22 cze 2016

Trakt Królewski 1993-2016

Przede wszystkim, to ZGŁASZAMY TEMATY AKCJI (nie krępować się)

A teraz, to chwila prywaty. W 1993 roku byłem jeszcze uczniem liceum, który czas wolny od szkoły (a czasem i ten, przeznaczony na lekcje szkolne) spędzał chętnie na tzw. mieście. Wówczas moje spacery nie były tak długie, jak dziś. Po pierwsze, raczkujący kapitalizm nie prezentował się na ulicach jakoś specjalnie atrakcyjnie. Była epoka pubów, więc nachlać się i zjeść orzeszki lub paluszki można było w wieku miejscach, ale żeby już niedrogo zjeść coś lekkiego, to niekoniecznie. Po drugie, robienie zdjęć było niezwykle kosztowne, bo za ich wywoływanie na papierze płaciło się niemało a innej opcji w owym okresie nie przewidywano. Po trzecie chyba nie doceniałem jeszcze aż tak bardzo czasu wolnego, którego z wiekiem człowiek ma coraz mniej. Dlatego obecnie chętnie poświęcam jego skromne resztki na opuszczenie domowych pieleszy i udanie się, o choćby na Trakt Królewski...


 Pałac Czartoryskich-Potockich, mieszczący siedzibę  Ministerstwa Braku Kultury. W Kordegardzie bardzo często bywałem jako dziecko na wystawach. Aktualnie nadal są tam wystawy, ale zbyt wyrafinowane, jak na mój plebejski gust.


 Nowy Świat jeszcze przed tuningiem. Wprawdzie nie jest to moja ulubiona ulica (nudna zabudowa, tłum) i chętniej chodzę opłotkami, ale dzięki zdizajnowaniu z pewnością zyskała.


Plac Zamkowy, na którym coraz mniej pojazdów - i dobrze.

Fotografie archiwalne pochodzą z albumu "Wspomnienie dawnej Warszawy" (vide: źródła).

6 komentarzy:

  1. aha, myślałem, że to Twoje zdjęcia z 1993...
    też się wówczas tam bezustannie snułem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie mam takich własnych zdjęć. Poza oczywistą kwestią kosztów wywołania, istniało przekonanie - był to nacisk nie tylko ze strony rodziny, ale i znajomych - że zdjęcie, nie przedstawiające ludzi, jest nic nie warte. Czasem moi koledzy mieli "zabawne" pomysły, żeby w ostatniej chwili ładować się przed obiektyw, gdy fotografowałem na wspólnym wyjeździe np. jakiś budynek, bo zdjęć bez ludzi SIĘ NIE ROBI.

      Usuń
    2. - Ale gdzie są ludzie?
      - A tam, idzie facet chodnikiem.

      ---

      Gdyśmy z przyjaciółmi wrócili z Bieszczad(ów) i pokazywali zdjęcia, to wszyscy się nas pytali "ale gdzie wy jesteście na tych zdjęciach?" A, jak potem podliczyłem, byliśmy aż na 12 zdjęciach ze 140 (czasy kliszowe). Dla nich to było mało.

      Usuń
    3. Oczywiście, miałem z wyjazdów zdjęcia z ludźmi (im "weselsze", tym lepiej), ale powiedzmy że proporcje ze zdjęciami bez ludzi były ok.50/50 i dla tradycyjnych odbiorców to też było kuriozalne. Znaczy, że na połowie zdjęć są same widoki i architektura,!czyli nic ciekawego.

      Usuń
  2. Było jeździć na imprezy mikolskie - tam obowiązuje zasada, że na zdjęciu ma być pociąg i absolutnie, ale to koniecznie, ani żywej duszy.

    OdpowiedzUsuń