcze nikt nie zepsuł. Znaczy się, budynku. A właśnie, nie dobrze by było przemianować przystanek "Kino Femina" na "Sądy"? Bo zapewne nazwa ulegnie zmianie a przystanek "Karmelici trzewiczkowi koło Starbucksa" jakoś mi się nie widzi. 

Fotografie archiwalne pochodzą z albumu "Warschau" ze zdjęciami E. Hartwiga (vide: źródła). 

6 komentarzy:

  1. przystanek "Biedronka". chachacha.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tylko w kwestii formalnej: zestawienie "Warschau" i "Wola" w kontekście zakończonych właśnie obchodów (tak, wiem) upadku powstania i wcześniejszej rzezi Woli (tak, wiem, niewyłącznie przez Niemców) tak jakoś mnie osobiście deczko razi. Ale to tylko moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Album nosi tytuł "Warschau". Poza tym zawsze coś się obchodzi w związku z II wojną światową - trwała na tyle długo i obfitowała w tyle wydarzeń, że można by całe roczne obchody zrobić.

      Usuń
    2. Jawohl, doczytałem oczywiście, obchody mnie nie ciekawią, niemniej jednak dyskomfort posiadam. Pójdę go czymś posmarować.

      Usuń
    3. Marcin przestawia się na dewizowców:

      gesternundheute.blogspot.com

      "Sobatsch jusch dschisch, jaka pienkna biwabi Warschawa, gdibi nje tfoi dschiatkowje"

      Usuń