20 wrz 2016

GTWB CVII - "Czerwone, żółte, zielone!"

Ponieważ tytuł nowej akcji kojarzy się - mi przynajmniej - ze światłami na przejściu dla pieszych (choć niektórym mogą przyjść na myśl trójpaki kolorowych papryk z supermarketu), dziś takowe obejrzymy. Będzie też zastępczy tramwaj.

Wszystkie zdjęcia mają dwie wspólne cechy:
1.Pochodzą z 1976 roku (te archiwalne), więc mają równo cztery dyszki. Też jeszcze niedawno miałem.
2.Pokazują niemal tę samą okolicę. Zatem nie musimy chodzić daleko.


Skrzyżowanie  -ze światłami, a jakże - Królewskiej i Marszałkowskiej z nieistniejącym budynkiem "Orbisu". Byłem kiedyś w środku, gdyż w czasie podstawówkowym ogarnął nas szał zbierania folderów i broszurek reklamowych linii lotniczych, hoteli itp. Potem się nimi wymienialiśmy. No i co jakiś czas recepcje hotelowe, biura podróży lub przedstawicielstwa linii lotniczych były nawiedzane przez chmary dzieciaków...
A co tu jest czerwone, żółte i zielone? Autobus po lewej.

Nie byłem w stanie wykonać zdjęcia z tego samego miejsca, ponieważ organizacja drzew i trawnika wygląda nieco inaczej (tzn. niektóre wycięto, za to gdzie indziej zarosło), a zależało mi na ujęciu tramwaju. A co tu jest czerwone? Kwiatki. Żółte? Zapewne światła na przejściu. A zielona jest trawa, ale jeszcze więcej mamy jej poniżej. Tej do chodzenia, oczywiście. 

Tu czerwone i żółte są ciuszki spacerowiczów, natomiast zielona jest zieleń Ogrodu Saskiego, do którego czasem mam ochotę się przejść w celu uj**ania rąk tym, którzy mażą sprayem wieżę ciśnień. 

Fotografie archiwalne pochodzą ze "Stolic" (kolejno: 31, 48 i 21 z 1976 r.). 
Współczesne ujęcia to rok 2016.

2 komentarze:

  1. Jak któregoś sprejarza złapiesz, oddaj go mnie. Zrobię sobie z delikwenta tablicę do rzucania rzutkami. Za trafienie w oko 10 punktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak złapię, nie będzie się już nadawać na tablicę do rzutek, sorry.

      Usuń