16 paź 2016

Bajnajty śródmiejskie 1973-2016

Dni coraz krótsze, noce coraz dłuższe, brzuchy coraz większe. No tak. A skoro tak, to parę widoków, które - hehe - wykonałem jeszcze w sierpniu. Cykl produkcyjny bloga jest niczym produkcja za PRL - trzeba poczekać...


Plac Zamkowy z samochodami i bez. 


Plac Konstytucji z samochodami i  samochodami.

Grób Nieznanego Żołnierza bez samochodów i bez samochodów. Uff.

Fotografie archiwalne pochodzą z albumu "Warschau" ze zdjęciami E. Hartwiga (vide: źródła). 

4 komentarze:

  1. Czyli mamy widniejsze czasy czy ulice?....

    OdpowiedzUsuń
  2. samochód jest tylko wrogiem dla ludzi, ktorzy ich nie mają, bo nie mogą, albo nie byli w stanie ich kupić czy zdać egzaminu. PS. samochodu nie mam, ale bardzo bym chciała, bo to jednak wygoda. Jednak jestem za stara na ponowną jazdę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam słonia. Czy słoń jest moim wrogiem?

    Samochód nie jest "moim wrogiem", tylko
    a) nieładnie wyglądają na zdjęciach
    b) znaczna część kierowców pozbawiona jest kultury lub mózgu (ale to dotyczy także rowerzystów i pieszych, tylko samochody bardziej rzucają się w oczy) - nie rozwijam tu tematu zachowania na drodze, parkowania itp, bo to temat-rzeka.

    Ale nie generalizowałbym, że samochodu ktoś nie ma tylko dlatego, że nie może albo nie zdał na prawko. Znam sporą ilość ludzi, żyjących z własnego wyboru bez samochodu, jako środka transportu nielubianego, i oczywiście szanuję potrzebę posiadania go, ale i potrzeba nieposiadania jest dla mnie całkowicie zrozumiała.

    OdpowiedzUsuń