20 sie 2016

GTWB CVI - "Mało kto wie", czyli jak zrobić ciekawy album o Warszawie

Mało kto wie, że zrobienie solidnego albumu o Warszawie wcale nie jest takie łatwe. Wprawdzie większość wydawców szła zwykle po linii najmniejszego oporu, fotografując w tej samej kolejności Starówkę, Trakt, Centrum, Łazienki i Wilanów, ale natrafiłem w jednym z antykwariatów na bardzo oryginalny album "Warszawa i warszawiacy", wydany w 1993 roku. Ciekawe są nie tyle same zdjęcia co podpisy pod nimi, dlatego w dzisiejszym wpisie pokażę je wraz ze skanami fotografii.


Oczywiście, ponad dwie dekady minęły, ale jako bywalcowi Śródmieścia do głowy z owymi ulicami przychodzi wiele skojarzeń, wśród których zdecydowanie małe, wykwintne butiki nie figurują. 

Pomijając już fakt, że Maria Skłodowska urodziła się w 1867 roku, interesujące jest pisanie o domu jej urodzenia i jednoczesne niepokazanie go na zdjęciu. 

Piszemy, że gołębie upodobały sobie warszawskie Stare Miasto. A co jest na zdjęciu? Ogród Saski - w końcu to rzut beretem. 


I tu znowu piszemy o Instytucie, ale na zdjęciu dajemy kościół św. Aleksandra. 

W albumie jest jeszcze parę innych kwiatków (pokażę je przy okazji), co czymi go jedną z najbardziej interesujących pozycji z serii "Jak nie pokazać Warszawy". Mało kto wie, jak to zrobić.

6 komentarzy:

  1. Pierwsze primo, ewidentnie widać, że osoba tworząca opisy do zdjęć, tych ostatnich nie oglądała, a jedynie miały zajawki typu "Pl. Trzech Krzyży" czy "Gołębie" ;)
    Drugie primo, może jako przedstawiciel płci odmiennej kolega Marcin nie interesował się "butikami", ale o ile pamięcią sięgam wstecz, jakaś ich namiastka o dziwo była do znalezienia przynajmniej na ówczesnej Rutkowskiego a wcześniej i nieco później, Chmielnej... O ile dzisiaj może trudniej jest tamte "biznesy" tak określić, na mapie wczesnopostkomunistycznej stolicy był to taki ewenement...
    I w końcu po trzecie primo, myślę, że we wstępniaku chodzi zapewne o "linię najmniejszego oporu".

    Nie żebym się czepiał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez oporu ;) się zgadzam co do Chmielnej, kreowanej na eldorado dla pretensjonalnych pań w stylu "Dynastii", ale ta reszta?


      Płci odmiennej od czego?
      Nie żebym się czepiał :)

      Usuń
    2. Rutkowskiego stała tymi butikami w czasie, kiedy Nowy Świat był megazapyziały. A się pozmieniało!

      Usuń
    3. A co do Kruczej, to doskonale pamiętam, co tam było. Po jednej stronie głównie urzędy, natomiast po drugiej:

      - Air France
      - British Airways
      - Fajka
      - Cepelia
      - kawiarnia Hotelu Grand
      - Centrala Rybna
      - sklep ze słodyczami (nawet dwa)
      - perfumeria
      - Biuro podróży "Intourist"
      - Jubiler
      - Spożywczak

      Czyli same "eleganckie butiki".

      Usuń
  2. Trzeba przyznać autorom, że się postarali. Podejrzewam, że napisać artykuł trzeba było w ostatniej chwili, a zdjęcia dano z biblioteki, żeby jako tako pasowały. Bo na odbitki zwyczajowo trzeba było czekać, potem skan, umieszczanie w ramówce... trochę mi to przypomina dzisiejsze istocki w portalach informacyjnych. Jedno zdjęcie raz robi za wojnę w Syrii, innym razem za ulicę w Kazachstanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałem że skoro cykl produkcji książki trwał kiedyś dłużej... Nieważne.

      Usuń