26 paź 2016

Kino Klub wczoraj i dziś.

To chyba jeden z najmniejszych odstępów między zdjęciami "wczoraj" (1 X 2016) i "dziś" (9 X 2016). Detaliczną rozbiórkę widać na drugim blogu, tu natomiast skoncentruję się na kilku rzucikach, które elegancko nam pokażą, jak oczyszcza się teren pod nową zabudowę. Nie mam żadnych sentymentalnych wspomnień, związanych z rozebranym budynkiem, nigdy w nim nie byłem i zazwyczaj kojarzył mi się z ogólnie pojętym syfem (nie chodzi mi o architekturę, tylko o stan dewastacji, postępujący z latami). Ale jak ktoś ma jakieś wspomnienie czy doznania, niech śmiało opowiada. Ja mam tylko przeczucie, że w tym miejscu powstanie jakiś nieładny bzdet - ale to też w sumie żadna niespodzianka...

adin

zwei



trois 


four

i piąteczka

2 komentarze:

  1. Fajne kino - dwa kroki od chałupy i można było wyjść z domu na 5 minut przed seansem. Na sali było puściutko i kupowało się tańszy bilet na miejsce z pierwszych rzędów, a siadało się gdzie chciało. Dla uczniowskiej kieszeni była to rzecz niebagatelna. Nikt nie zasłaniał, ani nie przeszkadzał. Kino było kameralne i schludne - bardzo je lubiłem. Przykro było patrzeć jak za kapitalizmu zmarniało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładne wspomnienie, pozdrawiam!

      Usuń