28 sty 2016

Zimowe Łazienki 1984-2016


Oczywiście, w tytule nie chodzi mi o sanitariat bez ogrzewania a o szanowne Łazienki Królewskie, które bardzo rzadko goszczą na "Wczoraj i dziś", gdyż - całe szczęście - wielkie zmiany ich raczej nie dotykają. Acz ostatnio są pewne plany, żeby coś tam dobudować, oczywiście nieudającego zabytku i "prowadzącego odważny dialog z otoczeniem", ale co z tego wyjdzie, się zobaczy.

Na razie kilka widoczków, które umieszczono w albumie ze zdjęciami Edwarda Hartwiga z 1984 roku, zatytułowanym z wyobraźnią "Warszawa". Współczesne wersje (które nie zawsze mogłem wykonać dokładnie pod tym samym kątem) to śnieżny styczeń 2016.


Szopen Tralalopen.

Oł, plis, stej baj mi, dirty Diana.

Po lewej Polska w ruinie, po prawej Pałac na Wodzie.

Go west!

9 komentarzy:

  1. kiedyś fotograf to był artysta. Dzisiaj każdy jest zdjęciorobem (nie wliczam autora blogu:-) Czarno-białe dzieła sztuki. W latach 80tych na studiach robiłam zdjęcia lustrzanką,ktora miała juz pewnie ze 30 lat. Zdjęcia o niebo lepsze niz dzisiejsze. Kolor rozprasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia analogowe wiadomo, że wyglądają lepiej. Z drugiej jednak strony dzięki zdjęciom cyfrowym można pokazać różne miejsca, na które - brzydko mówiąc - szkoda byłoby kasy, by wywoływać zdjęcia z nimi. Jestem zdjęciorobem, za takiego się uważam, a już na pewno nie za fotografa. Ale też nie robię zdjęć w celu zachwywania, tylko w paru innych celach. Poza tym dziś "artysta fotografik" to osoba, wyposażona w programy graficzne - których świadomie nie używam - zmieniające barwy, ich nasycenie, kontrast, jasność obrazu itp., umożliwiające usunięcie niektórych elementów i takie tam. I zastanawiam się czy to jeszcze fotografia, czy już rodzaj sztuki plastycznej na bazie zdjęcia.

      Usuń
    2. Używasz, i to świadomie! A kto tu i na drugi swój blog wrzuca współczesne pseudo-czarno-białe foty, hę? ;-)

      BTW - nieświadomie programów graficznych używa każdy w fotografii cyfrowej, w postaci prefabrykowanych ustawień danego aparatu, i to nawet nie wybierając żadnego specjalnego trybu, a używając pełnego automatu. Analogowo też się zresztą manipuluje - choćby doborem obiektywu, ustawień aparatu, rodzaju filmu, sposobem jego wołania, itede. Wszystko to manipulacja, z powodu konieczności utrwalenia ulotnej chwili widzianej oczyma.

      Pardą za oczywiste oczywistości, ale musiałem ;-)

      Usuń
    3. Mimo wszystko co innego dokonać ustawień w aparacie a co innego cyzelować godzinami zdjęcie w programie graficznym, obrabiając wszystko - od nieba po zmarszczki osób na zdjęciu. Naturalnie, granica między "obrobionym zdjęciem" a nierealną fantazją malarską robi się coraz bardziej płynna, niemniej chodzi mi o to, że nie poprawiam zdjęć post factum.

      Usuń
  2. ostatnie: "Cold Turkey", che che che.
    Łazienki w zimowej szacie nie są złe. tylko że rzadko chcą ją wdziewać...

    tylko dlaczego "odważny dialog z otoczeniem" polega na waleniu otoczenia w mordę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo teraz mamy takie czasy, że wystarczy zrobić kupę na środku tortu i to będzie "dialog". Vide dzieła pewnego znanego architekta, których ilość... nieważne.

      Usuń
  3. Ostatnie "historyczne" jak z podczerwieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, z przykrością oddałam powiększalnik i takie tam różne..
    Cyfrowe powodują, że jestem bardzo zdziwiona, gdy pojawia się komunikat o braku miejsca na karcie...
    A w Łazienkach sporo zmian, choć z pozoru jest podobnie poza kilkoma drzewami. A Sobieski ma inną buławę czy co tam ma w reku, bo są tacy co mu ją zabierają nielgalnie :)

    OdpowiedzUsuń