2 paź 2016

Śródmieście nowej Warszawy w latach pięćdziesiątych

Jak wiemy, odbudowa Warszawy była jednocześnie procesem trudnym i heroicznym, z drugiej strony była to doskonała okazja dla ówczesnych władz, by pokazać swą skuteczność i zasrkabić sobie sympatię narodu, którego stolica dźwigana była wówczas z gruzów. Jak widać po dzisiejszych licznych komentarzach odnośnie cegieł, sympatia chyba nie do końca została pozyskana, ale cóż...


Trójkątny przed wojną plac Bankowy zmienił się w prostokąt, zniknęła praktycznie ulica Rymarska (właśnie jej pierzeję oglądamy) a plac dostał nazwę Feliksa Dzierżyńskiego i przestał być placem a rozpoczął karierę jako wielopasmowa przelotówka, połączona z parkingiem i pętlą autobusową. 

Na pagórkach, utworzonych w wiadomo jaki sposób, powstało osiedle Muranów, które rozciągało się (pomijając to, co zrobił potem MSI) od okolic placu Bankowego aż po Okopową. Tu fragment przy Lesznie, które zostało na wschodnim odcinku zamienione w Al. Gen. Świerczewskiego (ob. "Solidarności). 

A tutaj mamy ciekawy widok budującego się jeszcze (acz już prawie skończonego) Pałacu Kultury i Nauki z Alej Jerozolimskich. 

Zdjęcia archiwalne pochodzą ze "Stolicy" nr 18/54. Wykonano je w 1954 r. a współczesne rimejki to rok 2016. 

2 komentarze:

  1. lubię Muranów i lubię Pałac Kultury, ale nie lubię Stalina. drogie Bravo, co robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Erze,
      Napij się.
      Pozdrawiamy,
      Redakcja

      Usuń